Hayden Wilde w najlepszy możliwy sposób rozpoczął realizację planów na rok 2026. W pierwszym wyścigu sezonu zanotował pierwszą wygraną.
Dla mistrza świata serii T100 był to pierwszy triathlonowy start w tym roku. Już na początku sezonu pokazał jednak, że forma, która dała mu dominację w 2025 roku, wciąż jest na bardzo wysokim poziomie.
Wielki powrót w 2025. Wielkie plany na 2026
Sezon 2025 był dla Wilde’a absolutnie wyjątkowy. Po poważnej kraksie kolarskiej wielu wątpiło, czy wróci do światowej czołówki. Tymczasem mniej niż 100 dni po wypadku wygrał T100 London, a później… całkowicie zdominował serię. Sześć zwycięstw, pełna kontrola rywalizacji i tytuł mistrza T100, przypieczętowany finałem w Katarze.
W 2026 cele Wilde’a są jeszcze ambitniejsze. Jego planem jest połączenie zawodów WTCS oraz T100 i walka o dwa mistrzowskie tytuły. I trzeba przyznać, że realizację tego planu zaczął wzorowo.

Pierwszy krok w realizacji celu
Pierwszym triathlonowym startem Haydena Wilde’a w sezonie 2026 były zawody Oceania Sprint Championships & Continental Cup.
Po pływaniu i na początku etapu kolarskiego Wilde znajdował się w dużej grupie prowadzącej. Kluczowy moment wyścigu nastąpił jednak na rowerze.
Nowozelandczyk zdecydował się na atak z przodu stawki. Pierwsza próba ucieczki została jeszcze zneutralizowana przez rywali, ale chwilę później Wilde spróbował jeszcze raz. Tym razem skutecznie odjechał od grupy i do drugiej strefy zmian wjechał z około 10-sekundową przewagą.
Na biegu utrzymał prowadzenie i spokojnie kontrolował sytuację aż do mety. Ostatecznie zakończył rywalizację z czasem 51:46. Na mecie nie ukrywał swojej radości – przede wszystkim z możliwości wystartowania przed własną publicznością.
– To naprawdę świetne uczucie być przez jakiś czas w domu. Dzisiejsza publiczność była fantastyczna – powiedział Wilde po zakończeniu rywalizacji.

