Triathlon może być sportem ekstremalnym, ale wyścigi nie kończą się zwykle aż tak dramatycznie. Jeden z uczestników niedawnego IRONMAN Lake Placid zamiast na trasę biegową trafił w ręce policji. Co się stało?
Harley F. Tong był jednym z prawie 2.000 uczestników IRONMAN Lake Placid. Został też jedynym, który po tym wyścigu trafił do kroniki policyjnej. Powód był jednak całkowicie niezwiązany z rywalizacją. W centrum sprawy znalazł się 9-letni syn zawodnika.
Z trasy prosto do aresztu
W poprzedni weekend Harley Tong wraz z synem przyjechali na zawody do Lake Placid. Tong wystartował na pełnym dystansie i pokonał pływanie w czasie 1:47h. Na zdjęciach z imprezy widać jeszcze, jak wychodzi z wody i przybija synowi „piąteczkę”. Kilka godzin później zawodnika zatrzymała go policja.
Jak informują lokalne media, zgłoszono, że syn zawodnika znajduje się w strefie VIP i jest pozostawiony bez opieki na wiele godzin. W tym czasie Tong był na trasie rowerowej. Późnym popołudniem zawodnika zatrzymano. Jak odnaleziono go wśród tylu zawodników? Jego rzeczy… zabrano z T2. W ten sposób Tong musiał skontaktować się z organizatorami.
Według informacji policji 9-letni syn Tonga miał przebywać bez opieki około 10 godzin (rower zajął zawodnikowi 8 godzin, niewiele brakowało, a nie zmieściłby się w wyznaczonym czasie).
ZOBACZ TEŻ: Gordon Ramsay wrócił do triathlonu! Jaki miał czas na połówce?
„IRONMAN nie ma obowiązku pilnowania dzieci”
Zastępca szefa lokalnej policji Frank Stack powiedział prasie, że dziecku nic się nie stało. Przebywało jednak samotnie przez dłuższy czas w strefie VIP. Jego ojciec wykupił mu wejściówkę do tej strefy. Dziecko zauważyli organizatorzy i wolontariusze, którzy mieli poinformować policję.
Tonga przewieziono na komisariat, gdzie usłyszał zarzuty. Został zwolniony, ale za jakiś czas będzie musiał się stawić w sądzie. Według przepisów stanu Nowy Jork zawodnik może być oskarżony o niedopełnienie obowiązku opieki, gdyż jest to narażenie dobra dziecka (Endangering the Welfare of a Child), co może skończyć się grzywną lub nawet karą więzienia.
W komentarzu dla lokalnej gazety Adiron Daily Enterprise zastępca szefa policji przekazał, że „IRONMAN i jego wolontariusze nie są od zajmowania się dziećmi”, a każdy powinien pamiętać o odpowiedniej opiece nad swoimi pociechami.
Jak cała sytuacja wyglądała z punktu widzenia zawodnika? Wkrótce jego wersję zdarzeń będzie można wysłuchać w podcaście Onyerleft Triathlon.
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć rownież w systemie Patronite.

