Ile kosztuje trenowanie triathlonu w USA? Sportowy styl życia oczami Polki

Trenowanie w słonecznej Arizonie może być dla wielu triathlonistów spełnieniem sportowych marzeń. To idealna pogoda, długie trasy rowerowe i przyjazna społeczność. Ale taki wyjazd to nie tylko przyjemność, ale konkretne wydatki. Z jakimi kosztami musisz się liczyć, jeśli chciałbyś wyjechać do USA?

Arizona nie bez powodu jest jednym z najchętniej wybieranych kierunków przez triathlonistów z całego świata. Klimat pozwala tam trenować przez większą część roku, a infrastruktura sportowa jest dobrze rozwinięta i łatwo dostępna. To tam mieszkają i trenują między innymi Lionel Sanders i Sam Long. Często podróżują tam Paula Findlay i Chelsea Sodaro.

W ostatnich miesiącach w Arizonie (a dokładnie Oro Valley) trenowała również Gabriela Gaweł, która podzieliła się z nami swoimi doświadczeniami życia i przygotowań w tym miejscu. Zapytaliśmy ją nie tylko o codzienność w amerykańskim „triathlonowym raju”, ale także o koszty takiego wyjazdu.

Wyjątkowa atmosfera i świetna pogoda

W Arizonie na każdym kroku czuć sportowy styl życia. Wielu triathlonistów mieszka tam na stałe. Inni wybierają Arizonie jako miejsce przygotowań w zimowych miesiącach. Gaweł mówi, że najlepiej trenuje się tam w okresie od września do października aż do maja i czerwca. W okresie letnim jest zdecydowanie za gorąco, a więc zawodnicy migrują do innych lokalizacji – przykładowo Boulder w Kolorado.

Trudno nie poczuć klimatu „triathlon lifestyle” w miejscu, gdzie triathloniści są dosłownie wszędzie. Część z nich mieszka w Arizonie na stałe, inni przyjeżdżają na zimowe miesiące, a jeszcze inni wpadają na tydzień czy dwa na konkretny blok treningowy – mówi.

Rozmowę o kosztach należy zacząć od modelu, w jakim chce się trenować. Są trenerzy i akademie, które zajmują się wsparciem logistycznym, opłacaniem i rezerwowaniem torów na basenie oraz opieką fizjoterapeutyczną.

Mój trener jest ze mną na miejscu przez cały czas, nadzoruje moje treningi i odpowiada również za organizację wszystkich kwestii logistycznych — zakwaterowania, wynajmu samochodu, a także współpracę z trenerem pływania. Dzięki temu mogę skupić się wyłącznie na treningach, choć oczywiście taki model współpracy wiąże się z wyższymi kosztami i trudno byłoby go zaliczyć do opcji budżetowej – wyjaśnia zawodniczka.

fot. Gabriela Gaweł – archiwum prywatne

Koszty? Przygotuj portfel

Największym kosztem związanym z treningami w Arizonie jest samo dotarcie na miejsce, czyli lot. Bilet z Warszawy do Tucson to koszt od około 3.200 złotych wzwyż. Jest jednak sposób, aby czasem polecieć taniej – zobacz ostatnią część tekstu.

Czy sama Arizona jest droga? Tak i nie. Nasza rozmówczyni wyjaśnia, że Oro Valley jest średnio droższe od innych części Arizony. Z kolei sama Arizona jest jednak tańsza niż Kalifornia lub Nowy Jork.

Jak na warunki USA, Oro Valley to spokojne i dobrze zorganizowane miejsce do życia i trenowania, ale nie powiedziałabym, że jest szczególnie tanie (nadal taniej niż w Kalifornii czy NY). Ceny potrafią być wyższe niż w mniej popularnych częściach Arizony, zwłaszcza jeśli chodzi o wynajem domu czy mieszkania w dobrej lokalizacji, blisko tras czy obiektów sportowych.

fot. Gabriela Gaweł – archiwum prywatne

Ile konkretnie kosztuje zakwaterowanie? Gaweł wyjaśnia nam, że jest to od około 500$ do 2.000$ (od 1.850 złotych do nawet 7,3 tys. złotych). Wiele zależy od tego, czy wynajmuje się mieszkanie lub dom samemu, czy z kilkoma osobami. Ceny różnią się też w sezonie i poza nim.

Koszt wynajmu zależy oczywiście od standardu i sezonu, ale jeśli ktoś szuka czegoś wygodnego i niezależnego, musi się liczyć z większym budżetem – wyjaśnia.

