Podczas Enea Bydgoszcz Triathlon 2025 na starcie stanęło ponad 5000 zawodników, a wśród nich – Agnieszka Jerzyk, była olimpijka, która po latach ścigania wróciła na trasę już bez presji, ale z tą samą miłością do triathlonu. Co działo się podczas zawodów?
Zawody Enea Bydgoszcz Triathlon 2025 przyciągnęły tłumu – zarówno na trasie, jak i wokół niej. W zawodach wzięła udział rekordowa liczba uczestników – ponad 5.000 osób z kilkunastu krajów. Ogromna liczba (nawet połowa uczestników) startowała pierwszy raz. Co działo się na trasie i poza nią? Zobaczcie wyniki i wypowiedzi zawodników.
Największa 1/8 w historii?
Bydgoskie zawody odbywały się już 11. raz. Organizatorzy zaprosili zawodników na kilka dystansów. Najkrótszy, czyli PKO Super Sprint (240 metrów pływania, 18 km roweru, 4,25 km biegu) był w dużej mierze skierowany ku zawodnikom początkującym, którzy chcą w triathlonie postawić pierwsze, czasem nieśmiałe kroki. Ta rywalizacja (wraz z dystansem 1/4) odbywała się w sobotę. W kolei niedzielę przeznaczono na start 1/8, a także połówki.
Na najmłodszych czekała rywalizacja w ramach Enea Tri-Fun (biegi w różnych rocznikach). Przy okazji zawodów prowadzono też akcję charytatywną „Biegnę dla zdrowej głowy”, która miała wspomagać fundację PKO Banku Polskiego działającą m.in. w zakresie wsparcia psychologicznego dla nastolatków i ich rodziców. Stworzono też specjalną strefę „Poczuj triathlon”. Miała ona służyć zaszczepieniu zainteresowaniu sportem młodszych i starszych osób. Na miejscu tłumaczono, czym jest triathlon, jak rozpocząć treningi i jaki sprzęt wybrać na początek.
Warto odnotować, że niedzielny wyścig na dystansie 1/8 był najprawdodopodobniej największym (lub jednym z największych) w historii polskiego triathlonu. Na liście startowej znalazło się 1.300 osób. Na metę przybiegły 1.284 osoby! Zwycięzcą został Michał Marciniak, a wśród kobiet najlepszy czas miała Anna Zagórska.
Całość zawodów była relacjonowana na mediach społecznościowych oraz YouTube. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wyglądała atmosfera i rywalizacja podczas obu dni, możesz to zrobić w tym miejscu, gdzie zapisane są transmisje z obu dni.

Legenda na 1/4!
Na dystansie 1/4 spotkać można było prawdziwą legendę – Agnieszkę Jerzyk! Była reprezentantka Polski na igrzyskach olimpijskich, w czerwcu ponownie wskoczyła na rower, aby już na pełnym luzie i bez presji, ponownie startować w zawodach jako amatorka. Przyznała później, że powrót na trasy nie jest łatwy, ale bardzo cieszy się sezonem.
– Cudny ten sezon. Chciałam Wam powiedzieć, dlaczego znów startuję, wytłumaczyć się, ale chyba nie muszę mówić, po co to robię. Znów jest fajnie. Choć decyzja o startach wymagała ode mnie nie lada odwagi – pisała i dziękowała organizatorom.
Jerzyk na mecie miała ogromny uśmiech na twarzy, a dystans ukończyła w 2:25:06.

Na PKO SuperSprint (drugim sobotnim wyścigu) wystartowało kilkuset zawodników i prawie 150 zawodniczek. Wśród mężczyzn zwyciężył Wojciech Szyp, który na mecie miał czas 50:00. Wyprzedził o 22 sekundy Tomasza Słupika (50:22). Na podium był również Piotr Marciniak (51:07).
Aleksandra Moszczak miała najlepszy czas wśród kobiet (1:01:19). Wyprzedziła Olgę Kużelewską (1:01:40) oraz Weronikę Rybarczyk (1:02:37).
– Rzadko kiedy brakuje mi słów, ale tym razem się udało. Było najlepiej. Będę śmiać się jeszcze rok i wspominać ten wariacki, cudowny weekend do końca życia – wspominała w mediach społecznościowych Moszczak.
„Nudy nie było”, czyli walka o zwycięstwo na ćwiartce
Słowa „nudy nie było” dobrze oddają atmosferę zawodów, ale również przygody na trasie Zuzy Modzelewskiej, naszej niedawnej rozmówczyni. Zawodniczka wystartowała na 1/4 w piance męża, na trasie miała mały wypadek, ale walczyła do samego końca „przede wszystkim z samą sobą”. Efektem było wysokie, 3. miejsce wśród kobiet, o którym dowiedziała się na samej mecie.
– Nikt nie podaje mi czasu, pozycji, cisnę więc z nastawieniem, że jak zawsze ścigam się w pierwszej kolejności sama ze sobą. Jeszcze turboładowanie w postaci buziaka dla mojego syna. To on niezmiennie zabiera najwięcej mojej energii i jeszcze więcej daje – pisała w mediach społecznościowych.
Zwyciężyła Ewelina Wołos, która na mecie miała czas 1:58:06 i kolekcjonuje w tym roku doskonałe wyniki. Wyprzedziła Olgę Kowalską (1:58:48) i właśnie Zuzę Modzelewską (2:04:11).
Wśród mężczyzn na 1/4 triumfował Tomasz Marcinek (1:44:05). Wyprzedził Dawida Czechowskiego (1:48:07) oraz Krzysztofa Kuczyńskiego (1:49:10). W tym miejscu znajdziesz pełne wyniki sobotniej części zawodów.
„Ten moment zostanie ze mną na długo”
W niedzielę rozegrał się wyścig na połówce, w którym wśród kobiet zwyciężyła Aleksandra Kieda. Zawodniczka, która niedawno ponownie awansowała na mistrzostwa świata w Konie, chciała zwycięstwo podzielić z Pauliną Prugar Fukowską, która motywowała ją na trasie zawodów.
– Bieg. Dwa okrążenia. I ten znajomy dźwięk – oddech na plecach. Paulina. Dogoniła mnie. Biegłyśmy razem. Ramię w ramię. Wspólne tempo. Ale pod górkę… opadłam z sił. I wtedy ona – wyprzedziła mnie, obejrzała się, wyciągnęła rękę i krzyknęła: „Dawaj, dawaj!” – wspomina.
Jak napisała Kieda „ten moment zostanie w niej na długo”. Pokazał bowiem, że nawet w zaciętej rywalizacji ważne są momenty wspólnych emocji, motywacji i wsparcia. Właśnie z takich względów chce zapamiętać te triathlonowe zawody. Na mecie Kieda miała czas lepszy o 7 sekund, ale jak dodała „wygrała z rywalką ex aequo”.

Kieda na mecie miała czas 4:41:36. Paulina Prugar Fukowska zakończyła zawody w czasie 4:41:43. Na 3. miejscu uplasowała się Marta Motylewska (4:46:31).
Wśród mężczyzn walkę do samego końca toczyli Piotr Lesiecki oraz Michał Stopa. Drugi z nich został trochę po pływaniu, ale odrabiał bardzo mocno na rowerze (najlepszy czas dnia) i biegu. Na mecie Lesiecki miał czas 3:59:30. Stopa również złamał barierę 4 godzin – jego czas to 3:59:49. Piotr Klupczyński zajął 3. miejsce (4:02:02). Zawodnik nie był do końca zadowolony, ale pochwalił imprezę, na którą wraca już 10 lat.
– Chociaż przyjechaliśmy po inny wynik, to start w Bydgoszczy jest zawsze niesamowity. Największa impreza triathlonowa w PL, na której debiutowałem dokładnie 10 lat temu. Wsparcie kibiców to coś pięknego, dla tego uczucia część z 5000 zawodników tam wraca. Mam tę przyjemność, że mam wokół siebie osoby, które mnie szczerze wspierają i dopingują – dziękował rodzinie i swojej partnerce Marcie Dzieciątkowskiej.
Energia na każdym kroku
Jak podsumować zawody w Bydgoszczy? To były dwa dni pełne emocji, rywalizacji i pozytywnej energii, którą czuć było zarówno na trasie, jak i poza nią – wśród zawodników, kibiców i niezastąpionych wolontariuszy. A gdy opadły już sportowe napięcia, energia nie zniknęła. A to dzięki marce Czaniecki, która angażuje się w inicjatywy sportowe – zarówno profesjonalne, jak i amatorskie – pojawiając się wszędzie tam, gdzie rodzą się prawdziwe emocje. W Bydgoszczy nie mogło jej zabraknąć. Tym razem, oprócz wsparcia wydarzenia, zadbała o symboliczny gest dla uczestników – pudełka z makaronem, czyli z energią na trening i kolejne zawody.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak było na zawodach Enea Bydgoszcz Triathlon to sprawdź emocje okiem fotografów Maratomania.pl w galeriach, które znajdziesz w tym (1/2 i 1/8) i w tym (1/4 i Super Sprint) miejscu!
* tekst przygotowany we współpracy z Czaniecki.pl
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!

