Niedawno w swoim pierwszym starcie w sezonie Zuzanna Sudak została mistrzynią Polski w indoor triathlonie, „przejmując” tytuł od swojej siostry Magdy. – Nabieram pewności siebie, zaczynam czerpać radość ze sportu i odkrywam zupełnie nową stronę ścigania – mówi.
W zeszłym roku Zuzanna Sudak została wicemistrzynią Polski w indoor triathlonie. W tym roku po bardzo emocjonującej walce wywalczyła złoty medal. Tuż przed mistrzostwami Europy w duathlonie odbyliśmy krótką rozmowę z zawodniczką i zapytaliśmy o emocje z tamtego startu oraz najbliższe plany.
Ma nadzieję na bliższą rywalizację z siostrą
W wyścigu Elity kobiet podczas Audi Franowo Cave Triathlon praktycznie do samego końca nie wiedzieliśmy, jak będzie wyglądało podium – różnice pomiędzy zawodniczkami nie były duże. Sudak po rowerze szybko wskoczyła na bieżnię i uciekła rywalkom. Co czuła po przekroczeniu mety?
– Przede wszystkim zmęczenie. Radość przyszła wraz z objęciami Magdy. Był to pierwszy start, więc staram się nie spoczywać na laurach i z ciekawością patrzę w przyszłość.
Po zakończeniu tej rywalizacji mogliśmy zobaczyć bardzo sympatyczną scenę. Do Zuzanny podeszła jej siostra Magda, która ją mocno uściskała. Następnie w symbolicznym geście przekazała koronę i tytuł mistrzyni Polski. Nasza rozmówczyni podkreśla, że ma nadzieję, że jeszcze wiele razy w tym sezonie będzie mogła na trasach ścigać się z siostrą.
– Niezmiennie od lat, nawzajem sobie kibicujemy, tym razem ja zameldowałam się pierwsza na mecie, mam nadzieję, że podczas nadchodzących rywalizacji będziemy miały okazję nawiązać bardziej bezpośrednią rywalizację.
ZOBACZ TEŻ: Obóz w IronResorts: wyjątkowy weekend z triathlonem!

Wymagające bieganie i niesamowity doping
W obu edycjach mistrzostw Polski w indoor triathlonie wyróżniała się atmosfera. Tworzyła ją miejsce rozgrywania zawodów, ale również sam format, uczestnicy, komentarz i żywiołowo reagujące publiczność. Sudak mówi, że gorący doping bardzo mocno motywuje, a „kibice podczas tych zawodów są wspaniali”.
Czy mistrzyni Polski miała jakąś strategię? Jak mówi, zrezygnowała z niej po pierwszych dwóch wyścigach (eliminacjach). Chciała w nich początkowo oszczędzić siły na finał.
– Jeśli miałam strategię, to porzuciłam ją na starcie eliminacyjnym. Chyba jak każdy, planowałam jak najmniej zmęczyć się na seriach eliminacyjnych i zostawić jak najwięcej sił na ostatni wyścig, przed startem finałów, powtarzałam sobie, że przesadziłam i nie mogę tego powtórzyć podczas przedostatniej serii – wspomina.

Wiedziała też, że nie może zbyt mocno pojechać części rowerowej. Bieżnia łukowa jest wyzwaniem. Przykładowo trener Piotr Kurek mówił, że to „najgorszy moment”.
– Co do poszczególnych dyscyplin, nie chciałam za dużo energii wkładać w rower, wiedząc, jak wiele będzie mnie kosztowało bieganie na bieżni łukowej. Mimo że nie wszystko wyszło, jak chciałam, jestem zadowolona z ostatecznego efektu – mówi Sudak.
Odczarować triathlon
W jednym ze wpisów w mediach społecznościowych Zuzia Sudak napisała, że chciałaby „odczarować triathlon”. Zaznacza jednak, że nie chodzi jej o same wyniki, ale psychologiczną część i cieszenie się sportem.
– W tamtym momencie miałam na myśli mentalny aspekt. Nabieram pewności siebie, zaczynam czerpać radość ze sportu i odkrywam zupełnie nową stronę ścigania. Odczarowuje dla siebie triathlon. Mam nadzieję, że odczarowanie dobrych wyników będzie skutkiem ubocznym.
Dlatego też zawodniczka nie stawia sobie konkretnych celów. Jednym z jej marzeń jest złoty medal mistrzostw Polski na dystansie olimpijskim. Nie chce jednak o tych zawodach myśleć jako o głównym starcie. Takie podejście wcześniej zupełnie się nie sprawdzało.
– W tym sezonie nie stawiam sobie głównych celów. Zależy mi na jak najlepszym reprezentowaniu poziomu sportowego. Do tej pory dystans olimpijski jest przeze mnie najbardziej lubiany. Jednak staram się skupiać na tym, co tu i teraz. Przez wiele lat czekałam na „ten jeden” start sezonu i zwykle okazywał się niewypałem. Jeśli miałabym wskazać cel na sezon 2025, to jest to równa forma przez większość sezonu.

Najbliższym startem Sudak będą mistrzostwa Europy w duathlonie. Przyznaje, że lubi ten format, ale „nie miała jeszcze okazji pokazać swojego potencjału”. Teraz będzie mogła zrobić to dwa razy – najpierw w Rumi, a później w Czempiniu na dłuższym dystansie.
– Pełna zaciekawienia czekam (na ten start). Jednak nie będzie to jedyna okazja na „odczarowanie” duathlonów, bo kolejnym wyścigiem w moim kalendarzu są mistrzostwa Polski podczas Duathlon Czempiń. Będzie to dla mnie nowe wyzwanie – dłuższa formuła, bez draftingu.
Zawodniczka zdradziła nam również, że pojawi się podczas zawodów w JBL Triathlon Sieraków na dystansie 1/2 Ironman!
– Na myśl o tym wyścigu, aż się uśmiecham. Będzie to coś zupełnie nowego i tym razem postaram się pamiętać o strategii – kończy.
Ty oszczędzasz, my tworzymy!
Akademia Triathlonu działa bez stałych sponsorów – wspierasz nas, używając kodu „akademiatriathlonu”. To dzięki Tobie możemy popularyzować i rozwijać triathlon w Polsce oraz tworzyć kolejne angażujące treści!

