Pierwsza edycja L’Étape Poland by Tour de France w Zakopanem przyciągnęła prawie czterystu uczestników. Mimo trudnych warunków pogodowych wszyscy ukończyli wyścig, a na trasie dopingował ich najsłynniejszy kibic Tour de France. Czy za rok odbędzie się kolejna edycja?
Główne wydarzenie
11 maja 2025 roku Zakopane zamieniło się w stolicę amatorskiego kolarstwa. Tego dnia odbyła się pierwsza edycja L’Étape Poland by Tour de France. Wyścig przyciągnął około czterystu kolarzy z całej Polski, Europy, a nawet spoza kontynentu – wśród uczestników znalazła się m.in. kolumbijska zawodniczka. Większość z nich wybrała trasę Race – 238 osób z 299 zgłoszonych (25 kobiet i 213 mężczyzn). Z krótszym dystansem zmierzyło się 111 zawodników z 136 zgłoszonych (15 kobiet i 96 mężczyzn)
„Emocje jak na Tour de France i trasa prowadząca przez malownicze zakątki Podhala. Od razu wiedziałam, że chcę w tym wydarzeniu uczestniczyć.” – podkreśla Sabina Bartecka, ambasadorka L’Etape Poland i doświadczona triathlonistka.
Tłumaczy jednocześnie, co może stanowić o niskiej liczbę startujących kobiet. Kobiety w wyścigu to nawet nie 10% wszystkich uczestników. „Kobiety bardziej się boją trudnych warunków, podjazdów i jazdy w peletonie. Poza tym bardzo często kobiety nie doceniają siebie i swoich możliwości, uważają się za słabsze niż są naprawdę. U mężczyzn bardzo często jest właśnie odwrotnie.”
Z kolei zwycięzca wyścigu głównego L’Etape Poland, Marcin Karbowy, dodaje:
„Co do samego wyścigu – od początku było wiadomo, że nie będzie należał do łatwych. Już po pierwszych informacjach o tym, gdzie i w jakim terenie się odbędzie, wiedziałem, że będzie trudno. Gdy organizator opublikował trasę, była ona konkretna, ale później zmieniono ją na zdecydowanie łatwiejszą. Dla nas jako teamu to był duży plus, bo mogliśmy tu powalczyć nie tylko o generalkę, ale i o klasyfikację sprinterską.”
L’Etape Poland o poranku
Już od wczesnych godzin porannych, bo od 6:00, kolarze zaczęli gromadzić się na Gubałówce, docierając tam m.in. kolejką linową z rowerami w rękach. Na miejscu czekało na nich wspólne śniadanie oraz mnóstwo rozmów o pasji do kolarstwa i nadchodzącym wyzwaniu. Atmosfera ta towarzyszyła uczestnikom aż do startu – o 8:00 ruszała trasa Race (75 km) i 8:10 Ride (45 km).
Bartecka wspomina też swój powrót do wyścigów szosowych po górach z sprawą właśnie L’Etape Poland:
„Dla mnie był to powrót po kilku latach do wyścigów kolarskich w górach i okazja, aby sprawdzić swoją formę na podjazdach po dłuższej przerwie od wyścigów kolarskich w ogóle. Ostatnie lata to dla mnie jazda na rowerze czasowym i zdecydowanie na płaskim. Cudowna była ta możliwość jazdy w atmosferze prawdziwego Touru w towarzystwie zawodników z różnych zakątków naszego kraju, ale też amatorów kolarstwa z Europy.”

Trasa vs pogoda
Wyścig nie należał do łatwych. Kolarze musieli zmierzyć się z wymagającymi podjazdami, technicznymi zjazdami oraz premiami specjalnymi, które dodawały smaku rywalizacji. O szczegółach dotyczących profilu tras możesz przeczytać TUTAJ. Pogoda na L’Etape Poland pokazała, z jakimi warunkami atmosferycznymi muszą czasami zmagać się kolarze.”Zaledwie 2 stopnie Celsjusza na starcie, skostniałe ręce na pierwszym 6-kilometrowym zjeździe z Gubałówki, od którego zaczęła się cała ta kolarska rywalizacja. Naprawdę jechałam do Zakopanego z myślą, że wyścigu nie będzie, bo kto będzie się ścigał w górach przy opadach śniegu?” – opisuje warunki na starcie ambasadorka wydarzenia.
Prognozy się częściowo nie sprawdziły:
„Było zimno… owszem… zaledwie 2 stopnie… ale nie padało, a nawet po kilkunastu minutach wyszło słońce. Bawiłam się świetnie do samego końca. Uśmiech dosłownie nie schodził mi z ust.” – dodaje.
Marcin Karbowy opowiada o przebiegu rywalizacji:
„Wyścig zaczynał się praktycznie jak lotna premia. Współpraca w teamie układała się bardzo dobrze, co jest dużą siłą naszej ekipy w tym sezonie – nawet mimo braku pełnego składu udało nam się pojechać drużynowo i wygrać pierwszą premię. Później zaczęły się ataki i kontry. W jednej z takich kontr znalazłem się razem z Wojtkiem Szczepanikiem. Czułem się bardzo dobrze i wiedziałem, że tempo jest dla mnie za słabe, więc postanowiłem zaatakować i pojechać swoje. To było około 40 kilometrów przed metą. Udało się odjechać, zrobić przewagę – dosyć solidną, którą potem utrzymywałem. Na ostatnim podjeździe udało mi się tę przewagę jeszcze powiększyć.”
Kibice i słynny Didi the Devil
Choć start wyścigu odbył się wcześnie rano, kibice nie zawiedli. Obecni byli nie tylko na starcie i mecie, ale także wzdłuż całej trasy, dopingując zawodników w najtrudniejszych momentach. Uczestnicy L’Etape Poland podkreślali, jak bardzo pomagało im to przetrwać momenty zmęczenia. „Doping licznych kibiców na całej trasie i obecność legendarnego Didi the Devil, który zagrzewał do rywalizacji jak na prawdziwym Tourze – to wszystko sprawiło, że na metę dotarłam wzruszona, szczęśliwa i z ochotą na jeszcze.” – dodaje Sabina Bartecka.
ZOBACZ TEŻ: Diabeł na trasie L’Étape Poland? To słynny Didi the Devil!
„Atmosfera całego wyścigu była świetna, mimo że pogoda doskwierała – padało, było zimno i przez to wiele osób nawet zrezygnowało z chodzenia po expo. Mimo to dało się poczuć klimat wielkiego wyścigu, wielkiego święta, z mnóstwem atrakcji i dekoracją w stylu Tour de France. Były super nagrody, super atmosfera, no i bardzo fajnie, że pojawił się słynny Di Di Diabeł – dla kogoś, kto interesuje się kolarstwem, to była taka gwiazda L’Etape Poland.” – komentuje zwycięzca wyścigu the Race Marcin Karbowy.

L’Etape Poland od strony organizacyjnej
Organizacja L’Etape Poland stała na wysokim poziomie. Doświadczeni organizatorzy, znani z realizacji podobnych imprez w Słowacji i Dubaju, współpracowali z lokalnymi władzami i służbami. Dzięki temu wyścig przebiegł bez żadnych incydentów, a uczestnicy czuli się bezpiecznie na każdym etapie rywalizacji. Świadczy o tym statystyka – wszyscy biorący udział w wydarzeniu przekroczyli linię mety.
„Jeśli chodzi o organizację i zabezpieczenie wyścigu, trzeba przyznać, że było na bardzo wysokim poziomie. Żadnych samochodów na trasie, wszystko odpowiednio zabezpieczone – policjanci, motocykle. Fajnie też, że było sporo fotografów, więc pod tym kątem super organizacja. Myślę, że jedynie frekwencja mogłaby być większa – jak na rangę wyścigu, to zdecydowanie przydałoby się więcej osób. Niestety pogoda była jaka była, co nie pomogło i wiele osób zrezygnowało ze startu właśnie przez warunki. Może w przyszłości warto rozważyć nieco późniejszy termin.” – podsumował Marcin Karbowy.
Emocje na finiszu
Meta wyścigu znajdowała się na Gubałówce w Kościelisku. To oznaczało, że zawodnicy musieli zmierzyć się z ostatnim, bardzo trudnym podjazdem o nachyleniu sięgającym niemal 20%. Ten finałowy test był prawdziwym wyzwaniem. „Aż szkoda, że wyścig tak szybko się skończył, bo ja chciałam jeszcze. Było fantastycznie. I już cieszę się z kolejnej edycji w 2026 roku.” – dodaje na zakończenie Bartecka.
Najlepsi zawodnicy i zawodniczki pierwszej edycji L’Etape Poland
W kategorii Race (75 km):
Mężczyźni:
- 🥇 Marcin Karbowy – 1:56:43
- 🥈 Lubomir Murarik – 1:58:04
- 🥉 Sebastian Druszkiewicz – 1:58:05
Kobiety:
- 🥇 Sandra Adamczyk-Stępień – 2:12:46
- 🥈 Olga Łyjak – 2:14:44
- 🥉 Monika Mazur – 2:25:00
W kategorii Ride (45 km):
Mężczyźni:
- 🥇 Gabriel Girau Tur – 1:12:14
- 🥈 Mateusz Dyrek – 1:16:11
- 🥉 Maksymilian Gliński – 1:16:15
Kobiety:
- 🥇 Agata Sadowska – 1:30:57
- 🥈 Maria Michniewska – 1:42:58
- 🥉 Helena Krutelova – 1:47:02

Wydarzenia towarzyszące – 9 i 10 maja
W dniach poprzedzających wyścig – 9 i 10 maja, w Zakopanem odbywały się wydarzenia towarzyszące L’Étape Poland by Tour de France. W L’Étape Village uczestnicy mogli się rejestrować, zapoznać z najnowszym sprzętem rowerowym na expo, wziąć udział w warsztatach oraz odwiedzić muzeum Tour de France z historycznymi koszulkami. Sobota była dniem rodzinnym – odbywały się przejazdy i wyścigi dla dzieci, które pozwoliły najmłodszym poczuć ducha kolarstwa i radość z jazdy na rowerze.
L’Etape Poland 2026
Po debiucie organizatorzy już zapowiedzieli, że L’Étape Poland by Tour de France wróci do Zakopanego w 2026 roku. To doskonała wiadomość dla wszystkich miłośników kolarstwa, którzy chcą przeżyć sportowe emocje i poczuć ducha prawdziwego Tour de France.
*Tekst powstał we współpracy z L’Étape by Tour de France
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.
ZOBACZ TEŻ: Lista wszystkich zniżek na sprzęt treningowy, odżywki, suplementy, diety, plany treningowe i więcej

