Takiego rozstrzygnięcia mistrzostw świata IRONMAN nikt się nie spodziewał! Na biegu jako liderki wyścigu po złoto ruszyły Lucy Charles-Barclay i Taylor Knibb, ale… żadna z nich nie dotarła do mety! Triumfowała Norweżka Solveig Lovseth.
Ponad 50 PRO zawodniczek wystartowało w mistrzostwach świata IRONMAN na Hawajach. Przed biegiem przewagę kilku minut nad Solveig Lovseth miały Lucy Charles-Barclay i Taylor Knibb, ale mało kto mógł przewidzieć, co zdarzy się dalej. Obie te zawodniczki nie wytrzymały trudów wyścigu, co perfekcyjnie wykorzystała Norweżka. Z czasem 8:28:27 wygrała w swoim debiucie!
Mistrzyni z Kony rusza do przodu
Jednym ze scenariuszy, którego mogliśmy spodziewać się po wyścigu w Konie, było szybkie pływanie Lucy Charles-Barclay. Mistrzyni z Kony już po 150 metrach wyszła na prowadzenie, mając za sobą między innymi Haley Churę, Holly Lawrence oraz Taylor Knibb.
Charles-Barclay po pływaniu w czasie 49:29 miała 1:29 przewagi nad Churą, która prowadziła dużą grupę zawodniczek. Były w niej Taylor Knibb i Charlese Sodaro. Dużą stratę miał Kat Matthews, która traciła 6:16. Z kolei mistrzyni z Nicei, Laura Philipp traciła 6:24.

Liderka pływania na rowerze powiększała początkowo przewagę praktycznie nad wszystkimi zawodniczkami czołówki. Tylko Taylor Knibb, która wyszła na drugie miejsce i uciekła reszcie, starała się dotrzymywać tempa, ale i tak po 30 kilometrach traciła około 2 minut. Dalej jechały między innymi India Lee, Marta Sanchez, Solveig Lovseth.
DNF Soldaro, Knibb odrabia na Hawi
Po około 70 kilometrach Charles-Barclay miała 2:20 przewagi nad Knibb oraz 6:40 nad Solveig Lovseth, która tym samym wyszła na miejsce medalowe. Faworytki Laura Philipp i Kat Matthews traciły około 7:50 do liderki, jadąc w jednej grupie.
Chelsea Sodaro nie zapamięta tego wyścigu dobrze. Mistrzyni świata zaczęła od dobrego pływania, po którym zajmowała 8. miejsce. Po kilkudziesięciu kilometrach wycofała się jednak z wyścigu i było to jej drugie DNF tego sezonu – wcześniej nie ukończyła wyścigu w St.George.

Podjazd na Hawi znacząco zmienił sytuację! Na przestrzeni kilku kilometrów Taylor Knibb odrobiła praktycznie całą stratę do Charles-Barclay. Zawodniczki jechały blisko, ale około 120 kilometra Taylor Knibb zaatakowała i zaczęła uciekać rywalce. Ta jednak nie zamierzała za bardzo zostawać i jechała dość blisko, tracąc kilka sekund.
Kara dla mistrzyni
Dwie zawodniczki miały dużą przewagę nad pozostałymi rywalkami. Tylko Lovseth jechała dość szybko, aby jej strata utrzymywała się na poziomie 6 minut. Wyścig tymczasem zdawał się uciekać reszcie rywalek. India Lee traciła 9:30, a Matthews i Philipp już prawie 11 minut na 120 kilometrze.
Na kilkadziesiąt kilometrów przed końcem roweru Charles-Barclay wypadła butelka – sędziowe pokazali jej żółtą kartkę za zaśmiecanie i otrzymała minutę kary. Zatrzymała się wkrótce przy jednym z namiotów, a Knibb naturalnie wyszła na prowadzenie.

Po 150 kilometrach Charles-Barclay traciła 1:20 do Taylor Knibb. Na 3. miejscu jechała Solveig Lovseth, która traciła 6:47. Wyglądało na to, że tylko te trzy powalczą na biegu o podium, bo pozostałe rywalki traciły już 13 minut.
DNF Lucy Charles-Barclay
Po 180 kilometrach roweru Taylor Knibb prowadziła z przewagę 1:26 nad Lucy Charles-Barclay, zyskując jeszcze trochę sekund w T2. Solveig Lovseth traciła 5:44. To zapowiadało niesamowitą walkę na biegu!

Charles-Barclay odrabiała straty, bo po 6 kilometrach traciła już 50 sekund. Lovseth biegła na 3. miejscu i w debiucie w Konie walczyła o medal. Norweżka miała 8 minut przewagi nad dwoma z faworytek tych zawodów – Laurą Philipp oraz Kat Matthews.
Po niecałych 12 kilometrach Charles-Barclay wyprzedziła Knibb. Amerykanka jednak trzymała się blisko! Mistrzyni z poprzedniej edycji miała przewagę kilkunastu sekund, ale wkrótce zobaczyliśmy, że na każdej stacji odświeżania wyraźnie zwalnia, przestaje biec i idzie, sięga po lód. Miała duże problemy!
W ten sposób w połowie dystansu Knibb znów znalazła się na prowadzeniu, a to wszystko działo się tuż przed legendarnie trudnym Energy Lab! Amerykanka biegła tam bardzo pewnie, powiększając przewagę nad Charles-Barclay, która mocno walczyła, ale wyglądała bardzo źle. Przed 30 kilometrem na trasie pojawił się jej mąż, za którego namową zeszła z trasy.
Taylor Knibb również nie kończy wyścigu!
To oznaczało oczywiście ogromne przetasowania. Lovseth znalazła się na 2. miejscu, mając szansę na wspaniały sukces w debiucie na Konie. Około 30 kilometra miała 4:22 przewagi nad Kat Matthews, która z kolei biegła teraz po 3. miejsce.
Wydawało się, że właśnie tak zakończy się ten wyścig. Na trzy kilometry przed metą Taylor Knibb całkowicie opadła z sił, zatrzymała się i nie mogła biec dalej!
Lovseth wykorzystała to i pobiegła po mistrzostwo świata. Emocje były do samego końca, bo Kat Matthews zbliżała się bardzo szybko. Brytyjce zabrakło 35 sekund! Solveig Lovseth została mistrzynią świata. Na mecie miała czas 8:28:27. Kat Matthews ponownie zdobyła srebro (82:29:02), a na 3. miejscu zameldowała się na mecie Laura Philipp (8:37:28).

TOP10 mistrzostw świata IRONMAN 2025:
- Solveig Lovseth – 8:28:27
- Kat Matthews – 8:29:02
- Laura Philipp – 8:37:28
- Hannah Berry – 8:46:25
- Lisa Perterer – 8:48:08
- Holly Lawrence – 8:52:40
- Jocelyn McCauley – 8:59:33
- Sara Svensk – 8:59:58
- Leonie Konczalla – 9:00:04
- Marlene de Boer – 9:00:20
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.


Emocje normalnie jak na komunii. Włączyłem to na chwilę ale się oglądać nie dało. Mimo iż startowałem w triathlon ie i kiedyś lubiłem oglądać hawaje pojedynki znanych triathlonistow, mccornaka itp. To po tym co zobaczyłem njenubilbym nawet muchy w kiblu