Co działo się na mistrzostwach świata IRONMAN? Zobacz najciekawsze wydarzenia

Mistrzostwa świata IRONMAN w Nicei miały wszystko: modowe show Patricka Lange, występ triathlonowego Chucka Norrisa, spektakularne powroty i groźne momenty. Zobacz najciekawsze fragmenty wyścigu!

Szybki (i modny) niczym gepard

Kiedy obecny mistrz świata pojawia się na starcie, wszystkie oczy skierowane są na niego – a zwłaszcza, kiedy pojawia się tam Patrick Lange. Triathlonista przed startem pokazał się w stroju, którego nie powstydziłby się żaden model na wybiegu. Dzięki niemu Nicea zamieniła się w Triathlonowy Fashion Week.

Oczywiście Lange wiedział, co robi – glamour to nie tylko hit 2025, lecz także jasny symbol – szybki niczym gepard. A kolor różowy? Prawdziwy mężczyzna różu się nie boi. Nie boi się więc też przewyższeń i krętych podjazdów trasy mistrzostw świata.

Mind game na najwyższym poziomie.

Triathlonowy Chuck Norris

Znacie żarty z Chuckiem Norrisem? Te na zasadzie „Ile pompek jest w stanie zrobić Chuck Norris? Wszystkie”. Triathlon doczekał się własnego Norrisa. Internauci wytypowali na niego Nicka Thompsona.

Podczas mistrzostw świata w Nicei warto było śledzić nie tylko wyścig, lecz także czat transmisji live na YouTube. Triathlonowym kibicom kreatywności nie zabrakło, a Thompson stał się jednym z najczęściej wymienianych zawodników.

Źródło: YouTube IRONMAN

Na swoje miano Thompson z pewnością zasłużył. Brawury, podobnie jak Chuckowi Norrisowi, mu nie brakuje.

Wypadek Kacpra Stępniaka i świetny maraton

Oczywiście podczas mistrzostw świata nie zabrakło poważniejszych momentów. Oczy polskich kibiców skierowane były przede wszystkim na Kacpra Stępniaka.

Jedyny polski PRO zaliczył dobre pływanie i wyszedł z wody na 9.miejscu. Na rowerze, który jest jedną z jego najmocniejszych stron, stracił kilkanaście pozycji, ostatecznie spadając na 25. miejsce.

Co stało się na trasie? Rozmawialiśmy o tym z Kacprem Stępniakiem świeżo po jego starcie, a całą naszą rozmowę przeczytacie już wkrótce na Akademii Triathlonu. Jednym z kilku czynników był wypadek, który miał miejsce zaledwie 3 dni przed wyścigiem.

Stępniak podczas treningu kolarskiego poślizgnął się i wpadł w drzewo, mocno obijając bark i nadgarstek, łamiąc przy tym kierownicę. Przez ostatnie dni do startu przygotowywał się więc jedynie na trenażerze. W dniu rywalizacji „chwyt kierownicy nie był na tyle mocny, jak powinien być”. Spokojniejsza jazda była jednak również częścią taktyki zawodnika.

Przed bieganiem żona Kacpra przyznawała w relacji: „wyścig zaczyna się dopiero teraz” – i faktycznie się zaczął. Na biegu Stępniak nadrobił kilkanaście pozycji. Ostatecznie na metę wbiegł jako 15. zawodnik z czasem 2:40:33, co jest jego życiówką na tym dystansie.

ZOBACZ TEŻ: Casper Stornes mistrzem świata IRONMAN! Norweskie podium w Nicei

Wielki powrót Lange

Stępniak nie jest jedynym zawodnikiem, który nadrobił zaległości podczas maratonu. Comeback zaliczył również Patrick Lange. Niemiec etap kolarski zakończył na 30. pozycji. Na metę wbiegł jako 8. zawodnik z czasem 2:31:33, będącym drugim czasem mistrzostw świata w Nicei.

Trudy trasy w Nicei

O tym, że trasa w Nicei jest bardzo wymagająca, w trakcie wyścigu przekonał się Jamie Riddle. Triathlonista w ostatnim momencie wyhamował podczas zjazdu, unikając wypadku. Całe zdarzenie nagrały kamery i można powiedzieć jedno – było naprawdę blisko.

O trudzie trasy przekonał się również Kristian Blummenfelt. W jego wypadku było jednak dość daleko… daleko od miejsca, w które powinien trafić butelką. Kamery uchwyciły moment, w którym Norweg zamiast do kosza, trafia wolontariusza. Jak komentują prześmiewczo internauci: „to dyscyplina, której nie trenujemy”. No cóż – Blummenfelt lubi wyzwania – miało być Tour de France, być może będzie NBA?

Problemy Laidlowa i Blummenfelta

Wyścigi triathlonowe bywają nieprzewidywalne. Na samym początku skurcze zaskoczyły Sama Laidlowa – na samym końcu Kristiana Blummenfelta.

Podczas etapu pływackiego Sam Laidlow musiał zatrzymać się w wodzie. Stracił na tym ponad 2 minuty. Na wbiegu do T1 rozciągał plecy. Jak wskazywali komentatorzy – chwyciły go skurcze.

Warto jednak zaznaczyć, że mimo problemów na pływaniu Laidlow wybiegł na ostatni z etapów wyścigu w czołowej piątce, a jego czas na rowerze był najszybszym czasem mistrzostw świata w Nicei.

Na kilkaset metrów przed metą skurcze chwyciły również Blummenfelta. Norweg, kolejny już raz, mierzył się ze sporymi problemami z nogami. W pewnym momencie obrócił się nawet do tyłu, aby upewnić się, że da radę jako trzeci dotrzeć do mety.

Nieobecny zawodnik najlepszy w Nicei

Z problemami na trasie mierzyli się jednak nie tylko zawodnicy, lecz także realizatorzy. W pewnym momencie na ekranie transmisji pokazały się aktualne wyniki. Nie byłoby w nich nic dziwnego, gdyby nie fakt, że według realizatorów 1. miejsce zajmował biegnący w tyle Patrick Lange. Najszybszy czas zamiany w T1 miał natomiast Cameron Main, który… nie brał udziału w zawodach.

DNF Magnusa Ditleva

Start w mistrzostwach świata IRONMAN w Nicei miał być dla Magnusa Ditleva głównym startem sezonu. Niestety przy nazwisku triathlonisty pojawiło się DNF.

Jak okazało się po starcie, Ditlev chorował cały tydzień poprzedzający mistrzostwa. I chociaż zrobił wszystko, co mógł, żeby stanąć na linii startu, to „ciało po prostu nie współpracowało i po 2,5 godziny na rowerze zgasły światła”.

Dałem z siebie wszystko, starałem się uszanować ten wyścig i moich rywali, ale mniej więcej w połowie maratonu razem z zespołem podjęliśmy decyzję, by postawić zdrowie na pierwszym miejscu i zejść z trasy. Jestem ogromnie wdzięczny wszystkim, którzy wspierali mnie w tym tygodniu – wasza pomoc znaczy dla mnie naprawdę wiele – napisał w podsumowaniu.

Nikodem Klata
Nikodem Klata
Redaktor. Dziennikarz z wykształcenia. W triathlonie szuka inspirujących historii, a każda z nich może taką być. Musi tylko zostać odkryta, zrozumiana i dobrze opowiedziana.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane