Po świetnym początku sezonu 2025, w którym Roksana Słupek notowała najlepsze wyniki w karierze, jej plany przerwał poważny wypadek podczas WTCS Hamburg. Triathlonistka nie wróciła do ścigania. Teraz przyznaje, że wciąż walczy o odzyskanie pewności siebie.
Sezon 2025 był dla Roksany Słupek niezwykle zmienny. W pierwszym wyścigu podczas pucharu Europy w Quarteirze zajęła 4. miejsce. Jednym z największych sukcesów było srebro w zawodach pucharu świata w Chengdu. Chwilę później uplasowała się na 14. pozycji w wyścigu WTCS w Yokohamie, odnotowując najlepszy wynik w tej serii.
W połowie lipca podczas zawodów WTCS Hamburg doszło jednak do poważnego wypadku, który, jak się później okazało, wykluczył Słupek z rywalizacji w dalszej części sezonu.
Ślad, z którym nie umie sobie poradzić
12 lipca 2025, Roksana Słupek stanęła na starcie zawodów WTCS Hamburg. Na etapie kolarskim doszło do dramatycznego zdarzenia – przy dużej prędkości Słupek została zepchnięta na barierki.
Wskutek wypadku Słupek złamała łopatkę. Jednak, jak pisała po całym wydarzeniu: „z Hamburga wróci z czymś więcej”. Incydent „pozostawił po sobie ogromny ślad, z którym na razie nie potrafi sobie poradzić”. Zawodniczka nie kryła swojego strachu – jak sama przyznała, został w niej ogromny lęk.
Z czasem pojawiły się też dobre wiadomości – operacja łopatki nie była konieczna. Zawodniczka zaczęła wspominać również o swoim powrocie do ścigania. Zgodnie z założeniami wróciła do treningów.
Jednak kolejne tygodnie okazywały się trudniejsze niż myślała. Pisała wtedy o braku radości z treningów, które przepełnione są obawami i strachem.

Jeden z tych słabszych momentów
Ostatecznie wypadek w Hamburgu zakończył sezon startowy Roksany Słupek. Jeszcze pod koniec października triathlonistka podzieliła się postem, w którym pisała: „ten sezon był dla mnie wyjątkowy z jednego względu. Po raz pierwszy naprawdę w siebie uwierzyłam. To było świetne uczucie. Czułam pewność siebie, jakiej nigdy wcześniej nie miałam i wierzyłam, że przełoży się to na wyniki. Pracowałam na to uczucie bardzo, bardzo długo… a teraz znów muszę je odnaleźć”.
Przyznała też, że walczyła, żeby stanąć na starcie zawodów kolejny raz – nie chciała „zmarnować całej pracy i czasu, którego potrzebuje, aby rozwijać się sportowo i ścigać na najwyższym poziomie”. Po wypadku pojawiło się jednak deja vu do kontuzji sprzed dwóch lat. Oprócz złamanej łopatki, zaczęły się problemy bólowe z kolanem.
– Nic „poważnego” w badaniach, a jednak ciągnące się tygodniami. Brak odpowiedzi, frustracja, łzy i poczucie bezsilności. To trudne emocje – niepewność, brak sprawczości, zwątpienie. A przecież jeszcze niedawno zaczęłam sezon na podium Pucharu Świata i w top 15 WTCS, przez długie miesiące utrzymywałam się w czołówce światowego rankingu. Ktoś mądry powiedział mi: „Zobaczyłaś, do czego jesteś zdolna, i uwierzyłaś, że możesz.” I chyba właśnie dlatego obecna sytuacja tak boli – pisała Słupek i mówiła wprost: „to jeden z tych słabszych momentów w życiu sportowca, ale wiem, że minie”.
„Życie profesjonalnego sportowca znowu wystawiło mnie na próbę”
Kilkanaście godzin temu Roksana Słupek ponownie odniosła się do swojej obecnej sytuacji. Wcześniej podkreślała, że musi odnaleźć pewność siebie. Teraz mówi wprost – jeszcze jej nie znalazła.
Jak napisała, sezon 2025 był sezonem, w którym pierwszy raz miała jej skrawek – skrawek, o który zawsze zabiegała, którego zazdrościła i który pragnęła poczuć. Niestety miała go tylko na chwilę.
Słupek przyznała, że nieustannie nurtuje ją pytanie – „co by było, gdybym mogła ścigać się cały sezon?”. Jak sama mówi, czuła, że to właśnie w roku 2025 zdobędzie doświadczenie, „ o jakie wcześniej nawet nie mogła się otrzeć”.
– Byłam na to gotowa. Życie profesjonalnego sportowca znowu wystawiło mnie na próbę – napisała.

Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć rownież w systemie Patronite.

