Kat Matthews rozpoczyna 2026 z jasnym planem: zdobyć pierwszy tytuł mistrzyni świata IRONMAN w Konie. W przygotowaniach do nadchodzącego sezonu wprowadziła sporo zmian.
W sezonie 2026 Kat Matthews ma jasno określony cel – zdobycie pierwszego tytułu mistrzyni świata IRONMAN. Zawodniczka nie ogranicza się jednak tylko do tego. Jest również zmotywowana, aby wygrać trzeci z rzędu tytuł IRONMAN Pro Series.
Ucieczka od ponurej zimy
Zawodniczka wprowadziła sporo zmian, aby jak najlepiej przygotować się do realizacji wyznaczonych sobie celów. Matthews „uciekła” od zimy w Wielkiej Brytanii i wyjechała na kilka tygodni na obóz przygotowawczy treningowy do Noosy w Australii.
Jak sama przyznała, blok treningowy: „przebiegł dokładnie zgodnie z planem – bardzo płynnie, a dodatkowym atutem było świetne towarzystwo i bardzo luźna, przyjemna atmosfera”.
Wybór Australii jako miejsca obozu nie był przypadkowy. Pierwszym startem sezonu dla Matthews będą bowiem zawody IRONMAN New Zealand.
– Przyjazd do Oceanii z dużym wyprzedzeniem przed IRONMAN New Zealand pozwala mi w pełni dostosować się do zmiany strefy czasowej. Często duże podróże wpływają na moją stabilność hormonalną, zaburzają sen, co z kolei oddziałuje na nastrój, zdrowie jelit i ogólne nastawienie. Miło też nacieszyć się australijskim ciepłem po dość ponurej zimie w Wielkiej Brytanii – przyznała.

Nowe podejście do treningu
Największą zmianą w przygotowaniach Kat Matthews jest nowe podejście do treningu. Przed nowym sezonem razem z mężem Markiem przejęła pełną kontrolę nad swoim programem treningowym – i co nie ukrywa – bardzo się jej podoba. Teraz to sama zawodniczka i jej mąż odpowiedzialni są za układanie planu treningowego.
– Oboje bardzo cieszymy się z tej elastyczności. Jak dotąd świetnie się komunikujemy – wyjaśnia.
Matthews zdradziła, że w styczniu i w lutym wykonała trochę mniej treningów objętościowych, ale więcej pracy poświęciła strefie progowej na rowerze i podczas biegania.
Oprócz tego dodała też kilka „małych” elementów, które mają wzmocnić jej ciało – ćwiczenia na palce i stopy oraz trening siłowy na jednej nodze.
Mocna konkurencja w Taupō
Choć Matthews uchodzi za jedną z głównych faworytek wyścigu, konkurencja w Nowej Zelandii będzie bardzo silna. Na starcie pojawią się m.in. ubiegłoroczna zwyciężczyni Regan Hollioake z Australii oraz mistrzyni tej imprezy Hannah Berry z Nowej Zelandii.
Dla Matthews najważniejsze jest jednak jedno – dobry początek sezonu.
Zwycięstwo w Taupō oznaczałoby maksymalną liczbę punktów w Pro Series, szybkie zapewnienie sobie kwalifikacji do mistrzostw świata i idealny start w drodze po kolejny wielki cel: pierwszy tytuł mistrzyni świata IRONMAN w Konie.

