“Podskoczyć Cicheckiemu. Powalczyć ze Stajszczykiem” – Professore

34

I przywitaliśmy rok 2015! To już 3 lata minęły, jak mój przyjaciel Łukasz Grass namówił mnie na uprawianie triathlonu. Nie zdawałem sobie sprawy, że to taki ciężki i wymagający sport. Nie wiedziałem, że zrobi się z tego przygoda życia… Rok 2014 okazał się triathlonowo udany. Był wspaniały obóz na Majorce, były puchary (Olsztyn olimpijka, cykl Garmin, Gdynia sprint), było zwycięstwo w kategorii (Olsztyn), był super start na Majorce 70.3 z pobytem na scenie (otarłem się o slot na mistrzostwa z roll down, a co!), były też starty, gdzie męczyłem się okrutnie (Ślesin i Susz). No i start na pełnym dystansie w Kopenhadze, przyjemnie do 205km, potem umierałem w drugiej części biegu. Wszędzie spędziłem cudowne, niezapomniane chwile w gronie przyjaciół. Bawiłem się znakomicie!

Nowy Rok przywitaliśmy z Julą rodzinnie, w gronie przyjaciół i ich dzieci nad polskim morzem. Impreza była sympatyczna, urozmaicona różnymi grami i obowiązkowym zerkaniem w TV na popisy Maćka Dowbora. Zajmowałem się także edukacją dzieci. Bynajmniej nie był to zarys dziejów Polski, tłumaczenie, co robi się ze złamaną rączką, czy jak powinno zachowywać się w restauracji. Przywołując swój niewątpliwy talent malarski, tłumaczyłem w szkicowniku 6-letniej córce gospodarzy, na czym polega triathlon i jakie dyscypliny obejmuje. Byłem dumny, a mój wysiłek artystyczny możecie ocenić sami.

 

 

pupka kolberg3

Ale, ale… Sylwester Sylwestrem, jednak trenować trzeba! Zimowy Kołobrzeg zaoferował wszystkie możliwe warunki pogodowe: mróz, śnieg, deszcz, słońce, zawieruchy. Przyszło hartować ciało i ducha w takich warunkach pogodowych. Jeśli ktoś myśli, że pływałem z morsami, to się myli! Pływałem w basenie, a triathlonowy bilans sylwestrowego tygodnia to przepłynięte 9,4km, przejeżdżone 6h20min (w tym 3h20min mtb), przebiegnięte 39km. Podliczyłem dla Was ostatnie przetrenowane 4 tygodnie: odpowiednio 35,4km/22h45min/166km. Ale jak ostatnio napisał Andrzej Kozłowski, dopiero się rozkręcam!

 

pupka kolberg1 pupka kolberg4

No i jeszcze jedna sprawa na koniec. Wielu pisze o walce z samym sobą, niektórzy pisząc o swoich planach nieśmiało podają czasy, rzadko ktoś pisze o walce „wręcz“. To ja napiszę! Uważam, że sport bez rywalizacji traci swój urok. Uwielbiam rywalizować i bawić się w ten sposób. Moje plany na 2015 rok zakładają start na pełnym dystansie w Kalmar (muszę złamać w końcu te cholerne 12h!), trzy połówki (Majorka – tutaj ma być gaz, Susz, Poznań), cykl Garmin (z numerem 13!) i sprint w Gdyni. No i zapowiadana walka! Nie piszę o tych, którym nie doskoczę do pięt, czyli o przyjaciołach z „Warszawki“ (Kosa, Robert i Olek). Teraz mogę się trochę podroczyć, że muszę 2x więcej trenować, żeby być od nich 2x słabszy. Lubię też te śmiechy i żarty w wodzie lub na brzegu, że popłynę w nogach Ławickiego, Raka, Augustyniaka albo Koniecznego – kończą się po 15 metrach… Zamierzam powalczyć z Marcinem Stajszczykiem na długich dystansach. A będzie kilka okazji! Chcę podskoczyć Arkowi Cicheckiemu! W bieganiu to ja mu mogę… Mam jednak założenie, w Suszu chcę być pierwszy w T2, niech mnie goni! No i warto byłoby spotkać się na trasie z Blogerem Roku! Jakubie, gdzieś musisz się wysilić i pościgać ze starym profesorem!

Jedno jest pewne, niezależne od wyniku, wszędzie będę się wspaniale bawić i to w doborowym towarzystwie! Czego i Wam również życzę w Nowym Roku!

34 KOMENTARZE

  1. Bardzo ładne zdjęcia, a rysunek może też przedstawiać start z brzegu i skok do wody (nogi jeszcze nad powierzchnią a ręce dynamicznie układają się do wody). Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku i do zobaczenia w Suszu 🙂

  2. Albin, probowalem w wodzie i pod woda zwizualizowac:)) MKB, bo zawodnik jest wspaniale rozciagniety! Daska, dziekuje, mamusia górą!:))) Kasik, bardzo mile slowa, mam nadzieje,ze spotkamy sie na zawodach:)

  3. No, no!! Ambicje podniesione, wyobraźnia pobudzona, dzieje się! Świetny tekst, mocno mobilizujący, aż mnie korci, żeby sobie w kalendarzu zafundować więcej fun!!:)) A co! Zabawa fajna nie tylko w Sylwestra. Jeśli P. Profesor leczy tak, jak pisze, zarażając pasją do Tri, to proponuję łykać lekturę systematycznie, ja będę jak spadek formy u siebie zauważę, a może i kontuzję podleczę:)). Rok 2015 “ogłoszony” Rokiem Złotym (dzięki Agnieszko, tej wersji będę się trzymać:))) Panowie, życzę udanych startów, satysfakcji z “wręcz”, Żelaznej formy i Złotych wyników, a Wszystkim pozostałym i sobie takiej pasji, radości i niegasnącego uśmiechu… no i bez kontuzji!!!
    Ps. A rysunek ma wszystko co w Tri piękne. No i ta wiedza kompletna z Tri w wieku sześciu lat?- Bezcenna!!!

