Kolejne nazwiska znikają z listy startowej IRONMAN Western Australia. Sam Laidlow i Kacper Stępniak zakończą sezon wcześniej niż planowali. Obaj zawodnicy ogłosili decyzje, które zmieniły ich sportowe plany na końcówkę roku.
O tym, jak wymagającym sezonem był sezon 2025, świadczy jego końcówka. Rezygnację z ostatnich startów ogłosili m.in. Sam Laidlow i Kacper Stępniak, którzy mieli pojawić się na zawodach IRONMAN Western Australia.
Sam Laidlow: „Chciałem zakończyć sezon, udowadniając sobie, że potrafię biegać z najlepszymi”
Rok 2025 był dla Sama Laidlowa prawdziwą sinusoidą. Początkowo, przez kilka miesięcy zastanawiał się, czy będzie mógł w ogóle wystartować. Triathlonista mierzył się z ogromnymi problemami zdrowotnymi oraz kontuzjami. W połowie roku Laidlow przerwał jednak złą passę. W lipcu wygrał w kultowym Challenge Roth, a trzy tygodnie później triumfował podczas IRONMAN Leeds. Jednym z głównych wyścigów sezonu były mistrzostwa świata IRONMAN w Nicei, gdzie zajął 5. miejsce.
Zamknięciem roku miał być grudniowy start w IRONMAN Western Australia, gdzie planował potwierdzić kwalifikację na mistrzostwa świata IRONMAN 2026 na Hawajach. Ostatecznie musiał jednak zrezygnować z tego pomysłu. Na kilkanaście dni przed startem Sam Laidlow przekazał, że wycofuje się z zawodów IRONMAN Western Australia. Przyznał, że z powodu swoich problemów zdrowotnych chciał nieco wydłużyć sezon 2025 i „nadrobić” to, co stracił na początku roku.
Po mistrzostwach świata czuł ogromną motywację – zwłaszcza jeśli chodzi o bieganie. W Roth i Leeds zobaczył w tej dyscyplinie postęp, jednak jak tłumaczy, w Nicei nie potrafił tego przełożyć na rzeczywistość.
– Więc podwoiłem wysiłki. Biegałem więcej. Dużo więcej. Chciałem zakończyć sezon, udowadniając sobie, że potrafię biegać z najlepszymi – tłumaczy.
Ostatecznie zwiększone wysiłki zakończyły się skutkiem odwrotnym do zamierzonego. Laidlow przyznaje wprost: „przesadziłem trochę za bardzo”. W efekcie, w ostatnich tygodniach mierzy się z bólem ścięgna Achillesa i stopy. Nauczony doświadczeniem – nie chce powielać błędów z przeszłości. Dlatego podjął decyzję o wycofaniu z ostatnich zawodów w sezonie.
– Doświadczenie nauczyło mnie spojrzeć szerzej, zaufać większemu planowi, dać ciału czas, którego potrzebuje, i wrócić dopiero wtedy, gdy będę naprawdę sprawny i zdrowy. Pełny dystans to zupełnie inna bestia — tego nie da się po prostu „przetrwać” — i właśnie dlatego go kochamy.
Triathlonista zapowiedział, że weźmie teraz kilka tygodni wolnego, żeby w pełni się zregenerować i pozwolić, żeby „ten krótki, ale słodki sezon” w nim „osiadł”. Laidlow przyznał, że jest mu bardzo przykro wobec wszystkich, którzy chcieli zobaczyć go w Australii. Zapowiedział jednak swój powrót do tej lokalizacji, jednocześnie dziękując wszystkim, którzy wsparli go w roku 2025.
– To naprawdę znaczy dla mnie wszystko i daje mi niesamowitą energię – spuentował.

Kacper Stępniak – zrobić przerwę i wrócić silniejszym
Sam Laidlow nie jest jednak jedynym zawodnikiem, który wycofał się z IRONMAN Western Australia. Na liście widnieje również nazwisko Kacpra Stępniaka, którego również zabraknie na starcie.
Stępniak ma za sobą bardzo mocny sezon. W Polsce wygrał m.in. zawody IRONMAN 70.3 Kraków. W zagranicznych startach dwukrotnie pojawił się na starcie mistrzostw świata IRONMAN.
We wrześniu Stępniak zajął 15. miejsce w Nicei, gdzie, jak się później okazało, wystartował po poważnym wypadku z kontuzjami barku i nadgarstka. Zaledwie kilka tygodni później zameldował się na 29. miejscu na mistrzostwach świata IM 70.3 w Marbelli. W Hiszpanii, jak sam opisywał, „jechał wyścig życia z najwyższą mocą na rowerze”. Ostatecznie na 60 km złapał jednak gumę, a w rezultacie stracił szanse na walkę o najwyższe lokaty, a także miejsce w TOP10 klasyfikacji IRONMAN Pro Series.
Przed ostatnim planowanym wyścigiem sezonu – IRONMAN Western Australia – Stępniak, podobnie jak Laidlow, postanowił posłuchać swojego organizmu. Przyznał, że ciało — i cały wszechświat — mówią mu, żeby zrobił przerwę i wrócił silniejszy w 2026 roku.
– W tym roku były wzloty i wiele upadków, ale naprawdę wierzę, że to wszystko uczyni mnie silniejszym w kolejnym sezonie. Chcę podziękować wszystkim moim sponsorom za to, że pomagają mi żyć wymarzonym życiem – podsumował.

Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

