Triathlon to dla niej styl życia. Na swoim koncie ma już kilkanaście tytułów mistrzyni kraju i podium międzynarodowego wyścigu. Priorytetem pozostaje jednak nieustanny rozwój – na wielu płaszczyznach – nie tylko sportowej. Kim jest Martyna Gajda?
Nie było jednego momentu, który wszystko zmienił. Sport towarzyszył jej od najmłodszych lat, a kolejne doświadczenia naturalnie prowadziły do następnych kroków. Z czasem pływanie przestało być jedyną dyscypliną, a triathlon stał się przestrzenią, w której mogła łączyć rywalizację, rozwój i codzienną pracę nad sobą.
Martyna Gajda to młoda zawodniczka triathlonu kwalifikowanego. Jest reprezentantką Polski i członkinią kadry narodowej, regularnie startującą w zawodach krajowych oraz międzynarodowych. W tekście przedstawiamy jej sylwetkę.
Zaczęło się od pływania
Sportowa przygoda Martyny Gajdy zaczęła się od pływania, które trenowała od 5. roku życia. Jak sama przyznaje, od początku czuła, że było to coś, co naprawdę kochała robić. W sportowej pasji wspierali ją rodzice – to właśnie oni zapisywali Martynę na różne okoliczne aquathlony.
Rywalizacja przychodziła jej nie tylko z dużą łatwością, ale przede wszystkim sprawiała sporą radość. Na jednej z imprez pojawił się Bogdan Serwiński. Zaproponował Martynie dołączenie do klubu – SwimTri Rzeszów.
Początkowo nie była przekonana do tego pomysłu. W planach pojawił się jednak obóz treningowy, na który zdecydowała się pojechać i… cała historia potoczyła się dalej.

Dołożyć rower – tylko i aż
Pierwsze treningi triathlonowe wspomina dziś ze śmiechem – głównie ze względu na rower. To on był dyscypliną, którą musiała „dołożyć”. Pływała od zawsze. Biegać lubiła. Luźne kolarskie rozjazdy na obozach kończyły się jednak walką o przetrwanie.
W dołączeniu trzeciej dyscypliny pomógł tata. To on był pierwszym treningowym towarzyszem.
– Należą mu się ogromne brawa za to, że wytrzymał ze mną te początki, które – nie ukrywam – nie były łatwe. Gdy trening się przedłużał, musiał mnie motywować, żebym go dokończyła. Teraz jednak myślę, że spośród trzech dyscyplin to właśnie treningi rowerowe sprawiają mi największy fun – mówi w rozmowie z Akademią Triathlonu.
Triathlon szybko potraktowała tak samo jak pływanie – pasję, w której lubi rywalizować. Zadebiutowała w nim w 2021 roku w Katowicach. Mimo kilku błędów w strefie zmian na mecie zameldowała się jako 2. zawodniczka. Naturalną koleją rzeczy pojawiały się coraz wyższe rangą imprezy – z czasem – coraz bardziej profesjonalne.
ZOBACZ TEŻ: Od wyścigów na leśniczówce do igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata. Kim jest Agnieszka Jerzyk?
Rywalizować z najlepszymi
Jeszcze w sezonie 2021 zdobyła wicemistrzostwo Polski w starcie indywidualnym oraz mistrzostwo w sztafecie. W 2022 kilkukrotnie stawała na 1. miejscu pucharów Polski. Została też mistrzynią kraju w aquathlonie. Mistrzowskie tytuły dokładała również w 2023 m.in. w Rumi, gdzie w swoim pierwszym starcie jako juniorka młodsza zdobyła złoto.
Przełomowym rokiem był jednak rok 2024. To wtedy po raz pierwszy stanęła na podium zawodów rangi europejskiej. To wtedy zdobyła brązowy medal mistrzostw Europy w sztafecie mieszanej. I to wtedy zaczęła wierzyć, że może rywalizować z najlepszymi jak równy z równym.
Na potwierdzenie słów nie trzeba było długo czekać. Rok 2025 był ostatnim rokiem jako juniorka młodsza. Rokiem, w którym lista jej sukcesów była naprawdę długa: 3 tytuły mistrzyni Polski (aquathlon, duathlon i triathlon), wicemistrzostwo Polski w indoor triathlonie i 4. miejsce w rywalizacji Elity w Suszu. A oprócz tego m.in. wygrana w mistrzostwach Europy Sztafet Klubowych oraz zwycięstwo w Pucharze Polski i Turnieju Nadziei Olimpijskich.

Między treningiem a codziennością
Triathlonowe obowiązki Martyna Gajda łączy z obowiązkami szkolnymi. Obecnie tych drugich jest całkiem sporo – jest bowiem w klasie maturalnej.
Jak sama przyznaje, taka kombinacja nie jest prosta. Przez lata udało się jej jednak wypracować odpowiedni system. Dzień zaczyna bardzo wcześnie, od treningu pływackiego. Następnie zajęcia w szkole. Po zajęciach – kolejna jednostka treningowa.
– Dzięki triathlonowi wypracowałam w sobie dużą samodyscyplinę oraz umiejętność dobrego zarządzania czasem, co jest niezbędne przy takim trybie życia – przyznaje.
Mimo zbliżającego się końca liceum Martyna nie ma zamiaru rezygnować z nauki. Kolejny cel: studia. Kierunek: jeszcze nie sprecyzowany, najlepiej związany ze sportem.
– Bardzo chciałabym połączyć edukację z dalszym trenowaniem, ponieważ uważam, że te dwa elementy są równie istotne w moim życiu – tłumaczy.
Przede wszystkim rozwój
Mimo natłoku obowiązków jej podejście do treningów pozostaje niezmienne: „cały czas robię to dlatego, że jest to moja pasja”. Jak sama mówi, wciąż czuje, że jeszcze wiele przed nią. Priorytetem pozostaje rozwój.
– Na chwilę obecną stawiam przede wszystkim na rozwój. Chciałabym cały czas cieszyć się triathlonem. Oczywiście mam również cele sportowe, takie jak medale mistrzostw Europy czy bycie w czołówce, jednak najważniejsze jest dla mnie codzienne robienie postępów i rozwój […] To czas, w którym poznaję siebie zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym, i chcę rozwijać się w każdym kierunku. Mam już za sobą starty międzynarodowe, więc wiem, jak to wygląda. Teraz po prostu czekam na więcej.

„Triathlon jest dla mnie stylem życia”
A co poza triathlonem? Podróże, odkrywanie nowych miejsc i spędzanie czasu z bliskimi.
Od triathlonu nie ucieka jednak nawet w wolnych chwilach. Jak przyznaje, lubi tworzyć sportowe treści w internecie, dodawać rolki i relacje ze zgrupowań.
– Triathlon jest dla mnie stylem życia. Jestem tak mocno zakorzeniona w tym sporcie, że nie wyobrażam sobie dni bez treningów. To właśnie triathlon nauczył mnie dyscypliny, cierpliwości oraz dążenia do realizacji celów – tłumaczy.

