Tomasz Brembor kilka dni temu obronił tytuł mistrza Polski na długim dystansie. Teraz ogłasza: „W życiu każdego sportowca nadchodzi taki moment, kiedy trzeba odpuścić”.
Brembor przez lata należał do czołówki krajowych zawodników. Stawał na podium mistrzostw Polski na różnych dystansach – od supersprintu, przez sprint, po olimpijkę. Czterokrotnie zdobywał tytuł mistrza kraju na połówce Ironmana. Dwukrotnie triumfował w Malborku – w 2024 roku po raz pierwszy został mistrzem Polski na długim dystansie, a w 2025 obronił tytuł.
Kilka dni po zawodach postanowił zakończyć przygodę z profesjonalnym ściganiem.
Malbork był ostatnim startem
7 września Tomasz Brembor stanął na starcie zawodów Castle Triathlon Malbork. Z wody wyszedł jako pierwszy zawodnik i do końca wyścigu nie oddał prowadzenia, mając na mecie ogromną przewagę. Okazuje się, że obroną tytułu mistrza Polski przypieczętował karierę PRO.
ZOBACZ TEŻ: Tomasz Brembor ponownie mistrzem Polski na długim dystansie!
Zaledwie kilka dni po wyścigu Brembor w swoich mediach społecznościowych poinformował, że Malbork był jego ostatnim wyścigiem jako profesjonalista. Jak napisał: „W życiu każdego sportowca nadchodzi taki moment, kiedy trzeba odpuścić. Tym razem przyszła kolej na mnie”.
– Pełny dystans w Malborku był moim ostatnim startem, dobrze podsumowującym przygodę z zawodowym sportem. Medal wręczony przez syna na mecie był dla mnie największą nagrodą, jaką mogłem otrzymać za te wszystkie lata świetnych startów – pisze Brembor.

Co dalej? Odpoczynek i czas dla rodziny
Jak przyznał Brembor, przez lata jego sportowy pogląd się zmieniał. Były lepsze i gorsze dni, jednak podczas tej drogi „poznał mnóstwo ciekawych ludzi, którzy pomogli mi odkryć inne rodzaje sportowej rywalizacji”.
– Nigdy nie zapomnę pierwszego spotkania z Jasiem Kmieciem i Łukaszem Malaczewskim. Dwoje świetnych zawodników, którzy w pewnym sensie zrewolucjonizowali triathlon i pokazali, że nie ma rzeczy niemożliwych. Grupa sportowych świrów założyła fundację Fizjotriterapia i do dziś pomaga dzieciom z niepełnosprawnościami, dając im sportowe emocje i uśmiech na twarzy.
W pożegnalnym poście nie zabrakło też miejsca na podziękowania. Dla partnerki, która „zawsze pchała wspólny wózek bez względu na okoliczności i często rezygnowała ze swoich przyjemności, dla mojego sportowego rozwoju” oraz dla wszystkich trenerów spotkanych na drodze – ponieważ „każdy przyczynił się do rozwoju i dołożył swoją cegiełkę do ostatecznego wyniku”.
Obecnie Brembor nie zdradza konkretnych planów na przyszłość. Jak podkreśla, teraz przyszła pora na odpoczynek po sezonie, czas dla rodziny i rozwój własnej drużyny triathlonowej.
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.

