Jeszcze dwa lata temu Norweżka Solveig Lovseth zajmowała miejsce w trzeciej setce rankingu PTO. Dzisiaj bliska jest wejścia do najlepszej „10”. Czy zawodniczka, która ustanowiła rekord debiutu IRONMAN, jest jedną z faworytek do zwycięstwa w Konie? – Długi dystans nigdy nie był moim marzeniem – mówi.
Wygrała w Jesolo. Później zadebiutowała na pełnym dystansie w ramach IRONMAN Hamburg. Solveig Lovseth z czasem 8:12:28 ustanowiła tam rekord debiutantki na długim dystansie. Teraz przygotowuje się do mistrzostw świata w Konie, chociaż jeszcze dwa lata temu… startowała w Krakowie!
Wygrała kolejny wyścig
Pod koniec lipca Lovseth wystartowała w IRONMAN Lake Placid. Miała tam najlepszy czas wśród wszystkich zawodniczek (8:43:29). Start zakończyła maratonem w czasie 2:46:49. Po starcie opowiadała, że wyścig w początkowej fazie nie do końca ułożył się po jej myśli. Dystans Ironman to jednak dłuższa rywalizacja, a więc straty mogła odrobić na biegu.
– Nie musisz się tym za bardzo martwić. Trochę czasu straciłam na początku. Szczerze, na pływaniu spodziewałam się straty czasu, ale okazała się większa, niż mogłam przypuszczać.
Zawodniczka przyspieszyła jednak na biegu, który zdecydował o kolejnym triumfie. Mówi, że po tym, jak zajęła 3. miejsce w Hamburgu, zdała sobie też sprawę, że chce rywalizować w PRO Series. Stąd ambitne plany osiągnięcia dobrych wyników w dwóch najlepiej punktowanych wyścigach sezonu – Marbelli oraz Konie.
Od marzeń olimpijskich do długiego dystansu
W 2023 roku Lovseth zdobyła dwa złote medale na Igrzyskach Europejskich w Krakowie. Dobre wyniki sprawiły, że została częścią reprezentacji olimpijskiej Norwegii. Na dwa miesiące przed wyścigiem w Paryżu… wygrała połówkę IRONMAN w Warszawie.
Ale z samego wyniku na igrzyskach olimpijskich nie mogła być zadowolona. Jak wspomina w rozmowie z Triathlete, nie załapała się do grupy, która prowadziła na pływaniu i „po kilku minutach było po wszystkim”. Zajęła 48. miejsce. W sztafecie (między innymi z Kristianem Blummenfelftem) uplasowała się na 11. miejscu.
Początkowo chciała walczyć o kolejne igrzyska. Coraz częściej miała jednak wątpliwości, czy to najlepsza decyzja. Po rozmowie z Casperem Stornesem i innymi triathlonistami uznała, że chce kontynuować karierę na średnim i długim dystansie. Nie była to łatwa decyzja, bo „startujesz na krótkim dystansie i jesteś częścią reprezentacji albo rezygnujesz z tego, idziesz na długi dystans i radzisz sobie sam”.
Dzisiaj, kilka miesięcy później trenuje pod okiem tego samego trenera, Mikala Idena. Wygrywa wyścigi, a czasem dostaje rady między innymi od Gustava Idena i Kristiana Blummenfelta. Jak widać, jest na dobrej drodze, aby iść w ich ślady.
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

