Zaczynała jako amatorka, później rywalizowała w Elicie, a celem był rekord Polski. Kolarstwo łączyła z nauką, badaniami i pracą. Życie doktor Marianny Hall zmieniło się w jednej chwili – podczas zwykłego treningu pojawił się ból głowy, który okazał się objawem krwawienia do mózgu. Dziś mówi, że sport uratował jej życie.
Czytelnicy Akademii Triathlonu doktor Mariannę Hall mogą kojarzyć przede wszystkim z roli… doktora. W regularnie zamieszczanych na Akademii Triathlonu tekstach Marianna opisuje bowiem zagadnienia związane z szeroko rozumianym żywieniem. W swoich artykułach wykorzystuje jednak nie tylko wiedzę teoretyczną zdobytą podczas studiów, a następnie doktoratu z zakresu nauk medycznych i nauk o zdrowiu – czerpie także z doświadczeń praktycznych.
W 2018 roku zainteresowała się kolarstwem. Już wtedy stwierdziła, że chce zająć się tym jak najbardziej profesjonalnie. Zaczęła trenować z trenerem i jak sama mówi: „zakochała się w watach, liczbach i na tym wszystkim zaczęła się skupiać”. Z czasem zaczęła odnotowywać coraz lepsze wyniki. W pierwszych mistrzostwach Polski Masters zdobyła… pierwszy tytuł mistrzyni. Sukces powtarzała w kolejnych latach. W końcu zdecydowała się na rywalizację w Elicie – tam przyszły pierwsze zwycięstwa w pucharach Polski.
Kolejnym celem stał się rekord Polski w jeździe godzinnej (który ostatecznie udało się poprawić). Całą kolarską przygodę łączyła z pracą zawodową, doktoratem i codziennymi obowiązkami. W 2024 doszło jednak do wydarzenia, które mogło przekreślić wszystko. Miała niewielki procent szans na przeżycie. Jak sama mówi: „wydarzył się cud”.
„Przy tak silnym krwawieniu większość pacjentów umiera”
W maju 2024 Mariannę podczas luźnego rozjazdu zaczęła boleć głowa. Nie był to jednak zwykły ból. Jak sama mówi: „to piekielny ból, którego nawet nie da się opisać”. Zatrzymała się i zawołała towarzyszącego jej partnera. Chwilę później zaczęła tracić wzrok. Kiedy karetka przyjechała na miejsce, a ratownicy wykonali podstawowe badania Marianna usłyszała, że nic jej nie jest i powinna wrócić do domu i odpocząć. Doświadczenie naukowe, medyczne i czucie własnego organizmu nie pozwoliły jej się z tym zgodzić. Przekonała ratowników, że mają zabrać ją do szpitala.
Na SORze, po wykonanym badaniu padła diagnoza – rozległe krwawienie podpajęczynówkowe mózgu – ciężki ciężki stan neurologiczny zagrażający życiu.
– Od razu wiedziałam co to jest. Zmroziło mnie. Powiedziałam, że to nie jest możliwe. Że to musi być pomyłka. Jak coś może mi krwawić skoro nie uderzyłam głową? – wspomina.
Kolejne badanie dało konkretniejszą odpowiedź. Krwawienie było efektem pękniętego krwiaka mózgu.
– Absolutnie o nim nie wiedziałam. Nigdy nie miałam bólu głowy, żadnych zawrotów. Nic się nie działo niepokojącego. Wiedziałam, że jest bardzo, bardzo źle – mówi.
Marianna została przewieziona do szpitala Gdańsku. Z pierwszych chwil na oddziale wspomina żarty z najbliższymi. Przez kolejne 2 tygodnie nie wiedziała co się z nią dzieje. Lekarze podjęli się nowatorskiej operacji.
– To jest w ogóle cud, że ja przeżyłam. To, że mnie odratowali i że nie mam żadnego uszczerbku neurologicznego – nie jestem sparaliżowana, normalnie funkcjonuję i wróciłam na rower. Przy tak silnym krwawieniu jak moje niestety większość pacjentów albo umiera natychmiast, albo umiera kilka godzin po tym zdarzeniu – tłumaczy.
Jak sama mówi: „sport uratował jej życie” – to dzięki niemu, wiedziała, że dzieje się coś złego. Sport, który dał jej drugie życie, po operacji musiał z niego też zniknąć – a przynajmniej na wyczynowym poziomie.
Posłuchaj rozmowy z doktor Marianną Hall
O tym, co stało się dalej posłuchacie w wywiadzie z doktor Marianną Hall na kanale Ironawy droga do Ironmana. Oprócz tego dowiedziecie się z niego:
- Jaką rolę pełnią hormony, psychika i odżywianie u sportowca
- Czym jest hipoglikemia reaktywna u sportowców
- Jakie są najczęściej popełniane błędy żywieniowe
- Co trzeba wiedzieć o suplementacji w sporcie
Doktor Marianna Hall jest też wspólniczką w firmie 226ers. To właśnie te produkty analizuje w naszych tekstach – wszystkie artykuły znajdziecie w jej profilu. A kiedy już zdecydujecie, który z produktów jest dla was najlepszy – możecie zamówić je ze specjalnym kodem akademiatriathlonu. Otrzymacie 5% zniżki na zamówienie.
| Uwaga: Kupując produkty 226ers użyj kodu akademiatriathlonu. Dostaniesz 5% zniżki na całe zamówienie. * działa na wszystkie produkty poza promocjami i zestawami BOX |

