Żelazo, hematokryt, hemoglobina, kinaza kreatynowa, czyli co bada sportowiec?

0

W sporcie, podczas wysiłku fizycznego, badania laboratoryjne są elementem więcej niż podstawowym. Przeciętny człowiek, kiedy mówi, że jest zmęczony i że spadła mu tolerancja wysiłku fizycznego, najczęściej powie, że się nie wyspał, że jest przepracowany. U osoby, która uprawia sport intensywnie, pierwszą myślą musi być pytanie: “Czy przypadkiem nie pojawiają się u mnie niedobory żelaza”. Badania krwi to jedna z pierwszych czynności, jakie powinniśmy wykonać.

Morfologia krwi obwodowej

Wyróżniamy w niej zarówno stężenie hemoglobiny, liczbę krwinek czerwonych, ale również i parametry czerwonokrwinkowe, które mogą wskazywać na potencjalne zagrożenie rozwijających się niedoborów żelaza. Intensywny wysiłek powoduje również uszczuplanie zapasów witaminy B12 i kwasu foliowego. Ich niedobór, może wpływać na niedokrwistość, a niedokrwistość będzie objawiała się obniżoną tolerancją wysiłku fizycznego, obniżoną wydolnością, zaburzeniami koncentracji, zmęczeniem, bezsennością. Badania wykonane w dobrym momencie pozwolą ustrzec się problemów – mówi w rozmowie z AT Andrzej Marszałek, dyrektor Medyczny Synevo Sp. z o.o. Współautor m.in. książki “Wyzwania ekstremalne”.

Wspomniał Pan o “badaniach zrobionych w dobrym momencie”. Co to znaczy?
Jeżeli uprawiamy intensywny sport, ekstremalny – a taki jest triathlon – mamy pewien cykl treningowy. Najlepszym momentem byłaby taka chwila, gdzie zaczynam trening po odpoczynku, okresie roztrenowania. Wiem, z czym wchodzę w mój program treningowy, określam swój poziom wyjściowy. Oczywiście te parametry wahają się okołodobowo, tygodniowo, miesięcznie, ale zmienność nie jest tak duża, abyśmy musieli wykonywać je co kilkanaście dni. Krwinka czerwona żyje mniej więcej około 3 miesięcy, 100 dni. Jeżeli mają się pojawić zmiany, będą one widoczne we krwi obwodowej mniej więcej w połowie tego okresu. Półtora miesiąca – to jest też okres, w którym najlepiej jest powtarzać badania. Program treningowy też nie jest przecież ciągłym zwiększaniem obciążenia. Przebiega on w pewnych interwałach. Dobrze jest po zakończeniu pewnego okresu treningowego badania powtórzyć.

Czy ten kalendarz badań należy uzupełniać dodatkowymi badaniami?
Podstawą do decyzji o dodatkowych badaniach są zawsze moje osiągnięcia, moje tętno podczas określonego wysiłku. Jeżeli tutaj wszystko idzie dobrze, postęp jest widoczny, widzę, że trening przynosi efekty, nie zakładam, że coś złego dzieje się w moim organizmie. Nie musimy robić tego aż tak często.

Morfologia – rozszyfrujmy podstawowe dane związane z parametrami czerwonokrwinkowymi?
Dzisiejsze laboratoria dają wynik razem z pewnym odniesieniem do tego, co uznajemy za wartości prawidłowe czy referencyjne, czyli będą podane pewne wartości, do których powinniśmy odnosić nasz wynik. Pojawią się tzw. flagi, czyli głównie są to strzałeczki do góry, do dołu, żeby ułatwić nam interpretację. Morfologia, to badanie ilościowe elementów morfotycznych i pewnych wskaźników dotyczących tych elementów.

Krwinki czerwone – erytrocyty, czyli twór, który dzięki zawartości hemoglobiny dostarcza tlen do komórek. One powinny być w odpowiedniej liczbie, ale również powinny być odpowiedniej wielkości, objętości i ten parametr nazywany jest MCV (średnia objętość krwinki czerwonej). Z każdym podziałem komórkowym krwinka robi się mniejsza. Jeśli spadnie liczba tych podziałów, np. przy niedoborze witaminy B12 czy kwasu foliowego, to we krwi obwodowej, będą widoczne większe erytrocyty – makroerytrocyty, czasami powiemy wręcz megalocyty przy głębokich niedoborach. Jeżeli liczba podziałów jest większa, np. przy niedoborze żelaza, to mamy do czynienia z mikrocytozą. Wartość, która jest prawidłowa waha się między 77 a 99 femtolitrów. Ona zawsze jest uwidoczniona na wynikach badań.

Podstawą diagnostyki jest jednak stężenie hemoglobiny.

Barwnik obejmujący hem, związek zawierający żelazo i białkową część – globinę. Spotykamy się z dwoma skrajnymi przypadkami – niedokrwistość, czyli obniżone stężenie hemoglobiny i nadkrwistość, czyli podwyższone wartości ponad normę. Powinniśmy oscylować w obrębie wartości prawidłowych, które wahają się od około 12 do około 16 gramów na decylitr i różnią się w zależności od płci oraz wieku.

Uprawiając wysiłek fizyczny musimy mieć wartość optymalną, odpowiednią dla nas, tak żeby nie było za dużo krwinek czerwonych ani za mało. Nadmierne zagęszczenie krwi spowoduje zagrożenie stanami zakrzepowo-zatorowymi, zmianami w naczyniach. Niedobór również jest niebezpieczny – spada nasza wydolność. Wartości te są jednak bardzo osobnicze, dla zawodnika X wartość 12,5 będzie optymalną, bo jego mięśniówka i organizm będzie tego potrzebował, ale już dla zawodnika Y o innych parametrach i budowie ciała 12,5 będzie wartością za małą.

Kolejny parametr, który występuje we krwi obwodowej to hematokryt.

Jest to stosunek objętości elementów morfotycznych do objętości pełnej krwi. Zależy do dwóch elementów: od liczby krwinek czerwonych i od wielkości krwinki, jej objętości. To są podstawowe parametry czerwonokrwinkowe. Oczywiście wykorzystujemy jeszcze coś takiego co nazywa się stężeniem i/lub masą hemoglobiny w krwince czerwonej. To są takie dwa skróty: MCHC i MCH. One odpowiadają nam na pytanie, czy zawartość hemoglobiny w erytrocycie jest prawidłowa czy nie.

A co konkretnie wpływa na to, że wartości hematokrytu mogą być za niskie?
Najczęściej spotykana przyczyna, to niedobory żelaza. Ale zacznijmy od wyjaśnienia tego, jakie mogą być niedokrwistości. Obserwujemy niedokrwistości spowodowane skróconym czasem życia krwinki czerwonek, niedokrwistości niedoborowe i wreszcie niedokrwistości pokrwotoczne. My skupimy się na niedokrwistości niedoborowej – w Polsce najczęściej spowodowane niedoborami żelaza.

Źródła żelaza w produktach roślinnych

To, że żelazo jest niezbędne do transportu tlenu, wchodzi w skład pierścienia hemowego, tworzy hemoglobinę wspólnie z częścią białkową wiemy już ze szkoły średniej. Nie jest jednak tak, że możemy w ciemno wziąć sobie żelaza, ile nam się spodoba. Gubimy żelazo zarówno w hemolizie w ramach fizjologii, czyli normalnego rozpadu krwinki czerwonej, która żyje około 3-4 miesięcy. Krwinka się starzeje, rozpada, część żelaza jest zwrotnie wchłaniana, a część wydalana. Jeżeli ten rozpad z różnych przyczyn jest nadmierny, to pojawia się niedokrwistość. Warto pamiętać, że nadmierny rozpad może się zdarzać przy długotrwałym biegu. Powtarzane, rytmiczne uderzenia obejmujące drobne naczynia mogą powodować hemolizę wewnątrznaczyniową – czyli nie w śledzionie tylko na obwodzie. Może dojść do niedoboru żelaza, ale żelazo tracone jest również w przypadku krwawienia, szczególnie przewlekłego krwawienia, gdzie niewielkie krwawienie do przewodu pokarmowego będzie powodowało utratę żelaza. Nadmierne krwawienia miesięczne u kobiet, zbyt obfite miesiączki, to również jest utrata żelaza. Aby została zachowana równowaga żelaza we krwi musi być oczywiście zapewniony odpowiedni dowóz tego pierwiastka, czyli dieta. Są jeszcze okresy wzmożonego zapotrzebowania, czyli okres rozwoju u dzieci, dorastanie oraz intensywny wysiłek fizyczny, czy ciąża.

Ostatni wskaźnik – kinaza kreatynowa. Co to jest i co nam pokazuje?
To jest enzym, który składa się z trzech izoenzymów: części mózgowej, mięśniowej i sercowej. Jeżeli mierzymy aktywność tego enzymu w całości, to mierzymy te trzy składowe. W warunkach fizjologii część mózgową CK-BB, możemy pominąć, ona nie występuje tak naprawdę na obwodzie. Tak więc całość możemy powiedzieć składa się z części sercowej i mięśniowej, która jest we krwi obwodowej. Jest to enzym, który wskazuje na uszkodzenie komórki mięśniowej. Jeżeli mówimy CK-MB, to chodzi o część sercową, a jeżeli CK-MM, to mięśni szkieletowych. Rzeczywiście jest to marker wykorzystywany w kardiologii do oceny wystąpienia martwicy, zawału mięśnia sercowego. Druga składowa – ta mięśniowa – będzie wskazywać na uszkodzenie komórek mięśni szkieletowych. Jeżeli wzrasta aktywność tego enzymu, a proszę mi wierzyć, że u biegaczy bardzo często obserwujemy wartości na poziomie 800, 900, 1000 jednostek enzymatycznych, gdzie wartości prawidłowe u przeciętnego człowieka wahają się w okolicach 200, to jak duże musi być uszkodzenie mięśni, żeby tego enzymu wylało się tak dużo i pojawiło się we krwi obwodowej. Dobrze jest monitorować aktywność CK po to,  żebyśmy w pewnym momencie powiedzieli STOP, moje mięśnie dostały za dużo w kość, teraz muszę pozwolić im się odtworzyć. Kiedy jest to STOP, zależy trochę od naszej współpracy z trenerem, trochę od naszych wartości wyjściowych i trochę od tego, do czego dążymy. Trzeba pamiętać, że to nie jest jedynie wskaźnik tego jak jest, ale również tego co może nastąpić, ocena ryzyka, bo przecież uwalniająca się mioglobina z mięśni jest kolejnym elementem bardzo niebezpiecznym. U niektórych maratończyków dochodziło do takich stanów, że pojawiała się głęboka niewydolność nerek, która może doprowadzić do zgonu poprzez zaczopowanie nerek przez uwalnianą mioglobinę.

Dziękuję za rozmowę. 

 

Podoba Ci się jak i o czym piszemy?     
Założyciel i Redaktor Naczelny Akademii Triathlonu. Triathlon uprawiam amatorsko od 2009 roku. Startuję głównie na dystansach Ironman 70.3 oraz Ironman. Moje najlepsze zawody to: 4h 30 minut w IM 70.3 Haugesund w Norwegii i kwalifikacja na MŚ w Las Vegas (roll down z 16 miejsca) i 10h w pełnym Ironmanie w Kopenhadze. W latach 2016-2019 byłem redaktorem naczelnym Business Insider Polska - serwisu biznesowo-informacyjnego, który w ciągu 3 lat od pojawienia się na rynku stał się drugim najpopularniejszym serwisem biznesowym w Polsce i pierwszym z rodziny Business Insidera w Europie. Czyta go ponad 5 mln internautów. 2001 - 2016 byłem dziennikarzem radiowym i telewizyjnym. Pracowałem m.in. w Radiu TOK FM, jako zastępca redaktor naczelnej, szef informacji, prowadzący "Poranek TOK FM”. Przez 6 lat byłem związany z TVN24, gdzie prowadziłem magazyn "Polska i Świat”. Byłem również gospodarzem takich programów jak: "Magazyn 24 godziny", "Cały ten świat", "Serwisy informacyjne". 8 listopada 2018 roku, na rynku ukazała się moja pierwsza powieść biograficzna pt.: "Najlepszy. Gdy słabość staje się siłą", która po miesiącu wskoczyła na listę bestsellerów Empiku. Do dziś sprzedano ponad 50 tysięcy egzemplarzy. Książka opowiada o losach Jerzego Górskiego - legendy polskiego triathlonu. 29 października ukazała się moja druga powieść biograficzna pt.: "Szlag mnie trafił", opowiadająca losy Moniki Michalak, która przeżyła skomplikowany udar pnia mózgu. Obecnie pracuję nad książką o Robercie Karasiu - mistrzu świata i rekordziście na dystansach Double i Triple Ironman.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here