Myślisz, że spinning to wynalazek ostatnich lat? Nic z tych rzeczy! Ta historia zaczyna się jeszcze w XIX wieku, kiedy Schwinn zaczął produkować rowery, a kończy na kolarzu Johnnym G, który przerobił swój rower stacjonarny po to, żeby nie musieć zostawiać swojej żony samej w domu.
Rowerowy boom
Historia Schwinn sięga 1895 roku, kiedy to Ignaz Schwinn, niemiecki imigrant, założył w Chicago firmę produkującą rowery. W ciągu kilku dekad marka stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych w USA. Rozpoczęcie produkcji zbiegło się w czasie z szaleństwem rowerowym w USA. Chicago stało się centrum amerykańskiego przemysłu rowerowego – trzydzieści fabryk produkowało codziennie tysiące rowerów.
Jednak prawdziwe innowacje przyszły znacznie później — nie na drodze, lecz w domowych siłowniach i klubach fitness.
Wydaje ci się, że współczesne sprzęty to wymysł najnowszej technologii? Nic bardziej mylnego. Już w latach 70. Schwinn wypuścił na rynek swoje urządzenie Airdyne, czyli niezwykle dziś popularny airbike. Nikt nie spodziewał się jednak, że wkrótce firma pomoże stworzyć zupełnie nową dyscyplinę: spinning.

A gdyby przenieść trening pod dach?
Johnny Goldberg w świecie sportu znany jako Johnny G, był zawodowym kolarzem. Jego główne zainteresowanie stanowiły wyścigi ultra. W latach 80. celem stały się zawody „The Race Across America”, których trasa prowadziła z Los Angeles do Nowego Jorku, licząc blisko 5000 km.
Historia o tym jak rozpoczął prawdziwą rewolucję ma kilka wersji. Pierwsza z nich mówi o tym, że na swój pomysł wpadł po tym, jak prawie zginął na drodze podczas jednego ze swoich treningów. Druga wskazuje, że Johnny szukał alternatyw dla treningu ze względu na swoją żonę. Ta była w ciąży, a on nie chciał jej zostawiać samej na dłuższy czas.
Niezależnie od motywacji pewnego dnia 1987 roku Johnny G wpadł na pomysł, który zmienił wszystko. Postanowił przenieść swoje kolarskie treningi do domu. Zwykły rowerek stacjonarny dawał jednak zbyt mało możliwości. Wziął więc rower Schwinn DX900 i… zaczął go modyfikować. Zmienił ustawienie kierownicy, siodełko, dodał koło zamachowe z roweru szosowego.
ZOBACZ TEŻ: Jak Bowflex zrewolucjonizował domowy fitness i poleciał w kosmos
Jazda na rowerku stacjonarnym? Była po prostu nudna
Większość ówczesnych rowerków nie dawała wielu możliwości treningowych. Założenie było proste – siedzieć i pedałować. Dla Jonhnego było to zdecydowanie za mało. Rower miał symulować prawdziwą jazdę, dawać możliwość wstawania, zmian pozycji i tempa.
– Większość aktywności na rowerach stacjonarnych była absolutnie najnudniejszą i najniewygodniejszą aktywnością na całej siłowni – wspomina.
Opracował nie tylko sprzęt, ale też całą filozofię treningu — mentalną, muzyczną, opartą na rytmie i wizualizacji. Tak narodził się pierwszy „Spinner”.
– Na rynku po prostu nie było niczego podobnego do Spinningu, więc kiedy wpadłem na ten pomysł, musiałem również zająć się wszystkim, co go otaczało — rowerem, koncepcją, zgłoszeniami patentowymi, programem, latami testowania zajęć, szukaniem i szkoleniem instruktorów. Wszystkim tym zajmowałem się sam – wspomina.

To nie tylko spinning. To kultura
Historia Schwinn i spinningu łączy się w 1994 roku. Johnny G przedstawił swój projekt kilku firmom. Schwinn jako jedyny producent był gotów nie tylko słuchać jego potrzeb, ale też zainwestować w nową technologię i linię produkcyjną.
W efekcie w 1995 roku podczas targów w Chicago zaprezentowany został pierwszy Johnny G Spinner, czyli rower przeznaczony do nowej formy treningu — spinningu. Firma nie tylko udostępniła swoje linie produkcyjne, ale też była współautorem rozwoju tego sprzętu, wpływając na jego ergonomię, trwałość i funkcjonalność. Gdy Johnny rozwijał program treningowy, Schwinn zapewniał sprzęt najwyższej jakości.
Wkrótce spinning stał się globalną dyscypliną. Zaczęły powstawać kolejne studia spinningowe, a siłownie wyposażały się w rowery. Jak wspomina Johnny G: „to nie były tylko ćwiczenia – spinning stał się kulturą, ruchem, fenomenem”.

Początek ważnych zmian
W kolejnych latach Schwinn wypuścił na rynek zaawansowane modele rowerów, takie jak Evolution i AC Performance, wprowadzając ciche napędy, lepszą ergonomię i nowoczesne systemy oporu. Ich rowery zyskały uznanie zarówno w siłowniach, jak i w domach, gdzie spinning zaczął być popularnym treningiem dla szerokiego grona użytkowników.
Fitness okazał się ogromną częścią biznesu Schwinn. Dziś w swojej ofercie firma posiada airbikei, orbitreki i oczywiście – rowerki.
Wszystkie te urządzenia znajdziesz na stronie Johnsons Fitness. A z naszym kodem „akademiatriathlonu” kupisz je 18% taniej!

*Tekst powstał we współpracy z Johnsons Fitness

