Ta strona wykorzystuje pliki cookie, aby poprawić Twoje wrażenia. Akceptuję i przeczytałem regulamin strony: akademiatriathlonu.pl
The technical storage or access is strictly necessary for the legitimate purpose of enabling the use of a specific service explicitly requested by the subscriber or user, or for the sole purpose of carrying out the transmission of a communication over an electronic communications network.
The technical storage or access is necessary for the legitimate purpose of storing preferences that are not requested by the subscriber or user.
The technical storage or access that is used exclusively for statistical purposes.
The technical storage or access that is used exclusively for anonymous statistical purposes. Without a subpoena, voluntary compliance on the part of your Internet Service Provider, or additional records from a third party, information stored or retrieved for this purpose alone cannot usually be used to identify you.
The technical storage or access is required to create user profiles to send advertising, or to track the user on a website or across several websites for similar marketing purposes.
To już drugi przeczytany artykuł Autora. Staje się fanem lekkości pióra i niebanalnych konstrukcji słownych. Aż udałem się do wujaszkowie Google sprawdzić, czy litery w nazwie wulkanu się zgadzają. Chylę czoła.
Bartek, namawiam Autora na wydanie książki… jak będzie czuł presję środowiska, to może się zepnie w sobie i będziemy mieli perełkę 😉
Dziękuję w imieniu Autora ?
A dużo wolnego czasu to więcej niż jeden tekst w tygodniu 🙂
Genialne jak zawsze! Chcemy więcej szczególnie teraz kiedy z planów startowych na każdy weekend nic nie zostało 🙁
Andrzeju, dzięki za przychylną opinię! Komplementy i pochwały są transfuzje dożylne dla kolarzy :). We wtorek wpadł do mnie przejazdem Ojciec Dyrektor i zażądał tekstu na tematy aktualne, bulwersujące środowisko. Od czasu, kiedy Ojciec Dyrektor wyprowadził się pod Poznań, zaszły w jego zachowaniu negatywne zmiany. Już sam fakt, że nie pije kompromituje go w moich oczach. Pokazałem zmrożoną butelkę „Kopytka Łosia” – wzgardził. Zaproponowałem bitki cielęce – odmówił. Zjadł trochę szczawiu, popił zieloną herbatą i znowu o tych tekstach. POnieważ zbliżało się rozpoczęcie jednego z ostatnich meczów piłkarskie Ligii Mistrzów, zgodziłem się na jeden tekst tygodniowo i to był ten pierwszy. Pozdrawiam
:):) no i wyszło szydło z worka… ale ja po prostu dbam o uwolnienie Twoich niewyczerpalnych mocy i zdolności pisarskich, żebyś dzielił się nimi ze światem maluczkich, takich jak my! 😉 zamiast alkoholem upijamy się Twoimi tekstami panie Nadblogerze!
Oj, czaruś, czaruś ?
? ?? A teraz będziesz miał dużo wolnego czasu, bo trzeba siedzieć w domu 😉
jak dobrze jest znowu wycierać opluty ze śmiechu ekran komputera 🙂 Marek Strześniewski RULEZ !