Filmy, które motywują – Scott Rigsby

2

„Chciałem to zrobić dla innych. Chciałem pokazać im, że wszystko będzie OK.” – mówi Scott Rigsby, który stracił obie nogi w 1986 roku, gdy miał zaledwie 18 lat i marzył o karierze w footballu amerykańskim. Dziś jest motywacją dla wielu, nie tylko niepełnosprawnych sportowców. Przypominamy jego historię w kolejnym odcinku z cyklu “Filmy, które motywują”.

Wypadek

Scott Rigsby jechał z pracy na tyle pick-upa. Podczas wyprzedzania przez ogromną ciężarówkę doszło do wypadku. Scott spadł z auta i przez 100 metrów szurał swoim ciałem po asfalcie. W skutek tego wydarzenia stracił nogę i chęć do życia. Przez kolejne 7 lat przeszedł ponad dwadzieścia operacji z nadzieją na odzyskanie czucia w drugiej nodze. Po nieudanych zabiegach, Scott decyduje się jednak na amputację niesprawnej kończyny. Rozpoczął się dla niego najgorszy okres w życiu: czas zmagania się z kalectwem i uzależnieniem od środków farmakologicznych.

Umowa z Bogiem

Pierwsze lata po feralnym zdarzeniu nie rozpieszczały Rigsbiego. Długo nie mógł pogodzić się z utratą nóg. Odtrącił wiele bliskich osób. „Przeklinałem Boga, obwiniając go za każde zło, które mnie w życiu spotkało”. Po jakimś czasie, w 2004 roku, zwróciłem się do niego z prośbą: „Jeśli otworzysz dla mnie drzwi, to wybiegnę przez nie”. Tydzień później Scott odwiedził pobliską księgarnię. Pierwsza książka, jaką zauważył na półce opowiadała historię Sary Reinertsen, która po amputacji nogi poświęciła się triathlonowi i do dziś jest ikoną i wzorem dla niepełnosprawnych. Dla Scotta był to wyraźny znak…

Dwa lata po przeczytaniu inspirującej lektury i żmudnym przygotowaniu fizycznym, w ciągu 7 tygodni zawodnik kończy 6 triathlonów na dystansie sprinterskim. Niewiele czasu mija, a staje się rekordzistą, będąc pierwszym na świecie zawodnikiem, który bez nóg pokonuje triathlon na dystansie olimpijskim. Kolejne 6 tygodni jego życia to następne triathlony, tym razem dwie „olimpijki”. Na tym jednak nie koniec. Nie minęło wiele czasu, a Scott pokonuje zawody Half Ironman. Kończy również maraton. Co dalej? Przecież wiecie – Kona Ironman.

„ Mam nadzieję, że ktoś spojrzy na moje sukcesy i powie, że jeśli udało się Rigsbiemu, to dlaczego nie mnie. Pierwszym krokiem do zrobienia czegoś co jest niewyobrażalne, jest posiadanie marzenia.”

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here