Bez presji noworocznych postanowień, bez alkoholu, ale za to z dystansem do życia i wyników. Wojtek Kopyciński opowiada o sylwestrowych treningach i tym, że warto skupić się na tym, co naprawdę od nas zależy.
Z okazji zbliżającego się Nowego Roku Akademia Triathlonu przygotowała serię kilku szybkich pytań dotyczących sylwestra. Jak świętują polscy zawodnicy? Czy trzymają się noworocznych postanowień?
Grzegorz Banaś: Czy stawiasz sobie każdego roku nowe postanowienia? Udaje Ci się je realizować czy może rozpływają się z czasem? Niekoniecznie musi chodzić o postanowienia sportowe
Wojciech Kopyciński: Nie, nie stawiam sobie oczekiwań w związku z nowym rokiem. Każdy czas jest odpowiedni na odpowiednie zmiany.
GB: Zdarzyło ci się kiedyś realizować noworoczny trening z kacem? Czy w sylwestra pozwalasz sobie na alkohol? Jak wygląda impreza sylwestrowa triathlonisty?
WK: Raczej nie piję alkoholu, a jak już to bardzo rzadko. Jednak rzeczywiście 3 lub 4 lata temu zdarzyło mi się zrobić trening jeszcze w rytmie sylwestrowej imprezy. Był to long run na 30km, dobrze to wspominam, chyba nikogo nie spotkałem tak wcześnie na ulicy. Nawiązując do kolejnego pytania i znanego powiedzenia – jaki sylwester, taki cały rok. Niech więc będzie huczny, ale trzeźwy.

GB: Czy jakaś sylwestrowa historia zapadła Ci w pamięć? A może masz jakąś noworoczną tradycję?
WK: Chyba nie mam, na pewno takiej, którą można się pochwalić (śmiech).
GB: Jaka była najważniejsza lekcja tego roku i tego sezonu?
WK: Myślę, że fakt, że jeszcze bardziej przekonałem się, że nie warto przejmować się rzeczami, na które nie ma się wpływu i to, że powinienem się starać bez względu na to, czy efekt jest taki, jaki sobie wymarzyłem czy nie, jeśli zrobiłem wszystko tak dobrze, jak tylko mogłem. Mocno utwierdziłem się w tym na zawodach na długich dystansach oraz w przygotowaniu pod nie.
Akceptując przeciwności losu i przyjmując to, co spotyka, łatwiej jest trenować i ogólnie cieszyć się życiem, drogą. Z każdej ciężkiej i trudnej chwili można wyciągnąć lekcje, które w przyszłości spowodują, że staniemy się lepszymi. Ucząc się na błędach i porażkach, poprawiając to, co nie wyszło, jeśli zrobi się to w mądry sposób, można tylko stawać się lepszym.
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