Drugim koniecznym wydatkiem będzie wynajęcie samochodu – kosztuje około 60$ (200 złotych) za jeden dzień. Samochód w Arizonie jest praktycznie nieodzowny, ze względu na ogromne odległości. A pozostałe koszty? Zawodniczka wylicza:

  • Jedzenie: Droższe niż w Polsce, choć są sklepy oferujące przyzwoite ceny. Dużym plusem są też ekonomiczne, duże opakowania produktów
  • Masaże: 80–120$ za godzinę
  • Fizjoterapia: około 120$ za godzinę
  • Basen: jednorazowe wejście na obiekt bez trenera to ok. 5$ ale są opcje karnetów
  • Siłownia: 30–100$ miesięcznie, w zależności od miejsca i pakietu.

Bardzo ważną rzeczą (i niemałym wydatkiem) jest również ubezpieczenie turystyczne (kojarzycie te rachunki grozy?). Musi obejmować sporty wysokiego ryzyka.

W USA koszty hospitalizacji potrafią być ogromne, dlatego zdecydowanie polecam wykupić polisę z wysokimi świadczeniami medycznymi. Niestety, tego typu ubezpieczenie również nie należy do najtańszych, ale to absolutna konieczność.

fot. Gabriela Gaweł – archiwum prywatne

Czy warto trenować w Arizonie?

Na tak zadane pytanie Gabriela Gaweł odpowiada: oczywiście! Jest trochę minusów, ale korzyści zdecydowanie przykrywają gorsze strony. Arizona to stan setek kilometrów dróg, z których część oddzielona jest od dróg samochodowych. Trasy są różnorodne: płaskie, wymagające, są również wspinaczki jak legendarna Mount Lemmon, gdzie o KOM walczą najlepsi na świecie. Infrastruktura jest doskonała: baseny ogólnodostępne (trzeba zarezerwować tor), a bieżnie przy szkołach i kompleksach sportowych otwarte dla każdego od godzin popołudniowych.

Źródło: Gabriela Gaweł – Instagram.

Dodatkowo czuć tam „triathlonowy klimat”. Sportowcy znają się z widzenia, codziennie spotykają, planują wspólne treningi, biegają, jeżdżą na zawody, a wieczorami spotykają na kolacji. Możesz stamtąd wybrać się np. na wycieczkę do Los Angeles lub 2-dniową, aby zwiedzić Grand Canyon.

Ogólnie Oro Valley to świetne miejsce do trenowania, z dużym spokojem, dobrym klimatem i rozwiniętą infrastrukturą, ale warto dobrze zaplanować logistykę, bo nie jest to najtańsza opcja w Arizonie.

ZOBACZ TEŻ: Miejsce, w którym nie da się odpuszczać. Gabriela Gaweł o treningach w Arizonie

Chcesz odwiedzić Oro Valley? Oto co powinieneś pamiętać

Rozważne i przemyślane decyzje finansowe są kluczem, aby na wyprawie do Arizony nie zbankrutować. Zawodniczka mówi, że codzienne wydatki są na umiarkowanym poziomie – można znaleźć sklepy z przystępnymi cenami. Co jeszcze można zrobić, aby oszczędzić? Oto cztery rady age-grouperki.

  1. Znajdź zakwaterowanie z kuchnią i gotuj samodzielnie. Jedzenie na mieście w USA może szybko nadszarpnąć Twój budżet. Przemyślane zakupy i wybieranie dużych opakowań w sklepach pozwalają naprawdę sporo zaoszczędzić przy własnym gotowaniu.
  2. Poszukaj opcji wspólnego zakwaterowania z innymi sportowcami. Wiele osób trenujących w Arizonie robi to w tym samym okresie – można więc zrzucić się na dom i samochód, co znacznie obniża koszty.
  3. Zapytaj lokalnych trenerów lub triathlonistów o polecane obiekty. Czasem można trafić na tańsze baseny, darmowe siłownie plenerowe albo fizjo, który ma dobre ceny i zna się na pracy ze sportowcami. Dużo siłowni proponuje fajne pakiety na zachętę, wystarczy dopytać.
  4. Śledź promocje lotnicze. Np. Linie LOT często wrzucają świetne oferty w ramach „Szalonych Śród” – można wtedy upolować bilety w naprawdę dobrych cenach, zwłaszcza przy wcześniejszym planowaniu wyjazdu.

Ty oszczędzasz, my tworzymy!

Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane