„Myślałem o zakończeniu kariery”. Daniel Baekkegard o trudnym sezonie i utracie sponsorów

Daniel Baekkegard zaczął sezon dobrym startem w Teksasie. Zakończył jednak DNF-em w Nicei. Stracił też dwóch ważnych sponsorów. Teraz mówi, że poważnie zastanawiał się nad tym, czy nie zakończyć kariery.

Daniel Baekkegard przez ostatnie lata zmagał się z kontuzjami i problemami ze zdrowiem. Tegoroczny sezon rozpoczął 4. miejscem w Teksasie, ale w późniejszych wyścigach radził już sobie gorzej. Dodatkowo ze współpracy zrezygnowali jego najwięksi sponsorzy. – Teraz muszę się całkowicie odbudować – mówi w najnowszym filmie na kanale.

Nicea? Jedno z najgorszych doświadczeń

W kwietniu Duńczyk zajął 4. miejsce podczas IRONMAN Teksas. Zdawało się to być dobrym prognostykiem, bo wcześniej miał okres, w którym nie trenował w pełni przez kilka miesięcy. Po 3. miejscu w zawoach Loire Valley zapewnił sobie kwalifikację na Marbellę. Wtedy jednak zaczęły się też problemy.

Baekkegard wystartował we Frankfurcie na pełnym dystansie, gdzie musiał przez biegunkę wycofać się na 8. kilometrze biegu. Rywalizował również w Challenge Roth, ale zaledwie tydzień po Frankfurcie. Zajął tam 7. miejsce. Później rozpoczął długi blok treningowy do mistrzostw świata. W Nicei zszedł z trasy w czasie etapu kolarskiego.

To wszystko było bardzo rozczarowujące. Moje podejście do wyścigu również. Jedno z najgorszych doświadczeń, jakie miałem ściganiu – wspomina.

Po tych zawodach Baekkegard zdecydował się zakończyć sezon. Jak mówi „zabrzmi to może dziwnie, ale nie ma jasno określonej ścieżki”. Podczas treningów nie czuł się dobrze – nie były dla niego satysfakcjonujące, chociaż zrobił pewne postępy w stosunku do poprzedniego sezonu. Kiedy wrócił do domu, żeby odpocząć, dowiedział się, że utracił dwóch największych sponsorów.

„Ciągle się z tym zmagam”

Baekkegard przez dłuższy czas współpracował z Rebullem i Canyonem. Obie marki nie przedłużyły tej współpracy. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie był tak samo dobrym ambasadorem, jak pozostali triathloniści.

Nie mam jak tak naprawdę konkurować z Samem Laidlowem i Haydenem Wilde. Oni mają wyniki – ja tych wyników nie mam. Nie jestem ślepy i widzę, że oni mają zdecydowanie większy wpływ na markę – mówi.

Sytuacja sprawiła, że Daniel zaczął poważnie myśleć o zakończeniu kariery. Poczuł się jak „ktoś zwolniony z pracy”. Pomogła dziewczyna i rodzina – wspierali go w trudniej sytuacji. Zaczął dostrzegać nowe możliwości.

Teraz muszę usiąść i naprawdę zastanowić się nad tymi kilkoma wyścigami, w których chcę wziąć udział. Potem pojawić się tam i być gotowym na 110%. Cieszyć się ponownie to całą drogą. Chcę pokazać, że możesz dostać kopniaka, położyć się w błocie, ale jeśli spojrzycie w górę, możecie zawsze wstać – mówi.

W dalszej części filmu Baekkegard odpowiada na pytanie jednego z widzów o to, co robiłby na emeryturze. Mówi, że chciałby znacznie spokojniejszego życia – pracy w kawiarni, opieki nad dzieckiem i spędzania czasu z rodziną, zamiast rygoru treningowego.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane