Lucy Charles-Barclay w drodze do mistrzostwa świata zrozumiała, jak ważna jest równowaga, regeneracja i słuchanie własnego ciała. Choć wydaje się to trywialne, nawet ona musiała przejść przez kontuzje i błędy treningowe, by naprawdę to pojąć. W jaki sposób dane z WHOOP pomagają jej w budowaniu formy?
W jednym z ostatnich odcinków podcastu WHOOP gościnią była Lucy Charles-Barclay. Mistrzyni świata IRONMAN z Kony przekonywała, że droga do sukcesu nie prowadzi przez maksymalną objętość. Jej podejście do treningu można streścić prostym „trenuj mądrzej, nie więcej”. Co to jednak dokładnie oznacza i w jaki sposób wspiera ją WHOOP?
Sztuka równowagi w najczystszej postaci
Mistrzyni świata w tym sezonie łączy treningi do dwóch dystansów – T100 (czyli 100 kilometrów) oraz Ironman. Zwykle przygotowując się do tego pierwszego, spędza na treningach około 20 do 25 godzin tygodniowo. Przygotowania do pełnego dystansu to około 30 do 35 godzin.
– To nie jest tak, jak za czasów, kiedy pływałam, kiedy byłam 20 godzin tygodniowo w wodzie. Teraz kiedy zapisuję, że trenowałam 30 godzin, to faktycznie tyle trenuje. Zwykle dokładam jeszcze dwie sesje na siłowni. Poza sezonem są to nawet trzy sesje.
Dla wielu osób barierą wejścia do triathlonu jest fakt, że muszą trenować trzy różne dyscypliny. Charles-Barclay wyjaśnia, że dlatego jest to dla niej „sztuka równowagi w najczystszej postaci”. Nie da się pełnej uwagi poświęcić wszystkim trzem dyscyplinom.
– Zdecydowanie uważam, że musisz mieć okresy, w których powiesz sobie „teraz muszę popracować nad poprawą roweru”. Nie znaczy to, że wtedy nie trenujesz pływania i biegania, ale wtedy poświęcasz im taką wyznaczoną liczbę godzin, a naprawdę pracujesz mocniej właśnie nad rowerem. W triathlonie rower zajmuje największą część zawodów. Dlatego może być najważniejszy.
Profesjonalistka wielokrotnie podkreślała, że jej najsłabszą dyscypliną jest bieganie. Na przestrzeni lat musiała radzić sobie z kontuzjami, które związane były z tą dyscypliną. W tym roku zależało jej przede wszystkim na konsekwencji w bieganiu. Ustaliła sobie bezpieczny zakres, stawiając na konsekwencję i regularność, a nie jak największą liczbę kilometrów. Stara się także biegać po różnych rodzajach podłoży.
– Jest coś, czego nauczyłam się w czasie, gdy byłam kontuzjowana. Niesamowite jest, jak wypracowana siła, którą masz z pływania i roweru, może przydać się, kiedy wracasz do biegania. Zrozumiałam to i nie martwię się tym, że nie zrobiłam ogromnej liczby kilometrów. Regularność jest dobra, a ja lubię również biegać po różnych podłożach. Tutaj, gdzie mieszkam mamy ścieżki leśne, czasem biegam na bieżni, staram się też mieć maksymalnie taką jedną, mocną sesję, kiedy biegam po twardym, betonowym podłożu.
Podejście Angielki pokazuje, że nawet na wysokim poziomie kluczem nie jest dokładanie kolejnych godzin, ale inteligentne zarządzenia obciążeniem. Regularność i świadome priorytety są ważniejsze niż śrubowanie kilometrażu.
Jak mistrzyni świata dba o regenerację?
Charles-Barclay od lat ma doskonałe wyniki. Zanim została mistrzynią świata, kilkukrotnie meldowała się na 2. miejscu w najważniejszej imprezie. Trening to jednak połowa sukcesu. Równie ważne jest to, co dzieje się między jednostkami, czyli odpowiednia regeneracja.
Jak wygląda jej idealny, lżejszy dzień?
– Zwykle to łatwe pływanie i sesja na siłowni. Chodzę też na spacery z moimi psami, które są świetną odskocznią od świata triathlonu. Takim spacerem czyszczę sobie umysł. Dają mi dużo radości. Staram się dobrze jeść, odwiedzam fizjoterapeutę. Czasem wskakuję też do wanny z lodowatą wodą.
Lucy korzysta też z WHOOP, który uważa za cenny w codziennym treningu i regeneracji. Zwykle „dane zgadzają się z odczuciami”, a zawodniczka stara się słuchać własnego ciała. Dodaje jednak, że triathloniści mają problem z odpoczynkiem i regeneracją. Ambicja nie pozwala im robić przerw od treningów – nawet, kiedy czują się gorzej. WHOOP czy zegarek może być tutaj pomocny.
– Jeśli czujesz, że jesteś naprawdę zmęczony, powinieneś zrobić sobie dzień odpoczynku. Triathloniści często mają to wewnętrzne poczucie winy, że nie zrobili treningu. Mając WHOOP, które pokazuje, że mam czerwone wskaźniki i organizm jest przeciążony, trochę z tym walczę. Myślę sobie, że wtedy mogę wziąć dzień wolnego, bo dane twardo pokazują, że powinnam.

Jakie dane WHOOP są dla niej najważniejsze?
Charles-Barclay codziennie śledzi kilka wskaźników WHOOP. Najważniejszy jest sen, HRV oraz tętno spoczynkowe. Regularny rytm zasypiania i pobudek niemal zawsze przekłada się u niej na „zielone” wyniki. Dodaje zresztą, że stara się podczas podróży również zadbać o ten element, chociaż zdarza jej się, że do późna sprawdza media społecznościowe. Aby poprawić sen w czasie podróży, zawsze zabiera swoją poduszkę.
– Zmienność rytmu zatokowego (HRV) jest dla mnie bardzo interesująca. To wskaźnik mocno osobisty. Niektórzy mają wysokie. Ja jestem w środku – mam około 70 i czuję się świetnie. Dodatkowo tętno spoczynkowe. Jeśli jest wyższe, to niestety może oznaczać chrobę i wtedy trzeba zwolnić.
Lucy przyznaje, że czasem przed wyścigami nie sprawdza wyników WHOOP. Nie chce się sugerować danymi, aby nie wpływało to na mental. Ciekawostką jest, że w aplikacji opaski można ukryć wszystkie dane za pomocą jednej z opcji, aby sprawdzić je dopiero po wyścigu.
Przetestuj WHOOP za darmo lub zaoszczędź z Akademią Triathlonu
Dołącz do WHOOP i zacznij świadomie zarządzać swoim zdrowiem, snem i regeneracją. Zarejestruj się przez link Akademii Triathlonu i skorzystaj z darmowego miesiąca próbnego WHOOP 4.0. To idealna okazja, żeby przekonać się, jak WHOOP może wspierać Twój trening i codzienne funkcjonowanie.
Jeśli chcesz zamówić najnowszy model, WHOOP 5.0 to wchodząc przez ten link, zaoszczędzisz miesięczną opłatę subskrypcyjną (182€ zamiast 199€ przy rocznym członkostwie).

Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

