To miał być jeszcze jeden, z pozoru zwykły trening. Przerodził się jednak w osobistą tragedię dwóch zawodniczek. Dzisiaj ich historia jest tłem dla ważnej kampanii społecznej Gran Fondo. Celem jest edukacja rowerzystów i kierowców.
W 2020 roku Katarzyna Konwa i Rita Malinkiewicz pojechały na trening, który zakończył się dla nich tragicznie. Jadąc prawidłowo, zostały potrącone przez kobietę kierującą Oplem, która wyprzedzała i nadjechała z naprzeciwka. Trafiły do szpitala, gdzie lekarze długo walczyli o ich życie.
Kolarki do dzisiaj odczuwają efekty wypadku. Ich walka o powrót do zdrowia i sprawności nie ustaje. Stały się również twarzami akcji „Ktoś czeka na mnie w domu”, którą organizuje Gran Fondo Series.
Długa walka o powrót do zdrowia
Do wypadku doszło w 2020 roku w Wilkowicach, niedaleko Bielska-Białej. Obie kolarki odniosły ciężkie obrażenia. Po wypadku były reanimowane przez strażaków i ratowników medycznych. Później obie przetransportowano do szpitali w Sosnowcu i Bielsku-Białej. Katarzyna Konwa utrzymywana była w stanie szpitalnej śpiączki farmakologicznej. Jej stan był ciężki.
W gorszej sytuacji znalazła się Rita Malinkiewicz. Lekarze dawali jej jeden procent szans na przeżycie. Doznała rozległych obrażeń całego ciała. Po operacji była w śpiączce farmakologicznej przez 2,5 miesiąca.
– Z pierwszych tygodni po wybudzeniu mam tylko migawki. Nie pamiętam już, co czułam. Chyba głównie ból. Głowa, szyja, kręgosłup, nogi. W ośrodku rehabilitanci stoją nade mną i tłumaczą: miałam poważny wypadek, cudem uszłam z życiem – wspomina w rozmowie z Dariuszem Faronem dla Sportowych Faktów.
W pomoc kolarkom zaangażowała się ogromna liczba osób. Zorganizowano zbiórki krwi i zbiórki pieniędzy na leczenie oraz rehabilitację. Pomagał między innymi trzykrotny mistrz świata w kolarstwie szosowym Peter Sagan.
ZOBACZ TEŻ: Cel Tomasza Szali na sezon 2025? TOP5 legendarnego wyścigu
„Obiecałam dzieciom, że wrócę na kolację”
Katarzyna Konwa mówi, że jedna rzecz szczególnie zapadła jej w pamięć. Obiecała swoim dzieciom, że wróci na kolację. Wróciła… po czterech miesiącach. Stąd pomysł na nazwę akcji organizowanej przez Grand Fondo Series – Ktoś czeka na mnie w domu”.
– Pamiętajmy, że ktoś czeka na nas w domu, a odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drodze ponosimy my wszyscy – zarówno kierowcy, jak i kolarze – mówi Konwa.
Obie zawodniczki zostały ambasadorkami akcji. Podczas konferencji prasowej wspominały, że podstawą wspólnej koegzystencji na drodze jest szacunek do siebie wszystkich uczestników ruchu drogowego. Rowerzyści muszą pamiętać: kask ratuje życie. Światła zwiększają widoczność. Dodatkowo zawsze trzeba mieć odpowiedni strój (odblaski), bo w niektórych sytuacjach kierowcy nie widzą rowerzystów.

ZOBACZ TEŻ: Lista wszystkich zniżek na sprzęt treningowy, odżywki, suplementy, diety, plany treningowe i więcej
Jak dołączyć do akcji?
Celem akcji „Ktoś czeka na mnie w domu” jest promowanie bezpiecznych zachowań na drodze. Chodzi tutaj między innymi o wyprzedzanie rowerzystów przez kierowców samochodów, wzajemne zrozumienie (a nie wrogość, którą stwarzają podobne sytuacje) i popularyzację wiedzy o przepisach ruchu drogowego. To wszystko może wpłynąć na większe bezpieczeństwo na polskich drogach.

Akcję wspomóc można specjalną „cegiełką” podczas rejestracji na Gran Fondo Series. Dochód przeznaczony będzie na rehabilitację zawodniczek. Organizator będzie również rozdawał specjalne naklejki kierowcom oraz promował miejsca przyjazne rowerzystom. Profil Kasi i Rity na Facebooku, gdzie wrzucają aktualizacje, znajdziesz tutaj.
* tekst powstał we współpracy ze Sport Evolution (organizatorem IRONMAN Poland)
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!

