Jest najstarszą zawodniczką, która ukończyła mistrzostwa świata IRONMAN na Hawajach. Na Konie startowała już jedenaście razy. Co sprawia, że 80-letnia Natalie Grabow wciąż trenuje i chce się ścigać? Zawodniczka zdradza swoją rutynę.
W zeszłym roku Natalie Grabow poprawiła niecodzienny rekord. Została najstarszą zawodniczką, która przekroczyła linię mety MŚ IRONMAN. Amerykanka zaczęła trenować mając 59 lat. Jak to się dzieje, że dzisiaj, po ponad 20 latach codziennie rano wstaje, rozciąga się, a następnie trenuje pływanie, bieganie i rower?
Po prostu musisz zacząć
Natalie Grabow urodziła się w 1945 roku. Przez długi czas nie uprawiała sportu. W jej czasach nie było pod tym względem zbytu wielu opcji dla dziewczyn i kobiet. Pracując jako programistka zaczęła biegać. Miała jednak problemy z kontuzjami.
Do aktywności wróciła dość późno. Miała 59 lat. Początkowo uczyła się pływania i wspomina, że nie było jej lekko, ale „odpowiednia motywacja i ciężka praca, sprawiły, że nigdy nie jest za późno”. Wkrótce zobaczyła, że wielu jej znajomych uprawia triathlon. Spodobał jej się ten sport.
Nie minął rok od kiedy wróciła do sportu, a startowała już na dystansie sprinterskim. Bardzo szybko, bo w kolejnym sezonie, zdecydowała się na start na Hawajach, w mistrzostwach świata IRONMAN. Na Konie pojawia się od dwóch dekad. Ostatni występ był jej jedenastym w karierze. Jak ona to robi?
Konsekwencja i regularność
Grabow trenuje codziennie od ponad 20 lat. Nie zamierza przestawać. W rozmowie z Sierrą Clark mówi, że starty wymagały lat konsekwentnej i ciężkiej pracy. Ale przy okazji – treningi trzeba lubić. A ona je uwielbia.
Jak mówi, ludzie w jej wieku wybierają książki czy kluby brydżowe. Ona wybrała triathlon. Mówi, że kluczem jest chęć do zrobienia czegoś. Trzeba postawić pierwszy krok na nieznanym terenie.
– Zacznij od małych kroków. Rób coś, co naprawdę będziesz lubił. Musisz polubić tę rutynę robienia danej rzeczy każdego dnia – wyjaśnia. Dodaje, że uprawianie triathlonu dodaje jej siły mentalnej i fizycznej. Poza tym uwielbia rywalizację.
80-letnia sportsmenka pod okiem Michelle Lake, która wyjaśnia, że jej podopieczna jest „doskonałym przykładem wdzięczności”. Po prostu cieszy się, że może stanąć na linii startu, robi to co kocha i może też przy okazji inspirować innych. Nie lubi się również poddawać.
Kluczem jest odpowiednia wytrzymałość mentalna. Grabow wyobraża sobie, że mogłaby się zatrzymać, jeśli jej ciało nie daje rady, ale „wtedy coś jesz i ruszasz dalej”.
– Mój umysł nigdy się nie poddaje. Bez względu na wszystko. Ale ja miałam szczęście. Nigdy nie musiałam zatrzymywać się z powodu własnego ciała. Męczysz się, ale idziesz dalej.
Dzień zaczyna od płatków i rozciągania
Jak wygląda tydzień treningowy najstarszej zawodniczki IRONMAN? Pływa trzy razy w tygodniu. Biega cztery razy, przy czym w weekend ma dłuższy trening biegowy. Na rowerze jeździ również cztery razy w tygodniu.
Natalie wstaje zwykle około 5:30 lub 6:30. Śniadanie? Lubi płatki z owocami. Pomaga mężowi, zjada śniadanie, a później udaje się na pierwszy trening. Nie można też zapominać o rozciąganiu. Robi je co rano i mówi, że właśnie to uważa za klucz do długowieczności.
Amerykanka podkreśla, że kocha każdy kolejny taki dzień. Uwielbia treningi i wiele zawdzięcza też dyscyplinie, której nauczyli jej rodzice.
– Jestem zdyscyplinowana i czuję się z tym komfortowo. Chodzi o to, że wtedy wszystko się układa. Robię, to co muszę zrobić. Mam listę rzeczy i nie czuję się przytłoczona całą pracą.

Czemu miałabym przestać?
Zawodniczka przyznaje, że bardzo dobrze odnalazła się w triathlonie. Potrzebowała czegoś własnego. Pamięta, że początki były jednak dość trudne. Podczas pierwszych mistrzostw świata czuła się kompletnie zagubiona.
– Patrzyłam na tych wszystkich ludzi na Ali’i Drive i pomyślałam, „nie wiem, czy tutaj powinnam być, ja chyba jednak do tego nie pasuję”.
Później jednak całkowicie zakochała się w startach w triathlonie i na Hawajach. Wygrywała wszystkie starty w swojej kategorii. Wyjątkiem były mistrzostwa świata w 2022 roku, gdzie zajęła 2. miejsce. Pojawiły się wątpliwości.
Wróciła jednak w 2025 roku. Zdobyła slota w Maryland (startując jeszcze w K75-79) i postanowiła, że chce zostać najstarszą uczestniczką mistrzostw świata. Przyleciała na Hawaje, wywołując niemałą sensację. Nie było chyba osoby, która by jej nie kibicowała.
Kilkanaście metrów przed finiszem potknęła się i upadła. Szybko wstała, a za linią mety czekała na nią Cherie Gruenfeld, która w 2022 roku została najstarszą zawodniczką, która dotarła na metę hawajskich zawodów. Miała wtedy 78 lat.
ZOBACZ TEŻ: Została najstarszą mistrzynią świata w historii! Niesamowity finisz Natalie Grabow
– Pomyślałam sobie „wstawaj, wstawaj, ruszaj się”. Tak zrobiłam, machnęłam rękami, jakby się tam nic nie stało. Na mecie była Cherie, która cieszyła się moim szczęściem – wspomina.
Grabow mówi, że chociaż poprawiła rekord, nie zamierza przestawać trenować. Zdaje sobie sprawę, że trzeba słuchać własnego ciała i czasem zwolnić, ale triathlon daje jej ogromną radość. Dalej chce startować. W tym roku ma zaplanowane dwa starty na połówce. Może dołoży jeszcze trzeci.
– Czemu miałabym przestać? To jest moja radość i miłość. Właśnie dzięki temu codziennie wstaję. Nawet na wakacjach czuję, że muszę się ruszać.
Jeśli więc ktoś mówi, że jest „za późno”, Natalie Grabow ma dla niego jedną odpowiedź: po prostu zacznij.

