Presja faworytki? Sandra Kopiczko o obronie tytułu mistrzyni Polski w Malborku

Obrona tytułu to nie tylko prestiż, lecz także dodatkowe napięcie. Sandra Kopiczko w rozmowie z Akademią Triathlonu opowiada o presji i rywalizacji z czołowymi zawodniczkami. Zdradza również, po jaki rekord na niestandardowym dystansie chce sięgnąć.

W zeszłym roku Sandra Kopiczko w debiucie na pełnym dystansie zwyciężyła w mistrzostwach Polski w ramach Castle Triathlon Malbork. W tym roku powtórzyła sukces, wygrywając w czasie 9:10:25, kilkanaście minut lepszym niż rok temu. Rozmawialiśmy z zawodniczką o przebiegu rywalizacji, rosnącym poziomie kobiecego ścigania i planach poprawę rekordu w ultra.

Akademia Triathlonu: Pojawiłaś się w Malborku jako obrończyni tytułu. To większa presja?

Sandra Kopiczko: Tak, zdecydowanie. Jeśli jest się w gronie faworytów, to można odczuć tę presję, ale trzeba sobie jakoś z tym radzić.

AT: Rywalizacji, z którą zawodniczką oczekiwałaś najbardziej?

SK: Byłam ciekawa rywalizacji z Natalią Rypel. Ona debiutowała na pełnym. Wiedziałam, że bardzo dobrze pływa. Jeździ też nieźle. Tutaj była taka niewiadoma, jak sobie Natalia poradzi. Wiedziałam, że będę miała dużą stratę.

Czekałam też na rywalizację z Kasią Rumińską. Już się ścigałyśmy rok temu. Ona jest tutaj, z Malborka, a więc tę trasę zna bardzo dobrze. Zwracałam uwagę na te dwie dziewczyny.

fot. maratomania.pl

AT: Przyjechałaś do Malborka jako aktualna mistrzyni Polski. Jest coś, na co szczególnie zwracałaś uwagę?

SK: Tak, na żywienie. Może nie tak szczegółowo, jakbym chciała, ale przykładałam do tego większą wagę. Rok temu mi to nie wyszło. Szybko przestałam jeść, bo po prostu nie mogłam. Żołądkowo też było ciężko. Zdecydowanie na tym się skupiałam.

AT: Wspominałaś, że chcesz poprawić rekord Polski na pełnym dystansie. Jak wygląda Twoje podejście do tego? Odczuwasz presję czy bardziej motywację?

SK: Bardziej jako motywacja. To jest taki luźnie rzucony cel. Fajnie byłoby o to powalczyć, bo każdy ma jakieś cele i to pozwala nam iść do przodu. Dzisiaj starałam się nie myśleć o tych liczbach. Nie wszystko poszło po mojej myśli. Starałam się więc nie zwracać uwagi na czas. Ostatecznie był daleki od rekordu. Warunki były takie, że jak zwykle wiało w twarz, a nie w plecy (śmiech).

AT: Jednym z Twoich celów jest atak na rekord świata na dystansie 2x Ironman. Zdradzisz nam, czemu chcesz startować w ultra i od razu narzucasz sobie coś tak bardzo ambitnego?

SK: Myślę, że poniekąd ludzie lubią takie rzeczy. Nie ukrywam, że jeśli miałoby to przynieść mi sponsorów i zasięgi, to chciałabym to zrobić. Fajnie jest też mieć w swojej historii rekord świata, jeśli udałoby się zrobić.

Trudno jest w tym sporcie rywalizować z najlepszymi profesjonalistami. Taki start jest też odskocznią od tej presji na mocne ściganie. Połówki, pełny, 1/4 i podobne, to właśnie szybkie ściganie. Na podwójnym jednak walczy się bardziej ze swoją głową. Trzeba się bardzo mocno hamować. Nie ma presji na wynik, jest to bardziej taki dodatek. Będzie to jakieś urozmaicenie.

fot. maratomania.pl

AT: Wracając jeszcze do startu tutaj, w Malborku. Jak oceniasz ten wyścig? Było coś, co Cię zaskoczyło?

SK: Zaskoczyło mnie to, że mój rower nie współgrał. Parę razy spadł mi łańcuch. Wybijało mnie to z rytmu, bo musiałam parę razy się zatrzymać i go nakładać. Były to dodatkowe nerwy.

Cieszyłam się, że podczas biegu się nie zatrzymywałam. Brzuch dawał o sobie znać. Końcówka biegu nie była wybitna, ale obyło się bez nagłej potrzeby zatrzymywania się. Organizm sobie poradził. Dziewczyny zrobiły też dobre czasy. To na plus, bo wzrasta poziom ścigania się kobiet w triathlonie. W poprzednich latach wyglądało to nieco inaczej. Cieszę się, że kobiety godnie reprezentują poziom.

AT: Dziękujemy za rozmowę!

* wywiad przygotowany we współpracy z Castle Triathlon Malbork

Ty oszczędzasz, my tworzymy!

Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane