Myślicie, że w Żyrardowie było zimno? Ultrapływak Ross Edgley ma zamiar opłynąć… Islandię. Do podjęcia wyzwania zainspirowała go nordycka mitologia i Chris Hemsworth.
Z Asgardu do Islandii
Wyzwanie Rossa Edgleya zaczyna się w Asgarze – krainie nordyckich bogów, leżącej na drzewie Yggdrasil. Prowadzi do niej tylko jedna droga – Tęczowy Most strzeżony przez Hejmdala, boga o bystrym oku oraz wrażliwym uchu… No dobrze, może trochę nas poniosło, chociaż akcja Edgley’a faktycznie ma swój początek w nordyckiej mitologii. Do opłynięcia Islandii zainspirowała go bowiem rola aktora Chrisa Hemswortha – nordyckiego boga Thora z filmów Marvela.
Edgley spotkał się z Chrisem Hemsworthem podczas produkcji filmu „Thor: Miłość i grom”.
– Zawsze zadawałem mnóstwo pytań, mówiłem: „dlaczego to robisz? Czemu Thor robi tamto?”, i tak zaczęliśmy rozmawiać. Jego (Hemswortha) wiedza o nordyckiej mitologii jest niesamowita. Jest jak encyklopedia. Rozmawialiśmy o tym, a on mi wszystko tłumaczył – opowiada w rozmowie z „itv”.
Wtedy w głowie Edgley pojawiła się myśl: „Islandia, która zainspirowała Tolkiena i wiele innych nordyckich legend, to najbliższy odpowiednik pływania wokół Asgardu – domu Thora”.

„To kraina wikingów”
Swoje wyzwanie Edgley rozpoczął w połowie maja. Plan, który realizuje, zakłada pływanie sześć godzin dziennie. Jednak to nie sam dystans stanowi największe wyzwanie.
Edgley jest doświadczonym pływakiem ultra. Był pierwszym człowiekiem, który okrążył Wielką Brytanię, pokonując ok. 2 860 km przez 157 dni. Na swoim koncie ma także rekord Guinnessa za najdłuższe nieprzerwane pływanie – w 2024 pokonał 510 km w rzece Jukon. Prawdziwym problemem jest chłód Islandii i lodowata woda. A oprócz nich wzburzone fale i… orki.
– W Anglii, kiedy wychodzisz z zamarzniętego jeziora, biegniesz po gorącą czekoladę i siadasz przy kominku, a tam… to kraina wikingów. Zimno od wiatru to zupełnie inny rodzaj zimna – tłumaczy.
Obecnie Edgley ma za sobą ponad 150 mil (250 km) i zbliża się do koła podbiegunowego. Do końca zostało 850 mil. W trakcie wyzwania pływak mierzył się już ze sztormem, a także… „rozpuszczającym się” językiem.
Zobaczyć jak odpada język i… zdobyć wiedzę naukową
Wyzwanie Edgleya ma również wymiar naukowy. Pływak współpracuje z Uniwersytetem Islandzkim oraz Islandzkim Instytutem Badań Morskich i Słodkowodnych.
Codziennie pobierane są próbki wody, dzięki którym naukowcy chcą stworzyć dokładny obraz bioróżnorodności wzdłuż wybrzeży Islandii i prowadzić badania nad środowiskowym DNA (eDNA) obecnym w wodzie.
– Dołączcie, zobaczcie jak odpada mi język, zobaczcie orki i foki… ale przede wszystkim, to świetna okazja, by przekazać wiedzę naukową – mówi Edgley.

Być niemal jak foka
Ważnym elementem przygotowań było zadbanie o komfort cieplny (chociaż raczej trudno mówić o komforcie) podczas wyzwania. Taktyką Edgleya było… „przytyć jak najwięcej i jednocześnie być jak najbardziej sprawnym”. Jak tłumaczył: „tłuszcz działa jak izolacja, im więcej go masz, tym lepiej jesteś chroniony… chcesz być niemal jak foka”.
Istotny był również wybór odpowiedniej pianki. Edgley zdecydował się na model firmy deboer – Norseman. Jak sama nazwa wskazuje, to pianka do pływania w ekstremalnych warunkach (początek polskiego sezonu triathlonowego też można do takich zaliczyć). Pianka wykorzystuje m.in. technologię ThermaFur – ocieplającą wyściółkę termiczną, która odbija ciepło, pomagając utrzymać odpowiednią temperaturę podczas pływania w zimnej wodzie. Oprócz tego ThermaFur jest znacznie lżejszy i schnie szybciej niż tradycyjne ocieplenia stosowane w piankach neoprenowych.
Edgley nie jest jedynym pływakiem ultra, który zdecydował się na piankę. W sierpniu tego roku Karolina Szczepaniak jako pierwsza w historii zamierza przepłynąć wpław Morze Bałtyckie. Do pokonania ma 172 km. Jak sama przyznaje – wybór mógł być tylko jeden.
– Szukałam dla siebie najlepszej pianki na światowym rynku pływania open water. Podczas próby ustanawiania przeze mnie Rekordu Świata w pływaniu długodystansowym na wodach otwartych temperatura wody w Morzu Bałtyckim będzie wahać się od 8-17 stopni Celsjusza. Jeśli dodam do tego, że moja próba szacowana jest na 70 godzin to można sobie wyobrazić wychłodzenie organizmu! Dlatego tak istotne było dla mnie wybranie absolutnie najlepszej ochrony mojego ciała. Jest tylko JEDNA I JEDYNA bezkonkurencyjna w materiale i komforcie – deboer.
ZOBACZ TEŻ: Karolina Szczepaniak. Od igrzysk po anoreksję. Od listów pożegnalnych po rekord świata
Pianka do zadań specjalnych i nie tylko
Żeby pływać w piance Norseman wcale nie musisz opływać Islandii ani przepływać Morza Bałtyckiego. Wystarczy spojrzeć za okno – niekiedy początkom polskiego lata bliżej do krainy wikingów, niż krainy słońca…
W ofercie trioutlet znajdziecie również inne pianki marki deboer oraz Dare2Tri, więc z pewnością wybierzecie coś dla siebie. Co ważne – z kodem akademiatriathlonu dostaniecie 10% zniżki na wszystkie modele pianek, tych marek.

*Tekst powstał we współpracy z trioutlet

