Złe wiadomości od Kacpra Stępniaka. W Nicei startował ze złamaniem

Na kilka dni przed mistrzostwami świata Kacper Stępniak miał groźny wypadek – wychodząc z zakrętu z dużą prędkością uderzył w drzewo. Początkowo myślał, że jest tylko mocno obity. Mimo problemów pojawił się na starcie i zajął 15. miejsce. Teraz informuje – kontuzja jest poważniejsza.

Kacper Stępniak podczas mistrzostw świata z wody wyszedł jako 9. zawodnik. Podczas etapu kolarskiego stracił jednak kilka pozycji, ostatecznie wbiegając do T2 na 25. miejscu. Na maratonie zaczął nadrabiać stratę. Wyprzedził 10 zawodników, pokonując 42,195 km z czasem 2:40:33.

Jeszcze w trakcie trwania zawodów, żona Kacpra Stępniaka poinformowała, że zaledwie 4 dni przed mistrzostwami świata triathlonista miał wypadek. Teraz okazuje się, że jego skutki są dużo poważniejsze niż zakładał. 

Wypadek tuż przed mistrzostwami świata

Kilka dni po starcie skontaktowaliśmy się z Kacprem. Jak mówił w rozmowie z Akademią Triathlonu, czuł, że jest w formie życia, jednak jedyne czego się obawiał to techniczne zjazdy. Chciał je jak najlepiej przetrenować. W trakcie jednego z treningów doszło do poważnego wypadku.

Pech chciał tak, że podczas jednego zjazdu wjechałem w chmurę. Była straszna ulewa. Wchodząc w zakręt, poślizgnęło mi się koło. Dałem po hamulcach. Wyrzuciło mnie z drogi i wjechałem w drzewo – tłumaczył.

W efekcie Stępniak złamał kierownicę, a także obił nadgarstek oraz bark – a przynajmniej tak mu się wydawało. Przed wyścigiem nie zrobił żadnego prześwietlania. Nadgarstek usztywnił bandażem. W dniu mistrzostw świata pojawił się na starcie – zaliczył świetne pływanie, najlepszy w życiu maraton i na mecie zameldował się jako 15. zawodnik świata.

ZOBACZ TEŻ: Nie zatrzymał go wypadek tuż przed startem. Kacper Stępniak o mistrzostwach świata IRONMAN 

„Wracam z Nicei z kiepskimi wiadomościami”

Stępniak podkreślał, że po powrocie do Polski musi dokładniej zdiagnozować stan swojego zdrowia. Jak tłumaczył: „muszę wiedzieć, jak się dalej przygotowywać, bo czeka na mnie jeszcze start na mistrzostwach świata IRONMAN 70.3 w Marbelli”.

Teraz okazuje się, że kontuzja jest dużo poważniejsza niż zakładał. Nadgarstek nie jest tylko obity. Stępniak ma połamaną kość łódeczkowatą dłoni – największą kość w pierwszym rzędzie nadgarstka, po stronie kciuka, kluczową dla stabilności nadgarstka.

Na tym nie kończą się jednak złe wiadomości. Uszkodzenie barku jest również większe niż się spodziewał. Triathlonista nie podał jednak szczegółów.

Jak podkreśla jednak Stępniak – wciąż istnieje szansa na start na mistrzostwach świata IRONMAN 70.3, które odbędą się na początku listopada.

Na szczęście wciąż jest szansa to naprawić przed mistrzostwami świata w Marbelli i zdążyć na czas – kwituje.

Fot. Kamila Stępniak

Ty oszczędzasz, my tworzymy!

Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!

Nasze działania możesz wesprzeć również w systemie Patronite

Nikodem Klata
Nikodem Klata
Redaktor. Dziennikarz z wykształcenia. W triathlonie szuka inspirujących historii, a każda z nich może taką być. Musi tylko zostać odkryta, zrozumiana i dobrze opowiedziana.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

0FaniLubię
0ObserwującyObserwuj
53,200SubskrybującySubskrybuj

Polecane