Polki na szczycie w europejskim klasyku triathlonu! Julita Sikora triumfowała w kategorii F50-54 podczas Zafiro IRONMAN 70.3 Alcúdia–Mallorca – największych zawodów na dystansie 1/2 Ironmana w Europie. Świetne występy zanotowały też Aneta Kirilenko, Klaudia Miazek i Aleksandra Wiertelak, które wywalczyły miejsca w ścisłej czołówce swoich grup wiekowych.
Zafiro IRONMAN 70.3 Alcúdia–Mallorca to największy i najliczniejszy pod względem liczby uczestników wyścig na dystansie 1/2 Ironmana w Europie oraz na świecie. W 2025 roku na starcie stanęło ok. 3800 uczestników, a wśród nich nie zabrakło triathlonistów i triathlonistek z Polski.
Sikora wygrywa, Kirilenko na 2. miejscu
Dla Julity Sikory start w Zafiro IRONMAN 70.3 Alcúdia–Mallorca był już kolejnym startem w tym miejscu. Jak opisuje w rozmowie z Akademią Triathlonu: „to wspaniałe zawody, szybkie pływanie w Morzu Śródziemnym, wymagający rower (podjazd 12km z poziomu morza na wysokość 700m) i trudne technicznie zjazdy, bieg w mieście i wzdłuż morza z ogromnym dopingiem kibiców i w palącym słońcu”.
– Uwielbiamy te zawody, najważniejsze, że ten czas spędzamy zawsze w gronie przyjaciół – dodaje.
W tegorocznej edycji Sikora z przyjaciółmi nie tylko wystartowała, lecz także zajmowała najwyższe miejsca. Ona sama, z czasem 5:19:57, okazała się najlepszą zawodniczką spośród 57 triathlonistek rywalizujących w grupie wiekowej K50-54. 2. miejsce zajęła natomiast Aneta Kirilenko.
– Zwyciężyłam w kategorii wiekowej i stanęłam na podium z koleżanką, która zdobyła 2. miejsce. Tym bardziej wyścig będzie niezapomniany – przyznaje Julita Sikora.

Miazek i Wiertelak w TOP10
W TOP10 zawodów IRONMAN 70.3 Alcúdia–Mallorca zameldowała się również Klaudia Miazek, która zajęła 6. miejsce w kategorii wiekowej K25-29.
W kategorii K35-39 5. miejsce zajęła natomiast Aleksandra Wiertelak. Jak napisała w relacji po zawodach, start na Majorce: „okazał się mega przygodą, która nie była łatwa, ale niesamowita”. Przygodą, która zakończyła się zdobyciem kwalifikacji na listopadowe mistrzostwa świata w Marbelli.
– Pływanie to dyscyplina, której na tym dystansie najbardziej się boję, zwłaszcza po ostatnich tygodniach treningów, gdy coś nagle przestało iść jeszcze bardziej, a razem z tym głowa odmawiała posłuszeństwa i zaczynała panikować. Ostatecznie udało się wyjść w połowie stawki […] Rower to coś, co lubię wiem, że jestem mocna, rozpoczęłam walkę o przesuwanie się do przodu. Problem pojawił się tam gdzie się go spodziewałam. Po 8 km podjazdu na szczyt, było trzeba z niego zjechać. Górskie serpentyny nie są moją mocną stroną, z każdym kolejnym zakrętem zaczynałam się co raz bardziej obawiać, czy wyhamuję, przednie koło kilka razy zadrżało. Wypracowana przewaga na podjeździe zaczynała topnieć. Technika jazdy po krętych uliczkach w miasteczkach też pozostawiała wiele do życzenia […] Bieganie – tutaj wiedziałam, co chcę zrobić. Doświadczenie zebrane zimą, gdzie nauczyłam się biegać równo półmaratony zostało wykorzystane – opisuje wyścig.

