Rodzinnie, na luzie i w terenie. Co przyciąga do crosstriathlonu?

Na tych zawodach nie ma tłumów. Jest za to las, luźna atmosfera i zabawa bez spinki. Crosstriathlon przyciąga nie tylko wyjadaczy szos, ale i tych, którzy szukają mniej stresującej, ale również satysfakcjonującej formy rywalizacji. Czemu warto spróbować takiej formy startu? Zapytaliśmy Jana Popławskiego.

Już 21 czerwca rozpocznie się 2. sezon zawodów iSandS Crosstriathlon. Pierwsze tegoroczne zawody odbywają się w Mostkach, a kolejne w Strawczynie (5 lipca) oraz Starachowicach (26 lipca). Czemu warto zapisać się na te wyścigi?

Dobra odskocznia od klasycznego triathlonu

W poprzednim sezonie Jan Popławski był zawodnikiem, który wystartował we wszystkich trzech wyścigach iSandS Crosstriathlon. Wygrał wszystkie trzy: w Starachowicach, Strawczynie i Sielpii. Zawodnik wspomina, że bardzo podobało mu się to, że są to mniejsze, kameralne zawody.

Bliska lokalizacja zawodów mojego rodzinnego miasta sprawiła, że na każdy wyjazd jechaliśmy z najbliższą rodziną. Same starty również wspominam bardzo pozytywnie. Fajna odskocznia od klasycznych startów, dużo mniej stresu związanego z przygotowaniem sprzętu – mówi.

Dodaje też, że rywalizacja jest ciekawym przerywnikiem od klasycznych startów triathlonowych. Mają zdecydowanie bardziej kameralny charakter (maksymalnie 160 osób w każdym wyścigu) niż typowe zawody triathlonowe i „jeśli ktoś nie lubi stresu związanego ze startem na dużych zawodach, to tam poczuje się swobodnie”.

fot. iSands Crosstriathlon

Urozmaicone trasy, które nie są zbyt wymagające

Popławski mówi, że nie są to zawody tylko dla doświadczonych zawodników. Trasy są urozmaicone, ale opracowane tak, aby poradził sobie na nich każdy uczestnik (w tym roku będą jeszcze bardziej uniwersalne).

Dodaje, że zawodnicy, którzy czują się w jeździe terenowej mniej pewnie, poleca rower MTB. Ci, którzy mają doświadczenie, mogą wybrać gravel. Sam pojechał na rowerze pożyczonym od Sergiusza Sobczyka.

Dla osób które czują się mniej pewnie w jeździe po lesie, poleciałbym wybrać rower MTB. Wtedy komfort jazdy po nierównym terenie będzie wyższy. Rok temu miałem rower gravelowy (pożyczony od Sergiusza Sobczyka – dzięki!) i myślę, że dla zawodników, którzy chcą ścigać się o miejsca na podium, będzie to lepsze rozwiązanie.

Tegoroczne trasy zaplanował pomysłodawca zawodów Przemysław Szymanowski. Są trochę łatwiejsze niż w zeszłym roku. Przy ich tworzeniu uwzględni uwagi uczestników 1. edycji zawodów.

  • Mostki (21 czerwca): dwie pętle biegowe dookoła zbiornika, rower w lesie, po szutrówkach i trochę typowo leśnego terenu
  • Strawczyn (5 lipca): skrócona trasa rowerowa bez bardziej wymagającego odcinka – łatwiejsza do przejechania
  • Starachowice (finał, 26 lipca): trasa bez zmian – przypadła zawodnikom do gustu.
fot. iSands Crosstriathlon

Postaw na mocniejsze interwały

W rozmowie z Akademią Triathlnu Przemysław Szymanowski mówił, że iSandS nadają się na pierwszy start w crosstriathlonie. Alternatywą na zapoznanie się z tym formatem jest również udział w sztafecie (jedna osoba – jedna dyscyplina). Do startu potrzebny jest sprawny rower górski lub gravel i „trochę systematycznego ruchu oraz umiejętności pływackich” (limity czasowe są odpowiednio duże).

Jan Popławski mówi, że dobry pomysłem może być sprawdzenie trasy przed zawodami, aby wiedzieć, czego się spodziewać podczas wyścigu.

Dobrym rozwiązaniem jest przejechać się kilka razy po lesie, żeby przyzwyczaić się do terenu, w którym przyjdzie nam rywalizować. Pamiętam, rok temu, dzień przed pierwszym startem w IsandS crosstriathlon w Starachowicach, zrobiłem rekonesans trasy kolarskiej. Bardzo mi to pomogło w dniu zawodów, ponieważ wiedziałem czego się w danej chwili spodziewać. Mogłem wybrać korzystniejszy tor jazdy – radzi.

Wśród trzech tras zawodów tylko ta w Starachowicach wymaga nieco lepszego przygotowania siłowego, bo jest tam 400 metrów przewyższeń. Pozostałe są mniej pagórkowate. Warto pamiętać, że leśna jazda ma bardziej rwany charakter. Popławski zaleca przygotowanie interwałowe.

Podczas treningów, można również postawić na kilka mocniejszych interwałów, jazda po lesie nieco różni się od tej na zwykłym rowerze czasowym. Tutaj, jazda jest bardziej szarpana – mówi.

* tekst przygotowany we współpracy z iSands Crosstriathlon.

Ty oszczędzasz, my tworzymy!

Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!

Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane