Czy machanie łopatą przez pół godziny i więcej, codziennie można zaliczyć do treningu 😉
W sumie to wiele partii mięsni się uruchamia, no i trening siłowy, a wytrzymałościowy jak duże sniegu spadnie …
Czy machanie łopatą przez pół godziny i więcej, codziennie można zaliczyć do treningu 😉
W sumie to wiele partii mięsni się uruchamia, no i trening siłowy, a wytrzymałościowy jak duże sniegu spadnie …
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.
Skontaktuj się z nami: [email protected]
No jak dla Was to nie jest trening to ja nie wiem, jakie macie plecy. Wałki lędźwiowe przy kręgosłupie pewnie jak opona od malucha. U mnie co prawda głównie odśnieża żona 🙂 , ale pojechanie 30 metrów ulicy łopatą szeroką na półtora metra i wyrzucenie śniegu na 80cm w górę to jest zdecydowanie mocny trening. Łapki i plecki czują, że to prawda.
Ojciec Dyrektor nie nadąża…tak pada i pada. Ale następnym razem kupię DWIE łopaty do śniegu, jedna dla profesora, jedna dla redaktora :-))
Czyli tak jak juz pisali poprzednicy – trening uzupelniajacy:) Ps. Zauwazylem, ze przed posesja Ojca Dyrektora lezy mnostwo sniegu… Polecam bardziej intensywna rozgrzewke:))
Od kilku dni traktuję przerzucanie śniegu jako rozgrzewkę przed bieganiem 🙂
Warto ten snieg poprzerzucac:)
Dzieki Wojtek, bo już chciałem zarzucić ten proceder 😉
Idźmy na kompromis: trening uzupełniający ;))
Zgodzę się z Pawłem.
Oskar Wilde kiedyś napisał: 'Prawdziwy dżentelmen do ćwiczeń się nie zniża’. Więc traktując nasze zmagania ze sportem poważnie, muszę jednoznacznie stwierdzić – przykro mi, ale machanie łopatą nie zasługuje na miano treningu.