„Highway to Hell” AC/DC niosące się po Sierakowie może oznaczać tylko jedno – wielkie triathlonowe święto. O tym, dlaczego JBL Triathlon Sieraków to „polskie Hawaje” oraz dlaczego trzynastka jest szczęśliwa (a nie pechowa), opowiada Beniamin Burda, koordynator eventowy w KS Tri Tour.
W dniach 30 maja – 1 czerwca odbędzie się kolejna, trzynasta już, edycja JBL Triathlon Sieraków. Beniamin Burda, koordynator eventowy KS Tri Tour, w rozmowie z Akademią Triathlonu opowiada, co buduje jej klimat, mówi o wyjątkowej akcji charytatywnej oraz doradza czy Sieraków to dobry pomysł na początek sezonu (również dla debiutantów).
Nikodem Klata: Kolejna edycja JBL Triathlon Sieraków. Tym razem trzynasta. Ta liczba ma raczej złą „reputację”…
Beniamin Burda: Nasza trzynastka jest zdecydowanie szczęśliwa! Zwłaszcza że imprezy triathlonowe w Polsce, po tym trudnym okresie pandemii, w którym frekwencja uczestników bardzo mocno spadła, zaczynają znowu przyciągać naprawdę dużo osób.
Trzynastka to dla nas powód do dumy – w końcu to ponad dekada historii triathlonu w Sierakowie, ale ta 13. edycja to też tylko pewien etap. Nie zatrzymujemy się i edycji naszych zawodów będzie z pewnością jeszcze wiele.

NK: Część wyścigów odbędzie się 1 czerwca, czyli w dzień dziecka – tegoroczna edycja ma sporo związanego z dziećmi. Będą wyścigi dla dzieciaków – w ten sposób wychowujecie kolejne pokolenie triathlonistów?
BB: Od zawsze przy okazji zawodów dla dorosłych, chcieliśmy tworzyć przestrzeń dla dzieci. Z wielu względów.Najważniejszym celem, który nam przyświeca, jest stworzenie przestrzeni, w której dzieci mogą dorastać w duchu sportu – uczyć się, jak cenna jest aktywność fizyczna, jak łączyć zdrową rywalizację z radością wspólnej zabawy. Chcemy pokazywać, że sport w tym wieku nie musi oznaczać presji ani wyników – może być wspaniałą przygodą, doświadczeniem pełnym emocji, a zarazem pierwszym krokiem na drodze rozwoju pasji, a może nawet przyszłej kariery.
Być może to właśnie tu, w Sierakowie, zasiewamy ziarno, które za kilka lat rozkwitnie – w postaci świadomego, aktywnego młodego człowieka, który dzięki sportowi nauczył się konsekwencji, wytrwałości i wiary we własne możliwości. Kluczowe jest, by dzieci i młodzież widziały, że taka droga istnieje – i że mogą nią iść.
Równocześnie zależało nam na tym, by odciążyć rodziców, którzy przyjeżdżają na zawody. Chcieliśmy dać im poczucie, że ich dzieci są nie tylko bezpieczne, ale też mają własną przestrzeń – pełną atrakcji, angażujących aktywności i dobrej energii. Od początku naszym założeniem było to, by Sieraków nie był „tylko” wydarzeniem sportowym. Chcemy, by był przeżyciem – dla całych rodzin.
Przy okazji jesteśmy bardzo mocno związani z fundacją Pho3nix, której głównym założeniem jest aktywizacja dzieci i młodzieży. To wszystko nam się ładnie zazębia, jest przemyślane i spójne.

NK: Dla dzieciaków będzie też specjalna zbiórka charytatywna i wyjątkowe sztafety. Skąd pomysł na te sztafety?
BB: Sieraków to nie tylko piękne miejsce na mapie Polski – to przede wszystkim społeczność, która tworzy jego niepowtarzalny klimat. Jako organizatorzy JBL Triathlon Sieraków czujemy, że nie możemy być jedynie odbiorcami tej energii – chcemy również coś od siebie dawać. Pomysł wsparcia domu dziecka pojawił się zupełnie naturalnie – skoro nasze wydarzenie również tak mocno skupia się wokół dzieci i młodzieży, to właśnie one stały się centrum tej inicjatywy.
Skontaktowaliśmy się z odpowiednimi osobami, doprecyzowaliśmy potrzeby – i ruszyliśmy do działania. Oprócz sprzętu sportowego chcemy doposażyć placówkę również w niezbędne narzędzia edukacyjne – by dać tym dzieciakom szansę na rozwój nie tylko fizyczny, ale i intelektualny.
Nasza długoletnia współpraca z Fundacją Pho3nix okazała się tutaj bezcenna. To organizacja, która od lat wspiera najwybitniejszych sportowców. Kiedy opowiedzieliśmy im o tej inicjatywie – nie musieliśmy nikogo przekonywać. Wystarczyła jedna iskra… i natychmiast pojawił się ogień (śmiech).
Sportowcy – tacy jak Maciej Bruździak – sami zaczęli się do nas odzywać z pytaniem, czy mogą dołączyć, wystawić swoje sztafety, włączyć się w tę akcję. Oczywiście, że mogą! Takie zaangażowanie środowiska triathlonowego wzrusza i jednocześnie napędza do dalszych działań.
Początkowo planowaliśmy ogłaszać jedną charytatywną sztafetę raz na kilka dni. Dziś? Mamy po dwie dziennie, a lista uczestników zapełnia się w mgnieniu oka. I to dopiero początek – przed nami jeszcze wiele pięknych sztafetowych historii. Nie zamierzamy się zatrzymywać.
NK: Skoro jesteśmy przy legendach… to może jeszcze o tych mniejszych, ale wciąż dużych. Jakich nazwisk możemy spodziewać się wśród PRO?
BB: Myślę, że możemy uchylić rąbka tajemnicy. Jesteśmy niezwykle dumni, że możemy organizować mistrzostwa Polski, które przyciągają duże nazwiska. Spodziewamy się mocnego ścigania i wiemy, że trasa w Sierakowie nie jest najłatwiejsza, ale jest bardzo szybka.
Będzie zawodnik Bahrajn 13 – Kacper Stępniak będzie też Max Stapley i Henri Schoeman. Będą bardzo mocne nazwiska takie jak Tomasz Szala, takie jak… A może tutaj nie mówmy już dalej? (śmiech). Powiedzmy tyle – szykuje się naprawdę dobra impreza.
Na miejscu pojawi się też Roksana Słupek, chociaż nie będzie startować. Natomiast w 1/8 wystartuje nasza paralimpijka Marta Dzieciątkowska.

NK: JBL Triathlon Sieraków to z jednej strony impreza na luzie, ale z drugiej też wyścigi rangi mistrzostw Polski – jak czujecie się z takim wyróżnieniem?
BB: Wyróżnienie w postaci mistrzostw Polski to dla nas powód do dumy i ogromna motywacja, żeby te zawody były jak najlepsze. Co roku podnosimy poprzeczkę. Jednocześnie nie gasimy tego vibe’u Sierakowa. My nazywamy nasze zawody „polskimi Hawajami” (śmiech). Ma być wesoło i pozytywnie. Łączymy podniosłe wydarzenie, jakim są mistrzostwa Polski z naszą luźną, sierakowską atmosferą.
NK: JBL Triathlon Sieraków to ostatni weekend maja. Oprócz daty przypadającej na początek sezonu – czemu to dobre miejsce na rozpoczęcie startów w sezonie 2025?
BB: Sieraków ma przede wszystkim fantastyczną trasę – każdy jej etap – pływacki, rowerowy i biegowy. To kraina 100 jezior – przepięknych polodowcowych jezior, które są bardzo czyste. Pod koniec maja ta woda ma naprawdę przyjemną temperaturę.
Trasa kolarska jest pagórkowata, ale też bardzo szybka, co zresztą udowadniali już triathloniści rywalizujący w Sierakowie.
Do tego crossowy bieg po lesie. Oczywiście wymagający, ale też piękny ze względu na otoczenie. Te walory przyrodnicze to nie jest hasło reklamowe, które my sobie wymyśliliśmy. To uczestnicy startujący w naszych zawodach bardzo często nam o tym mówili, chwaląc piękno regionu.

NK: Trasa rowerowa w Sierakowie jest wymagająca i „nie bierze jeńców”… mimo wszystko, to dobre miejsca na debiut AG?
BB: 31 maja i 1 czerwca – to symboliczne otwarcie sezonu. A kiedy, jeśli nie właśnie wtedy, stanąć do walki, by sprawdzić swoją dyspozycję i poczuć sportowy puls po zimowej przerwie?
Sieraków to nie tylko wyścig – to intensywna sesja treningowa, test charakteru i forma solidnej weryfikacji przed późniejszymi, docelowymi startami. To doskonała okazja, by w praktyce zweryfikować efekty przygotowań i z nową energią wejść w dalszą część sezonu. Dlaczego o tym mówię z takim przekonaniem? Bo rokrocznie obserwujemy ten sam schemat – ci, którzy raz spróbowali Sierakowa, wracają. Czasem dla wyniku, częściej – dla emocji.
Trasa nie wybacza, ale właśnie w tym tkwi jej magia. U nas nie ma półśrodków – tu wchodzi się w grę na pełnej stawce. I właśnie dlatego ten wyścig budzi tak autentyczne emocje – od zmęczenia po euforię.
Czy to odpowiednie miejsce na debiut? Wszystko zależy od nastawienia. Sieraków to niekoniecznie miejsce na spektakularne czasy przy pierwszym starcie, ale zdecydowanie – najlepsze miejsce, by zmierzyć się z sobą samym i zrozumieć, o co naprawdę chodzi w tym sporcie.
Zresztą mówię to z własnego doświadczenia. Mój debiut przypadł właśnie na Sieraków – w 2013 roku. Trasa nie zostawiła na mnie suchej nitki, ale… to był początek. Od razu wiedziałem, że wrócę – i tak też się stało. Bo Sieraków zostaje w człowieku na długo.

