To był najlepszy tegoroczny start Tomasza Szali na pełnym dystansie. Profesjonalista zajął w Cozumel 9. miejsce. Po starcie mówił, że Meksyk to świetna lokacja wyścigowa i opowiadał, z czym zmagał się na trasie.
Artur Horseau z Francji został zwycięzcą zawodów IRONMAN Cozumel. Wczoraj na 9. miejscu uplasował się Tomasz Szala. Był to najlepszy wynik Polaka w trzecim tegorocznym starcie na pełnym dystansie. Jak wspomina zmagania na trasie?
„Dostałem gonga w nos”
Szala poleciał do Cozumel wcześniej. Wspominał, że chciał zaadaptować się na zawody i chwalił wyspę jako doskonałe miejsce do startu.
– Na start wybrałem się na dwa tygodnie przed zawodami. Wyspa stwarza super warunki do uprawiania triathlonu. Jedne z najlepszych pływań w drugiej co do wielkości rafie koralowej na naszej planecie. Okrążenie wokół wyspy ma 64 km i na niej jest też trasa IRONMANA – mówił.
W Meksyku miał 19. czas pływania (45:42). Najszybciej 3,8 km przepłynął Sven Oliver Thalmann (41:01), a w czołówce byli również Michelle Sarzilla oraz Joaquin Pereda Charles. Szala w podsumowaniu zawodów mówił, że jeden z rywali sprezentował mu dość mocny cios podczas części pływackiej.
ZOBACZ TEŻ: Marta Łagownik 3. w IRONMAN Cozumel! Wywalczyła awans na mistrzostwa świata
– Na pływaniu wystartowałem w nogach znajomego mi zawodnika, który wiedziałem, że jest dobry, ale dostałem gonga w nos od innego zawodnika. Coś mi chrupnęło i myślałem, że się wykrwawiam i trochę mi motywacja spadła. Dopłynąłem, zdaje się, że w drugiej grupie.
Był blisko slota
Szala stracił trochę sekund w strefie zmian, bo jeden z zawodników zabrał przypadkowo jego worek z kaskiem. Uciekła mu grupa, z którą płynął, ale i tak zaczął przesuwać się w klasyfikacji. Niestety pojawił się ból pleców.
– Klasycznie zaczęły mnie boleć plecy. Wziąłem paracetamol po 48 minutach. Trochę mi to pomogło. Udało mi się dogonić jedną grupę wraz z Hiszpanem i tam się obijałem ze względu na plecy.
Ostatecznie na bieg Szala ruszał tuż za najlepszą „10” zawodów. Mówi, że tropikalny klimat Cozumel dawał mu już bardzo mocno w kość – pod czapkę i strój wkładał więc dużo lodu. Na biegu (2:57:24) przeskoczył o kilka pozycji, zajmując ostatecznie 9. miejsce.
– To, na co było mnie dzisiaj stać to 9. miejsce. Jestem z niego bardzo zadowolony, aczkolwiek wiem, że ten slocik był również dość blisko z racji, że kilku zawodników wypadło na ostatnią chwilę. Więc trochę szkoda, ale cieszę się z tego miejsca – podsumował.
Artur Horseau wygrywa w Cozumel
Zwycięzcą zawodów został Artur Horseau. Francuz miał w tym roku problemy zdrowotne, przez które nie startował kilka miesięcy – wypadł między innymi z Challenge Roth. Cozumel było jego pierwszym dużym startem w tym sezonie. Na mecie miał czas 7:48:18.
Horseau wyprzedził Almoga Elazary’ego (7:52:38) oraz Sebastiana Norberga (7:52:52). Na 4. miejscu uplasował się Michele Sarzilla (7:55:53). Cała pierwsza czwórka wywalczyła tym samym sloty na Konę.
TOP10 PRO IRONMAN Cozumel:
- Arthur Horseau – 7:48:18
- Almog Elazary – 7:52:38
- Sebastian Norberg – 7:52:52
- Michele Sarzilla – 7:55:53
- Nick Emde – 7:56:13
- Paul Schuster – 7:57:52
- Damien Le Mesnager – 7:58:00
- Diego Mentrida Zamarra – 7:59:21
- Tomasz Szala – 8:03:04
- Mitch Wismans – 8:06:09
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!
Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite.
ZOBACZ TEŻ: Lista wszystkich zniżek na sprzęt treningowy, odżywki, suplementy, diety, plany treningowe i więcej

