Gdy trener zobaczył jej pierwszy trening, wykrzyknął: „O mój Boże! Co ty robisz?!”. Kilkanaście lat później, Anne Haug przechodzi na sportową emeryturę, jako jedna z najlepszych i najbardziej cenionych triathlonistek na świecie. Jak wyglądała jej kariera?
ZOBACZ TEŻ: Lucy Charles-Barclay – urodzona do rywalizacji. Kim jest nowa mistrzyni świata IRONMAN?
Anne Haug to jedno z najbardziej rozpoznawalnych nazwisk w świecie triathlonu. Zawodniczka ma na swoim koncie mistrzostwo świata IRONMAN zarówno na pełnym dystansie, jak i dystansie 70.3. W wieku 40 lat konkuruje z najlepszymi zawodniczkami z całego świata. W 2023 na zawodach na Wielkiej Wyspie ustanowiła nowy rekord trasy biegowej i jako pierwsza kobieta w historii złamała barierę 2:50:00. Rok później po raz trzeci w karierze wygrała w kultowym Challenge Roth z czasem 8:02:38 – najlepszym wynikiem w historii kobiecego triathlonu na pełnym dystansie.
W 2025 Haug przekazała triathlonowemu środowisku ważną wiadomość – postanowiła zakończyć karierę. Jak sama przyznała, jej mentalne i fizyczne baterie są wyczerpane i chociaż chciałby włączyć o kolejne mistrzostwo świata, to czuje, że to niemożliwe.
Mistrzyni świata w… indiaca
Powiedzieć, że sport płynął w krwi Anne Haug od zawsze to jak nie powiedzieć nic. Niemka już jako dziecko wykazywała ponadprzeciętną sprawność fizyczną. Trenowała tenisa, narciarstwo, siatkówkę, badmintona czy judo. Pierwsze duże sukcesy odniosła natomiast w indiaca – grze przypominającej siatkówkę, w której piłka zastąpiona jest przez dużą lotkę. W tej dyscyplinie Anne Haug została nawet… mistrzynią świata.
Triathlonowa kariera Haug zaczęła się natomiast od słów: „o mój Boże, co ty robisz?”, które Dan Lorang, jej ówczesny kolega ze studiów wypowiedział, widząc pierwsze próby treningów Anne. Zawodniczka w wieku 20 lat nie potrafiła nawet pływać. Dan stwierdził, że pomoże Haug, „potrenuje ją trochę i zobaczą, co da się z tego zrobić”.
Łącząc treningi triathlonu i studia na Uniwersytecie w Monachium Haug trzymała się opracowanego przez Dana planu, rok po roku, robiąc coraz większe postępy.

Nigdy nie jest za późno?
W 2007 roku 24letnia Anne Haug zadebiutowała w swoim pierwszym wyścigu triathlonowym organizowanym przez Międzynarodową Federację Triathlonu ITU (obecnie World Triathlon), a dwa lata później miała już na swoim koncie dwa tytuły mistrzyni Niemiec w duathlonie oraz debiut na mistrzostwach świata w triathlonie zimowym.
W 2010 roku obiecujące wyniki i ukończenie studiów spowodowały, że Haug podjęła odważną decyzję. Mając 27 lat została profesjonalną triathlonistką. Niemka postanowiła w pełni skupić się na treningach. Po czasie Haug przyznała, że obecnie przejście zawodniczki w jej wieku do profesjonalnego triathlonu krótkodystansowego byłoby niemożliwe.
– W dzisiejszych czasach nie da się tego osiągnąć z powodu pływania na krótkich dystansach. Pływanie jest tak silne, że trzeba mieć doświadczenie w pływaniu, aby mieć szansę na rywalizację na najwyższym poziomie. Jeśli nie znajdziesz się w pierwszej grupie na rowerze, możesz bić rekordy świata na 10 km i nic by to nie zmieniło. To młody sport i ciągle się rozwija, a liczba naprawdę dobrych sportowców jest coraz większa – tłumaczy Niemka.

Spełnienie marzeń czy olimpijskie rozczarowanie?
W 2011 roku wygrała puchar Europy w triathlonie w Quarteira, stanęła na trzecim stopniu podium na mistrzostwach świata w Meksyku i po raz pierwszy wzięła udział w wyścigu WTCS. W 2012 rozkręciła się na dobre. Siedem wyścigów serii WTCS Haug kończyła w pierwszej dziesiątce, dzięki czemu w ostatecznej klasyfikacji zajęła 2. miejsce i zdobyła tytuł wicemistrzyni świata.
To, co dla wielu triathlonistów pozostaje niespełnionym snem, Anne Haug osiągnęła po kilku latach obecność w tym sporcie. W sierpniu 2012 roku na progu 30. urodzin Haug wystartowała na igrzyskach olimpijskich w Londynie i zajęła tam, 11. miejsce.
Kolejne lata przyniosły jej zwycięstwa na najbardziej prestiżowych zawodach. W 2013 została ukoronowana mistrzynią Niemiec, zajęła 3. miejsce w klasyfikacji generalnej WTCS i zdobyła zloty medal mistrzostw świata w sztafecie mieszanej wraz z rodakami Anją Knapp, Janem Frodeno i Franzem Loeschke.
Seria świetnych wyników pozwoliła Haug po raz kolejny zakwalifikować się na igrzyska olimpijskie. W Rio Haug wystartowała jednak zdecydowanie poniżej swoich oczekiwań, a rozczarowanie, które przyniosły zawody, sprawiało, że Niemka postanowiła wprowadzić do swojego życia poważne zmiany.
ZOBACZ TEŻ: Age-grouper, który prześcignął PROsów? Najszybsi zawodnicy mistrzostw świata na Hawajach
Czas zmian
W 2017 roku Anne Haug porzuciła zawody krótkodystansowe na rzecz długiego dystansu. Kilka miesięcy po podjęciu decyzji zadebiutowała w zawodach IRONMAN 70.3 Lanzarote. W Hiszpanii pokonała Lucy Charles-Barclay, wyprzedzając rywalkę o 11 minut.
Rok później Haug wygrała zawody IRONMAN 70.3 w Dubaju, Kalifornii i stanęła na najniższym stopniu podium mistrzostw świata w RPA. Najważniejszym startem w sezonie były debiut na mistrzostwach Europy IRONMAN we Frankfurcie. 4. miejsce dało triathlonistce slota na mistrzostwa świata na Hawajach.
Pierwszy start na Wielkiej Wyspie zakończył się jej pierwszym podium na długim dystansie. Haug kolejny raz ulokowała się na 3. miejscu i tym samym została podwójną brązową medalistką mistrzostw świata IRONMAN, debiutując na każdej z tych imprez.

Nowa królowa Kony
Sezon 2019 rozpoczął się dla Anne Haug kontuzją, przez którą musiała zrezygnować z treningów. Po powrocie postanowiła jednak udowodnić, że jest silniejsza niż kiedykolwiek. Na zawodach IRONMAN w Kopenhadze zdominowała swoje rywalki i ustanowiła nowy rekord trasy 8:31:32. Dzięki świetnemu występowi Niemka zdobyła kolejnego slota na Wielką Wyspę, a start w Danii był zapowiedzią największego sukcesu w triathlonowej karierze.
Ponad 30 minut – z taką przewagą Anne Haug zdobyła swój pierwszy tytuł mistrzyni świata w 2019 roku, odbierając go z rąk czterokrotnej triumfatorce z Hawajów, Danieli Ryf.
– Moje przygotowanie nie było idealne, ponieważ prawie pół roku wcześniej byłam kontuzjowana. Nie mogłam biegać. Udało mi się zakwalifikować w Kopenhadze w ostatnim możliwym terminie, więc moje przygotowania nie istniały. Ale tego dnia wszystko się udało – przyznała po starcie.
W 2021 roku pandemia COVID-19 uniemożliwiła triathlonistom rywalizację na Hawajach. Swoją formę Haug postanowiła wykorzystać więc w ojczyźnie. Niemka wygrała Challenge Roth z czasem 7:53:48.
W 2022 roku Haug powtórzyła swój wyczyn z debiutanckich startów na mistrzostwach świata. Zarówno w Utah, jak i w Konie zajęła 3. miejsca. W międzyczasie Niemka obrobiła tytuł z Roth i dołożyła cztery zwycięstwa w zawodach Collins Cup, reprezentując drużynę Europy. Tym samym rok zamknęła jako liderka rankingu PTO.

„Nie interesuje mnie wiek”
Sezon 2023 Anne Haug rozpoczęła od mocnego startu w IRONMAN 70.3 Lanzarote. Triathlonistka rozbiła konkurencję, osiągając w półmaratonie lepszy czas niż większość mężczyzn (1:16:28). Miesiąc później wygrała Challenge Mogán-Gran Canaria (12 minut przed drugą zawodniczką), w maju zwyciężyła w PTO European Open na Ibizie, a w czerwcu zajęła 2. miejsce w Roth.
Podczas kolejnego startu PTO tym razem w Azji szanse na zwycięstwo Haug odebrała… taśma wkręcona w koło. Na dziesięć kilometrów przed strefą zmian plastikowa taśma utknęła między łańcuchem a kołem Haug, przez co ta musiała zejść z roweru. Niemka próbowała na własną rękę naprawić koło, a uciekający czas działał na jej niekorzyść. Komentatorzy określili sytuację jako prawdziwą katastrofę. Mimo sprawnej naprawy ten incydent sprawił, że Haug straciła sporo czasu i spadła z pozycji liderki na 5. miejsce.
W październiku Haug kolejny raz zameldowała się na starcie mistrzostw świata. 40letnia zawodniczka nie mogła tego dnia rywalizować z fenomenalną Charles-Barclay. Mimo tego Haug udowodniła, że nieustannie potrafi się mocno ścigać. Wiek? Jak sama przyznaje: „nie interesuje ją jej wiek”. Nadal czuje się na 25 lat i tak też startuje. Niemka nie tylko zajęła 2. miejsce, lecz także przebiegła maraton z czasem 2:48:23 i została pierwszą kobietą w historii Hawajów, która złamała barierę 2:50.
– Uprawianie sportu wyczynowego to tak krótki okres w karierze, że trzeba dać z siebie 200%, aby było dobrze. Nigdy nie wiesz, kiedy to się skończy, a w mojej karierze miałem wiele poważnych kontuzji, po których lekarze mówili, że moja kariera jest skończona. Ja zawsze wierzyłam, że mogę wrócić. Im jestem starsza, tym bardziej wyjątkowa jest dla mnie rywalizacja i chcę to wykorzystać i nie chcę tracić czasu. Jutro może się to skończyć, więc doceniam to – mówi Haug.
Jaki jest przepis na utrzymanie formy przez tyle lat? Odpowiedź brzmi: „jeść, trenować, spać i nie robić nic innego”.
Najlepszy wynik w historii i ogromny pech
Anne Haug miała rozpocząć rok 2024 od startów w serii T100. Plany pokrzyżowały jednak problemy zdrowotne. Zawodniczka nie wskazywała jasno, dlaczego musi się wycofać. W mediach społecznościowych podkreślała, że solidnie przepracowała zimę, jednak „życie miało inne plany”.
Ostatecznie triathlonistka sezon startowy rozpoczęła w połowie maja. Podczas zawodów IRONMAN Lanzarote udowodniła, że wypracowana forma, którą wcześniej zapowiadała, jest na naprawdę wysokim poziomie. W wyścigu Haug prowadziła od samego początku, dominując swoje rywalki. Na metę wbiegła blisko 40 minut przed drugą zawodniczką. Ustanowiła również nowy rekord trasy.
Start w Hiszpanii był jednak dopiero zapowiedzią możliwości Anne Haug. W czerwcu trzeci raz w swojej karierze wygrała kultowy Challenge Roth. Triathlonistka ponownie prowadziła od samego startu aż do mety, a na etapie biegowym po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najlepszych biegaczek – maraton ukończyła z czasem 2:38. Ostateczny wynik Haug to 8:02:38, co stanowi najlepszy wynik w historii kobiecego triathlonu na pełnym dystansie.
Dopełnieniem sezonu miał być start na mistrzostwach świata IRONMAN w Nicei. Ten ułożył się jednak wyjątkowo pechowo. Po zaledwie 200 metrach etapu kolarskiego Haug przebiła oponę. Zawodniczka zeszła na pobocze w oczekiwaniu na pomoc techniczną. Po 25 minutach otrzymała jednak informację, że ta się nie pojawi. Haug zmuszona była wycofać się z wyścigu.

Czas odejść
Sezon 2025 Huag ponownie rozpoczęła w Lanzarote i ponownie od zwycięstwa. Tym razem w zawodach Club La Santa Volcano Triathlon na dystansie olimpijskim. W kolejnym starcie w Challange Salou triathlonistka była bliska kolejnego zwycięstwa. Na etapie biegowym przeszkodziła jej jednak kontuzja stopy, której doznała dzień wcześniej. Haug musiała zejść z trasy i pogodzić się z DNF.
Powrotem do ścigania miał być start na długim dystansie podczas zawodów IRONMAN Vitoria-Gasteiz. W trakcie wyścigu Haug złamała jednak swoją najważniejszą zasadę, którą kierowała się przez całą karierę. To zdecydowało o podjęciu niezwykle trudnej decyzji – ogłoszeniu triathlonowej emerytury.
– Przez 20 lat miałam jedną zasadę: nigdy nie schodzę z trasy, bez względu na to, jak ciężko jest. Z szacunku dla rywalek. To było dla mnie zawsze jasne: jeśli złamię tę zasadę, to koniec – mówiła w wywiadzie w „Die Welt”.
W rozmowie z „Die Welt” Haug przyznała, że zawsze żyła dla sportu, jednak po zawodach w Hiszpanii doszła do momentu, w którym kończy karierę. Przyznaje, że chciałaby, aby wszystko potoczyło się inaczej – że chciałaby jeszcze raz zawalczyć o tytuł mistrzyni świata. Jednak – „to już nie jest możliwe”.
– Moja wola złamała się w tym wyścigu. W ogóle się złamała. To bardzo szokujące, ale ten dzień musiał kiedyś nadejść. Chciałabym, żeby to wszystko potoczyło się inaczej. Chciałabym dokończyć mistrzostwa świata, ale to już nie jest możliwe – stwierdziła.
Po udzielonym wywiadzie Anne Haug podzieliła się również wpisem w mediach społecznościowych, w którym przyznała, że jej mentalne i fizyczne baterie są wyczerpane, to znak, że czas odejść.
– Gdy mentalne i fizyczne baterie są wyczerpane, to dla mnie znak, że czas odejść. Ostatnie dwa lata były ogromną walką – zarówno pod względem zdrowia fizycznego, jak i utrzymania siły psychicznej, by ciągle walczyć o powrót. W miniony weekend, podczas zawodów, moja siła woli po prostu nie była już wystarczająca, by wygrać tę walkę z własnym ciałem – podsumowała.

