Sam Long na rywalizację o kwalifikację na mistrzostwa świata IRONMAN zdecydował się w ostatnim możliwym momencie. Finalnie nie zdobył jednak slota. Jak odniósł się do sytuacji? Jakie są jego plany?
ZOBACZ TEŻ: Którzy zawodnicy zakwalifikowali się na MŚ IRONMAN w Konie? [Lista]
Decyzja dotycząca kwalifikacji na mistrzostwa świata IRONMAN na Hawajach w przypadku sama Longa przypominała sinusoidę. W maju ogłosił, że chce walczyć o slota. Dwa tygodnie później wycofał się z planów, ponieważ wpadł w „pułapkę bycia zbyt ambitnym”. Finalnie w ostatnim możliwym momencie dopisał się do listy startowej mistrzostw Europy IRONMAN we Frankfurcie. Przed wyścigiem przyznał, że Kona go wzywa i nie może przed nią uciec.
„Zaspokoiłem swoje pragnienie Ironmana i nie żałuję”
We Frankfurcie do zdobycia było sześć slotów na mistrzostwa świata. Long w wyścigu wystartował bez większego przygotowania, jednak jak mówił: „dam z siebie wszystko i mam nadzieję, że wystarczy to na slota”.
Ostatecznie okazało się jednak, że danie z siebie wszystkiego nie wystarczyło. Sam Long zajął 22. miejsce, tracąc szansę na kwalifikację na Wielką Wyspę.
Po występie Long nie okazał jednak rozczarowania. W poście wstawionym po wyścigu zacytował znanego hokeistę Wayne’a Gretzky’ego, pisząc, że: „Pudłujesz 100% strzałów, jeśli w ogóle ich nie wykonujesz”. Triathlonista stwierdził, że jest dumny, że miał odwagę spróbować swoich sił w IM Frankfurt.
– Ostatecznie nie udało mi się. Jednak dla mnie jest tak wiele pozytywów. Widziałem kilka dużych kroków we właściwym kierunku na tym dystansie, zaspokoiłem swoje pragnienie Ironmana i nie żałuję – napisał.
Poinformował też, że w następnej części sezonu zamierza się skupić na wyścigach serii T100. Następny z nich odbędzie się pod koniec września na Ibizie.