NK: Opcji startu jest sporo – od sztafet, przez 1/8 i 1/4 aż po 1/2 i aquabike – dlaczego zdecydowaliście się na tak dużą różnorodność?
BB: Mamy wspaniałe miejsce – żal je szybko opuszczać (śmiech). Jest 1/8, 1/4, 1/2. Jest aquabike. A po zawodach słyszymy… „słuchajcie, chcemy jeszcze pełny!” (śmiech).
A tak na serio – wiemy, że dystansów jest dużo. Ale wiemy też, że jesteśmy organizacyjnie w stanie to ogarnąć. Od lat się nam to udaje i dokładamy wszelkich starań, żeby co roku było coraz lepiej.
NK:Sieraków to duża impreza, więc jest dużo do zorganizowania. Czy przy 13. edycji coś Was zaskoczyło?
BB: Chyba nic nas nie zaskoczyło. Ale wprowadzamy małe-duże zmiany. Strefa aktywności dla dzieciaków z roku na rok atrakcyjniejsza. Strefa food trucków z niesamowitymi pomysłami nowych smaków – w końcu kibice też muszą mieć siłę.
A jeśli chodzi same zawody, to pilnujemy każdego skrawka. Dosłownie. Kilka dni przed zawodami bierzemy w plecaki specjalne (bezpieczne dla środowiska) spreje i ruszamy do lasu, żeby oznakować trasę. Każdy korzeń ma być widoczny, tak żeby wszyscy czuli się komfortowo na trasie. Więc nawet takie „drobnostki” to coś, na co zwracamy uwagę.

NK: To jak budujecie zawody już wiemy, ale zawodnicy kochają Sieraków za atmosferę. Już po mediach społecznościowych, zapowiedziach, stronie – widać, że ma być energicznie, otwarcie, wesoło. Jak budujecie ten unikalny vibe na miejscu?
BB: Atmosfera – ten nieuchwytny, ale kluczowy składnik każdej udanej imprezy – buduje się warstwami. Tworzą ją nie tylko sprawna organizacja czy atrakcje przygotowane zarówno dla zawodników, jak i ich bliskich. Ogromną rolę odgrywają również nasi konferansjerzy, którzy nie tylko prowadzą wydarzenie z werwą i humorem, ale też potrafią zagrzewać do walki tak, że ich głosy – wsparte potężnym nagłośnieniem JBL – niosą się echem po całym Sierakowie. Zdarza się, że z mikrofonem w ręku ruszają nawet na trasę, by tam, z bliska, dopingować zawodników. Ich energia to także prawdziwe paliwo tej imprezy.
NK: Skoro JBL Triathlon Sieraków to muzyka, więc ostatnie pytanie… gdyby JBL Triathlon Sieraków był piosenką – jaki miałby tytuł i dlaczego?
BB: Naszą flagową piosenką, która od wielu lat jest z nami jest AC/DC „Highway to Hell”. Zgrzeszyłbym, gdybym nie wybrał właśnie tego kawałka.
Zapisz się na JBL Triathlon Sieraków
Uczestnicy JBL Triathlon Sieraków będą mieli okazję rywalizować w specjalnych charytatywnych sztafetach, sztafetach zgłoszonych przez nich samych na dystansie 1/8 oraz 1/4, a także w startach indywidualnych na trzech dystansach triathlonu:
- 1/8 (0,475 km / 22.5 km / 5.275 km)
- 1/4 (0,95 km / 45 km / 10.55 km)
- 1/2 (1.9 km/ 90 km / 21.1 km) – na dystansie 1/2 zawodnicy PRO walczyć będą o tytuł mistrza Polski
Oprócz tego zawodnicy rywalizować będą również w aquabike na dystansie 1.9 km pływania oraz 90 km jazdy rowerem.
Zapisz się TUTAJ.
JBL Triathlon Sieraków objęte patronatem AT!
W 2025 roku JBL Triathlon Sieraków zostało objęte patronem medialnym Akademii Triathlonu. Dlatego w kolejnych tekstach opowiemy Wam o szczegółach imprezy, najciekawszych wydarzeniach, przeprowadzimy wywiady z ambasadorami, a także… pojawimy się na miejscu w dniu imprezy i przygotujemy dla Was relację z zawodów.
*Tekst powstał we współpracy z JBL Triathlon Sieraków

