Długi dystans powróci do Kórnika!

Dla wielu triathlonistów to coś więcej niż zawody – to prawdziwe święto sportu. Setki kibiców przy trasie, ogromne emocje i bohaterowie, którzy często debiutują w tak długim wyścigu. W 2026 roku długi dystans znów powróci nad Jezioro Kórnickie!

Organizatorzy GREATMAN Triathlon zdradzili pierwsze szczegóły przyszłego sezonu. W 2026 roku do Kórnika ponownie zawita rywalizacja na dystansie Ironman – jednym z zaledwie kilku tego typu wyścigów w Polsce.

Trzeci taki wyścig

Organizatorzy, idąc za ciosem, ogłosili, że dodatkowe dystanse wrócą również w 2026 roku. Jest to zgodne z ich założeniami – chcą, aby Kórnik co roku kojarzony był z jednym najważniejszych wydarzeń sezonu. Dodatkowo dają możliwość debiutu na długim dystansie zawodnikom, którzy szukają w miarę płaskiej, szybkiej trasy, rodzinnej atmosfery i gorącego dopingu.

Tym samym w 2026 roku w Kórniku będzie można wystartować na pewno na jednym z czterech dystansów: 1/8, 1/4, 1/2 oraz pełnym. Wkrótce dowiemy się kolejnych informacji i poznamy pełną datę zawodów. Już teraz możesz jednak w kalendarzu zaznaczyć daty w okolicach lata.

Kórnik – jak było w tym roku?

Tegoroczna edycja GREATMAN Kórnik nie zawiodła pod względem frekwencji. Na wszystkich dystansach pojawiło się łącznie aż 1.100 osób! W samym wyścigu na pełnym dystansie wystartowało 150 zawodników, czyli 50% więcej niż rok temu.

Wśród mężczyzn barierę 9 godzin złamał Marcin Rodzewicz. Na mecie miał czas 8:54:06 i wygrał na najdłuższym dystansie. Miejsca na podium zajęli również Rafał Lenart oraz Łukasz Jędrzejczak. Wyzwania pełnego dystansu podjęło się też kilka zawodniczek. Wszystkie dotarły do mety! Zwyciężyła Barbara Nadolska-Bocheńska, która na mecie miała czas 11:24:37. Wyprzedziła Justynę Żołądek oraz Martę Dzik.

ZOBACZ TEŻ: Pełny dystans, „mandaty” i… taniec o słońce organizatora. Tak wyglądał GREATMAN Kórnik!

fot. Jarosław Koperski

Czemu zawodnicy wracają do Kórnika?

Organizatorzy podkreślają, że start w Kórniku jest doskonałą alternatywą dla innych wyścigów, które są droższe i wymagają planowania wyjazdy na całe weekendy. Tymczasem, jak mówi Paweł Kotas, GREATMAN wie, że „wielu zawodników pragnących zrealizować swój start na pełnym dystansie niekoniecznie chce podróżować po całym świecie”.

Wyścig wypada też w bardzo dobrym terminie, w którym wielu zawodników planuje główne starty. Albert Paderewski, który zadebiutował na pełnym rok temu, powiedział nam, że właśnie data w kalendarzu miała ogromne znaczenie.

Zdecydowałem się na debiut w Kórniku podczas Greatman, ponieważ w Polsce organizowanych jest niewiele imprez na pełnym dystansie. Termin zawodów dobrze mi pasował, więc był to kluczowy czynnik przy wyborze. Trasa i miejsce miały mniejsze znaczenie – bardziej liczył się dla mnie odpowiedni moment na podjęcie tego wyzwania.

W podobnym tonie mówi Lech „IronWay” Jaroniec, który podkreśla, że zagraniczny start to koszt rzędu kilku tysięcy złotych. Zamiast od razu zapisywać się na takie zawody – warto docenić lokalną alternatywę.

Poleciłbym te zawody osobom, które niekoniecznie chcą wydać te kilka tysięcy złotych na start w IRONMANIE za granicą Polski. Przy okazji nie chcą np. stosować się do regulacji, jak zakaz braku podawania żeli. Polecam te zawody również komuś, kto przykładowo chce polecieć na Ironmana, ale również zaliczyć 1-2 starty w Polsce. Takie lokalne imprezy, jak w Kórniku i podobne, to właśnie najlepsze alternatywa.

Zobacz film dokumentalny „DROGA do IRONMANA”:

Rodzinna atmosfera i sportowa pasja

Kórnik to miejsce, w którym rywalizacja spotyka się z rodzinną atmosferą i lokalnym duchem. Nieprzypadkowo co roku frekwencja jest coraz wyższa. Przyjeżdżają tam całe rodziny i grupy znajomych, a harmonogram zawodów jest ułożony w taki sposób, aby członkowie ekip mogli sobie kibicować.

Pomimo deszczowej pogody było to widać również w tym roku. Ponad setka zawodników na mecie usłyszała „jesteś człowiekiem z żelaza”, a byli i tacy, którzy… debiutowali w triathlonie! Setki osób startowały na krótszych dystansach.

Organizacja tak dużej imprezy to ogrom pracy, która trwa przez cały sezon. Kilkadziesiąt osób, dziesiątki wolontariuszy, masa kibiców, tysiąc zawodników – to wszystko tworzy niepowtarzalny klimat i poziom imprezy. Ale GREATMAN Kórnik nie byłby taki sam również bez partnerów, którzy wspierają cykl przez cały sezon. Jednym z nich jest marka Czaniecki, od lat obecna na trasach triathlonowych w całej Polsce. To właśnie takie zaangażowanie pokazuje, że triathlon to nie tylko rywalizacja, ale też wspólne przeżywanie sportowych emocji i budowanie pasji wśród całych rodzin.

Czaniecki wspiera GREATMAN - pełny dystans w Kórniku
fot. Jarosław Koperski

* tekst przygotowano wspólnie z GREATMAN Triathlon i marką Czaniecki

Ty oszczędzasz, my tworzymy!

Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!

Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane