Twórcy RaceRangera chcą wykonać kolejny, milowy krok ku bardziej sprawiedliwemu ściganiu. Dane z Challenge Roth mają być publiczne, a ich udostępnienie zaproponował mistrz świata Sam Laidlow!
RaceRangera używają już organizatorzy wielu wyścigów na świecie. Dotychczas nie znaliśmy jednak dokładnych danych, które zbiera urządzenie. Zmieni się to po Roth. Teraz wszystkie informacje o draftingu mają być podane publicznie. Nadchodzi era jeszcze większej przejrzystości?
„Czemu nie ujawnimy danych”?
Pomysł, aby RaceRanger opublikował dane, pojawił się podczas briefingu Pro przed Challenge Roth. Propozycja padła z ust mistrza świata Sama Laidlowa. Dyrektor wyścigu Felix Walchhofer miał zapytać, czy pozostali zawodnicy chcą poddać ideę pod głosowanie, ale nikt nie miał wątpliwości.
Laidlow uważa, że ta „jedna mała decyzja, może mieć ogromny wpływ na ściganie”. Widzowie, fani i media dotychczas nie mieli dostępu do informacji bezpośrednio od RaceRangera. Teraz się to zmieni.
Co dokładnie zostanie udostępnione? Wszystkie momenty, w których zmieniało się światło RaceRangera wraz z danymi GPS tych zdarzeń. Dodatkowo z danych będzie można wykluczyć konkretne miejsca, takie jak np. Solar Hill, czyli odcinki, gdzie trudno uniknąć draftingu (strefy kibiców, wąskie drogi itd). W raporcie znajdzie się „łączny czas w strefie draftingu” w sekundach. Jeśli zawodnik przekroczył dozwolony czas na wyprzedzanie (np. 30 sekund zamiast 25), to te nadmiarowe sekundy pojawią się w raporcie.

Aplikacje RaceRanger w fazie testów
Ogłoszono również inną nowość, która ma z kolei wpłynąć na poprawę i usprawnienie sędziowania zawodów. Chodzi o aplikację RaceRanger, która testowana jest aktualnie podczas zawodów organizowanych przez World Triathlon (Alghero, puchar świata w Tiszaujvaros, wkrótce WTCS Hamburg.
Oprogramowanie łączy kilka funkcji. Jest to między innymi raportowanie incydentów, komunikację na żywo i zarządzanie karami. Aplikacja posiada opcję rozpoznawania głosu w czasie rzeczywistym (dziesiątki języków dzięki AI) oraz możliwość dostosowania jej działania do różnych formatów i zawodów.
Dane z aplikacji przesyłane są do sędziów, ale mogą również trafić do komentatorów, który będą mogli wyjaśnić widzom, co stało się w konkretnej sytuacji. James Elvery z RaceRangera powiedział, że aktualnie trwają prace nad możliwością przesyłania danych w czasie rzeczywistym, dzięki czemu od razu będzie wiadomo, gdzie znajduje się zawodnik. Ma to służyć np. poprawieniu bezpieczeństwa na trasach wyścigów. Oficjalna premiera aplikacji odbędzie się w okolicach października tego roku.

