Taktyczne decyzje. Blummenfelt analizuje, co zadecydowało o wyniku mistrzostw świata

Czy Kristian Blummenfelt mógł rozegrać bieg na mistrzostwach świata inaczej? Po wyścigu przyznał, że być może za długo czekał z decydującym atakiem i trochę nie docenił Jelle Geensa.

Finisz mistrzostw świata w Marbelli był niesamowicie emocjonujący. Jelle Geens obronił tytuł, wyprzedzają w końcówce Kristiana Blummenfelta. Norweg postanowił przeanalizować całe zawody. Jak wspomina bieg?

Powinien zaatakować wcześniej?

W Marbelli Blummenfelt miał szybkie T2 i ruszył na bieg. Tam początkowo miał blisko siebie Rico Bogena i Jonasa Schomburga. Już na samym początku zastanawiał się, czy nie powinien był ruszyć mocniej, aby tam zbudować przewagę.

Myślałem, czy nie ruszyć tam bardzo mocno, aby wypracować przewagę nad Jelle, albo biec własnym tempem i pozwolić mu dojść grupę. Nie chciałem atakować wcześniej, a więc wybrałem tę drugą opcję. Patrząc z perspektywy czasu, może to był błąd i powinienem pobiec agresywniej od samego początku – wspomina.

Geens dobiegł do grupy po około 3 kilometrach. Na pierwszym podbiegu ruszył do przodu i wraz z Blummenfeltem oderwali się od reszty zawodników. Wtedy już „Blu” zaczął myśleć o tym, w którym momencie sam zaatakuje. Czy powinien to zrobić na 3 kilometry przed końcem, a może bliżej mety – około kilometr przed metą?

Biegliśmy razem gdzieś do 19 kilometra. We fragmencie z wiatrem wiejącym z tyłu zrobiłem swój atak Vo2 max. W pierwszej minucie został ze mną. W drugie minucie to samo. Wiedziałem już wtedy, że trzeba będzie sprinterskiego finiszu. Patrząc na dane z biegu, nie miałem tam jednak prędkości w nogach. Przed zakrętem znów mnie wyprzedził i nie miałem już tam odpowiedzi. Gratulacje dla niego za ponowne mistrzostwo.

Wygrał PRO Series, ale jest zawiedziony

Blummenfelt osiągnął w tym sezonie sukces finansowy. Wygrał PRO Series i 200.000$. Dwa duże cele nie zostały zrealizowane – chciał wygrać mistrzostwa świata w Nicei i w Marbelli. Ostatecznie wyniki były „ok” – zdobył brąz i srebro.

Chyba źle to rozegrałem. Moja strategia wyścigowa nie była prawidłowa. Byłem ignorantem w kontekście prędkości Jelle – wiedzieliśmy przecież, że jest szybki. Wygrywał sprinterskie finisze w WTC. Jak widać, czekanie do ostatniego kilometra nie zadziałało. Może szybszy atak byłby skuteczniejszy?

„Blu” powiedział przy okazji, że jego cele się nie zmieniają. W przyszłym roku znów chce celować w mistrzostwo świata. Planuje również zacząć zdobywać punkty PRO Series wcześniej. Wystartuje w IRONMAN New Zealand, a później na połówce w Geelong. Zrealizuje dwa cele – zdobędzie punkty do klasyfikacji, a przy okazji zwiedzi kawałek świata.

Ty oszczędzasz, my tworzymy!

Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!

Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane