Oliwia Gąsior: „Triathlon uczy, że sukces rodzi się z cierpliwości”

Jej główną dyscypliną zawsze było pływanie. Kiedy zaczęła trenować triathlon, największym problemem było bieganie. Dzisiaj Oliwia Gąsior z uśmiechem mówi o progresie i cierpliwości. Właśnie to prowadzi ją coraz bardziej w triathlonie. Niedawno ponownie zdobyła mistrzostwo Polski.

Oliwia Gąsior to zawodniczka, którą można ostatnio często zobaczyć stojącą na podium wyścigów triathlonowych. W sierpniu zdobyła mistrzostwo Polski AG na olimpijce. Wcześniej wygrała dwa wyścigi GREATMAN. Rozmawiamy z zawodniczką, która sukcesywnie powiększa listę doskonałych wyników. Skąd jej zainteresowanie triathlonem? Jak wyglądały początki?

Zaczęło się od przypadku

Oliwia Gąsior od wielu lat trenuje pływanie. Reprezentuje swoją uczelnię w zawodach, jest instruktorką pływania i pracuje jako ratowniczka WOPR. Przyznaje, że triathlon bardzo przypadkowo pojawił się w jej życiu. Nie miała planów trenowania nowych sportów. Nie była znudzona pływaniem. Kolega zaprosił ją na luźny trening.

Triathlon pojawił się w moim życiu niespodziewanie. Mój dobry znajomy prowadził treningi pływackie w projekcie triathlonowym i zaprosił mnie na wspólny trening. Z początku nie chciałam się na niego wybrać, ponieważ jako były pływak nie lubiłam biegać. Zdecydowałam się przyjść, później zaprosili mnie na obóz treningowy do Sławy i tak już zaczęłam trenować triathlon – opowiada nam zawodniczka.

fot. Jarosław Koperski

Oliwii spodobał się triathlon, ale nie znaczyło to, że zamierzała rzucić się w wir zawodów. Zaczęła ostrożnie. Wspomina, że pierwszym startem była rywalizacja rodzinna, coś w rodzaju przetarcia przed prawdziwymi zawodami. Chociaż odmiana od samego pływania przypadła jej do gustu, nie była do końca przekonana, czy powinna trenować triathlon, nawet kiedy wystartowała na pierwszej 1/8.

Pierwszy start był w małej miejscowości kolo Legnicy, która nazywa się Jezierzany. To były zawody rodzinne; ludzie z naszego projektu oraz kilka pływaków i chętnych. Każda dyscyplina odpływała się osobno. Jeśli chodzi już o takie zawody poważniejsze, to był start w Płocku, na dystansie 1/8. Pamiętam, że podobało mi się, jednak nie wiązałam jeszcze swojej przyszłości z trenowaniem na poważnie triathlonu.

Bieganie było problemem

A jak wyglądało przejście z treningów pływackich do triathlonowych? Oliwia wyjaśnia, że nie było łatwe – miała problem szczególnie z bieganiem.

Przejście z bazy pływackiej było, powiem szczerze, dość ciężkie. Bieganie sprawiało największe problemy. Całe życie pływałam, a więc nie byłam przyzwyczajona do kontaktu z podłożem i obciążeniem, które pojawiało się podczas biegu. Nawet oddechowo było zupełnie inaczej – mówi.

Zawodniczka podkreśla jednak, że z pływania wyniosła wiele rzeczy. Wstawała codziennie o 4:30, jeździła do innego miasta i świetnie zdawała sobie sprawę, że w każdej dziedzinie potrzeba dyscypliny i wytrwałości. Baza wytrzymałościowa zbudowana w pływaniu też była przydatna w tej początkowej fazie treningów.

Już w 2022 roku, po około 12 miesiącach treningów, Oliwia zaczęła notować pierwsze dobre wyniki. Wygrywała nawet zawody. Wspomina jednak, że szczególnie dobrze zapamiętała swój pierwszy start na imprezie mistrzowskiej rangi w Rzeszowie w 2023 roku. Wtedy na sprincie została wicemistrzynią Polski, trenując pod okiem Mateusza Kaźmierczaka. Pamięta, że zaskoczyła się wtedy dobrym rowerem.

Takich wyników w 2023 roku miała zresztą więcej. Wygrała Triathlon Pniewy, zajęła 2. miejsce na mistrzostwach Polski w Suszu, później wygrała również sprint podczas IRONMAN Gdynia. Był to też w pewien sposób przełomowy wyścig, bo „nie traciła na etapie biegania, tylko goniła swoją rywalkę”. A później dołożyła wspaniały wynik w Białymstoku. Pomimo że na rowerze pomyliła trasę i dołożyła sobie 4 kilometry, wygrała w kategorii K20-24, zajmując 2. miejsce OPEN.

Lubi dzielić się sportowym życiem

Oliwia, jak wielu zawodników, wrzuca podsumowania wyścigów i zdjęcia w mediach społecznościowych. Jakiś czas temu poszła jednak krok dalej i swoim triathlonowym życiem zaczęła się dzielić na TikToku. Dodaje tam krótkie, często zabawne filmiki z życia sportowca.

Nie wiem, skąd się wziął ten pomysł. Lubię dzielić się z innymi moim sportowym życiem i dlatego zaczęłam tworzyć taki content.

W jednym z TikToków Gąsior wróciła do swojego startu na sprincie w Gdyni. „Czy Ty w ogóle umiesz walczyć? Mordo, zrobiłam triathlon z hemoglobiną 6, nie wiem, co znaczy poddać się” – brzmi podpis. Materiał zobaczyło kilkadziesiąt tysięcy osób, a zawodniczka mówi, że wtedy nie zdawała sobie jeszcze sprawy z wszystkich niuansów treningów w triathlonie.

Jeśli chodzi o start w Gdyni oraz moją niską hemoglobinę, to wynikało to bardziej z mojej niewiedzy, jak wymagające trening mogą wpływać na zdrowie. Pamiętam, że nie byłam w stanie dać z siebie, tyle ile mogłabym. Ciężko było mi złapać głębszy oddech.

fot. Oliwia Gąsior – archiwum prywatne

Przekazuje swoją wiedzę dalej i nie myśli o długich dystansach

Oliwia Gąsior na co dzień wiedzą dzieli się też zawodowo. Pracuje jako instruktorka pływania. Niedawno prowadziła również zajęcia dla dzieci. Jak mówi, dorosłym na zajęciach może przekazać, że cierpliwość jest kluczem do progresu. Dzieci też mogą to zrozumieć.

Czasami zdarzy się, że dzieci podpytują o sukcesy. Starsi chcą popływać ze mną na zajęciach. Najwięcej sportu mogę jednak przekazać dorosłym na zajęciach. Zwłaszcza jeśli chodzi o cierpliwość w progresie. Jeśli dobrze wytłumaczy się młodszym, czym jest cierpliwość i jakie daje sukcesy w przyszłości, bez problemu można w nich to również zaszczepić.

Niedawno w Białymstoku Oliwia zdobyła kolejne mistrzostwo Polski na olimpijce. Czy to jej najlepszy sezon? Mówi skromnie, że przede wszystkim widzi progres w swoich startach, a o konkretny trzeba byłoby zapytać trenera. Na razie wie, że nie chce wychodzić poza sprint i olimpijkę. A czy ma wymarzony start? Na razie to tajemnica.

Póki jestem młoda, chcę startować na krótkich dystansach, nie dłuższych niż olimpijka. Wymarzony start zostawiam na razie dla siebie. Na pewno chciałabym, aby był za granicą.

Jedno wiemy na pewno. Oliwia zamierza zostać w triathlonie. Lubi sport i jego różnorodność. Chce poprawiać umiejętności i cieszy ją, że poznała tylu ciekawych ludzi. Z pewnością będziemy śledzili jej wyniki.

Ty oszczędzasz, my tworzymy!

Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!

Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane