Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Akceptuję i przeczytałem regulamin strony: akademiatriathlonu.pl
The technical storage or access is strictly necessary for the legitimate purpose of enabling the use of a specific service explicitly requested by the subscriber or user, or for the sole purpose of carrying out the transmission of a communication over an electronic communications network.
The technical storage or access is necessary for the legitimate purpose of storing preferences that are not requested by the subscriber or user.
The technical storage or access that is used exclusively for statistical purposes.
The technical storage or access that is used exclusively for anonymous statistical purposes. Without a subpoena, voluntary compliance on the part of your Internet Service Provider, or additional records from a third party, information stored or retrieved for this purpose alone cannot usually be used to identify you.
The technical storage or access is required to create user profiles to send advertising, or to track the user on a website or across several websites for similar marketing purposes.
Kto nie lubi? ale chodzi oto, żeby ludzi nie zniechęcić tym że muszą kupić tyle rzeczy!
Fajny blog. Wszystko najważniejsze dla początkujących i to w kilka minut. Gratulacje, też za odwagę. Co do sprzętu. On nie jest najważniejszy, to fakt, ale to element zabawy w triathlon. Kto z nas nie lubi kupić sobie coś lepszego do roweru, lepsze buty do biegania itd.? To nawet czasem motywuje. Pozdrawiam i czekam na następne odcinki.
Zgadzam się z Kubą, a nawet bym dodał, że jestem jednym z wielu przykładów, że pierwsze zawody (1/2 IM) można zrobić na szosówce starej jak świat za 500-600 złotych, a nawet we wrześniu w Borównie da się przepłynąć bez pianki 2 km i wyjść z z wody w pierwszej 10-ce. Wszystko kwestia nastawienia. Oczywiście nie zaprzeczę, że po załapaniu bakcyla zakupiłem piankę, ale nie zapłaciłem za nią więcej niż 500 PLN (nówka), i złożyłem ociekającym carbonem rower za 1/4 ceny sklepowej – ale to już dalszy etap wtajemniczenia i zabawy w Tri – i wcale nie ma takiej konieczności 😉
A ja założyłam, że neofitką nie będę. Kupię sobie może najtańszą szosówkę. Jak nie to będę jeździć na moim obecnym rowerze. Piankę pożyczę. Jak wytrwam to sobie kupię własną w nagrodę 🙂 Buty użyję zwykłe w których biegam. Mam na razie wszystko, czego mi potrzeba. Bo widziałam w necie (w odniesieniu do naszego polskiego podwórka), że triatlon można przejechać na starym rowerze (i w dodatku stanąć na podium). Są wypożyczalnie pianek, więc nie ma sensu w pierwszym sezonie kupować piankę. Jednak mam wrażenie że w triatlonie – jak w każdym sporcie – dobry sprzęt nie wypełni luki w przygotowaniach i na przygotowaniach należy się na początku skupić 🙂
Kuba święta racja. Ale czyż nie jesteśmy dużymi chłopcami. Ja tam uwielbiam iść wieczorem do garażu, porozkładać katalogi, zaplanować zakupy, itp. itd. Racja, racja, racja Triathlon jest dla wszystkich. W Bieganiu nie odczułem aby ktoś to kwestionował. A mam czasem wrażenie że obecni triathloniści czasem patrzą z góry na początkujących ! Tak to da się zauważyć na forach i portalach w dyskusji. Kluczem do wszystkiego jest masowość która jest zagrożeniem i motywem do działania nawet PZTri ( vide najnowsza inicjatywa Silesia PZTri ). A Gwiazdka tuż, tuż … jak chciałbym dostać …….. I tego Wam życzę !!!
Się nazbierało … Dziękuję za miłe słowa, bardzo. Bardzo. Jest mniej poważnie i następny wpis będzie jeszcze bardziej … luźny. Panie Andrzeju miło było przeczytać ten komentarz. Co do doświadczeń, co jest potrzebne a co nie (rower TT), to wszystko jest sprawą indywidualną. Cieszę się, że Pan przestawił swoje. Co do artykułu w Bieganiu, to muszę przyznać że nie zgadzam się, jakoby był to artykuł 'neutralny’. W artykule jest wiele stwierdzeń mówiących o tym, że triathlon jest dla herosów, że triathlon wymaga znacznych nakładów finansowych. To są tezy z którymi się nie zgadzam. Swojego pierwszego ironmana zrobiłem na rowerze za 2.5 tys złotych i żyję. Pierwszy triathlon pływałem w piance na windsufting i żyję. Moje buty są normalnymi startówkami i biegam w nich bez skarpetek. W szwedkach ukończyłem niejeden triathlon i dwa ironmany. Wszystko można zrobić prosto bez zbędnej filozofii. Ja nie mam pojęcia ile moja pianka ma milimetrów, bo po co mi ta wiedza? Po co zarzucać ludzi takimi informacjami? Po to żeby pokazać jak to jest trudne? Triathlon jest prosty jak konstrukcja cepa, wystarczy popłynąć, pojechać i przebiec.
Mniej poważnie 🙂
Fajne wideo, miło posłuchać, zgadzam się ze wszystkim. Takie wideo bardzo pomagają ludziom wchodzącym w temat. Mam uwagi, pierwsza może głupia ale istotna, tytuł zmienić na 'Beginning’. Druga sprawa potwierdzam info o rowerze: zwykły szosowy z dobrym osprzętem, np. Shimano 105 to wszystko czego potrzebuje zawodnik nie czujący się PRO, a takich jest zdecydowana większość. Rower czasowy dla nie PRO wywodzących się z biegania to chyba absurd, zwłaszcza na połówkę. Trudno w ogóle 3 godz. na rowerze wytrzymać a co dopiero w takiej pozycji. Na 100% za to warto zainwestować w dobry trenażer. Wg mojej oceny, do połówki, trzeba być w stanie 120km przejechać na treningu. Na polskich drogach to ryzykowanie życia, może się niektórym nie udać. Ja zainwestowałem właśnie w Taxc multiplayer i czuję, że się pościgamy w lipcu w Suszu:-) Pozdrawiam serdecznie!
„Popyt na żelazo” w magazynie Bieganie (Numer 7/2011) to jeden z pierwszych artykułów, który bardzo neutralnie naświetla dostępność sprzętu na rynku, analizując jednocześnie aspekty istotne dla triathlonisty. Ale po kolei: Pianka! „Ceny pianek zaczynają się od 800 zł a kończą na 2,5 tys. zł” (cyt. Bieganie, str. 33) Dla początkującego triathlonisty wystarczy tania pianka, ale czy każdy początkujący triathlonista jest początkującym pływakiem? Tutaj należy odpowiedzieć sobie na pytania dotyczące grubości i jakości materiału oraz jego elastyczności. Okulary! Szwedki na wody otwarte? W basenie podczas treningu to na pewno rozwiązanie! Warto zwrócić uwagę na następujące elementy: szwedki nie każdemu pasują, mają ograniczone pole widzenia. Rower! „Największy wydatek to rower – między 3 a 30 tys. zł” (cyt. Bieganie, str. 36) Naturalnie rower szosowy za 3 tys. zł w zupełności wystarczy. Jednak, kiedy zaczną się pierwsze modyfikacje jak: zmiana sztycy, wymiana kierownicy na czasową lub dokupienie lemondki, cena będzie bardzo zbliżona do ceny rowerów czasowych z całkiem przyzwoitym wyposażeniem. Wszystkie te zmiany mają na celu poprawienie aerodynamiki, nie jeździmy przecież zawsze w peletonie. Zakup roweru za granicą jest czasami korzystniejszy. Ale jak wygląda aspekt składania roweru, serwisu, gwarancji? A w przypadku USA warto zapytać o cło w celu uniknięcia niespodzianek. Buty! „Buty biegowe do triathlonu (standardowe kosztują 300-500 zł)” (cyt. Bieganie, str. 38) Każde przyzwoite buty do biegania są w tej cenie! Do zwykłych butów do biegania warto jednak, jak w artykule wspomniano dokupić sznurowadła triathlonowe. Triathlon nie należy do sportów tanich! Przedstawiony w artykule zakres cenowy pozwala na pierwsze rozeznanie rynku i podjęcie indywidualnych decyzji w zakresie inwestycji na przyszły sezon. Pozdrawiam oraz życzę udanego treningu! Jacek
Suuuper! Czekam na następny odcinek.
Very nice! 🙂