  4. Ale jaki ten zawodnik musi być rozciągnięty by jednocześnie siedzieć i trzymać kierownicę…i czy starczy mu nóg by wtedy pedałować!? 😉 Powodzenia w ‘walce’.

  5. No muszę przyznać Profesorze, że nie tylko w triathlonie się rozwijasz, ale i rysunek idzie Ci nie najgorzej ;P życzę samych sukcesów w Nowym TRI Roku 🙂 pozdrowienia

  6. Jeszcze co do tych rysunków. Próbuje je jakoś sklasyfikować. Styl, blisko ekspresjonizmu abstrakcyjnego…. 🙂 Chociaż nie, raczej symbolizm. Wysoki łokieć zaznaczony …. tylko mam wrażenie, że i wysokie kolano również! To jakaś nowa, wyrafinowana technika Artura! Już wiem dlaczego jest już szybszy w wodzie! :-)))

  7. Oj, widzę, że naprawdę będzie się działo!
    Arturze – rysunki znakomite! Wysoki łokieć, ma być przede wszystkim pod wodą, wiec wszystko o.k. 😉

  8. Professore trenuje więcej niż jakikolwiek Redaktorre 🙂 będzie się działo w 2015! trzymam kciuki. Będzie miło obserwować walkę Panów.

    @Jarek – trafiłeś w dobre ręce. Spowiadaj się ze wszystkiego, a na pewno pomogą. :-)) daj znać!

  9. Marku, Marcinie, w plywaniu robie wszystko zeby byc szybszym:)) No i to byl pierwszy rysunek… Nie wyszedl wysoki lokiec:)) Jarku,zycze zdrowia i powrotu do treningow!

  10. Pływak Artura też mnie zaintrygował… nie brnąć w porównania Marka, wydaje mi się, że widzimy klęczącego na desce surfera odpychającego się rękoma – klasyczna pozycja startowa… czyżby zmienili rodzaj pływania w tri?;)))

  11. @Marku, rzeczywiście myślałem,że “pesel” to nie moja choroba, ale opierałem to głównie na liczbach, postęp w zeszłym roku nastąpił przy podobnej objetości treningu, troche mniej biegania, ale więcej roweru , wydawało się ,że jest kontrola nad dokrecaniem śruby

  12. @Jarek Świniarski – nie chciałbym w felietonie Artura zaczynać publicznej dyskusji nt Twojego stanu zdrowia, ale wynik, którego opis podałeś nie jest optymistyczny i nie mogę tego tak zostawić. Jeśli było to spowodowane jakimś dużym urazem to sprawa jest mniej skomplikowana ale jeśli nie to wymaga to pilnej diagnostyki, bo w Twoim wieku to nie jest coś co można zbagatelizować. Podaj mi swój adres mailowy to napiszę do Ciebie. Pozdrawiam!

  13. @Arturze, dobrze że, że na jednej kartce zawarłeś 3 dyscypliny – rower i bieg ratują sprawę. Grafika przedstawiająca pływanie trąca lekko Kamasutrą:)

  14. @Jarku, tak jak kluczowe jest rozkładanie sił na cały triathlon, tak kluczowe w “wyższych” kategoriach wiekowych jest rozkładanie natężenia treningowego/startowego na cały sezon.

    Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i formy i wszystkim AGrupersom udanego sezonu.

  15. Widzę, że u zawodowych agegrouperów duch mocny z nowym rokiem 🙂 . Ta konkurencja rzeczywiście może krzesać nowe pokłady zaangażowania treningowego 🙂 . Ja z urzędu zapisałem się na “nową” połówkę w Gdyni. Po powrocie do lekkiego biegania w grudniu jednak postanowiłem zdiagnozować małe pozostałości bólu w plecach i odebrany w Sylwestra opis rtg kręgosłupa trochę wstrzymał plany startowe – kompresyjne złamanie kręgu Th8. A zaczynałem się wkręcać w myśl walki z Gigantami AT 😉

  16. @Arturze no i zapomniałem najważniejszej rzeczy, nikt nie pochwalił tych cudownych rysunków, widać, że ręka dobrze ułożona, nie bałbym się iść pod nóż 🙂

  17. @Arturze jak chce się wstawać o 5, żeby iść na basen to 22 to środek nocy! 🙂 A tak na marginesie już pracuję nad znalezieniem odpowiedniego terminu, żeby podjąć rękawicę.

  18. Plany, plany, plany…. początek czerwca 1/4 Ślesin, koniec czerwca 1/2 Susz, początek sierpnia IM Niemcy. W zależności od tego jak rozwinie się moja ,,historia” z achillesem, tak ze dwa albo trzy biegi…. Ot i wszystko…. 🙂

  19. Jakub, srodek nocy?!? Zaledwie 22! To Ty mnie powaliles na kolana smsem o 5 rano: wybieram sie na basen…:)) Andrzej, byloby super gdybys wystartowal w Suszu! Marcin ma racje, to on mnie namowil na Susz. A tak sie przed tymi zawodami bronilem! Ten podbieg do rynku… Boli!:) No coz, przyjdzie sie z tym zmierzyc ponownie, najwazniejsze, ze w doborowym towarzystwie:)

  20. Arturze właśnie miałem pisać że jakoś nikt w tym roku nie wychyla się z planami a tu proszę! No i teraz rozumiem tego SMS w “środku nocy” cóż mi pozostało musze to jakoś przeanalizować i wybrać arenę, obiecuję, że postaram sie zrobić wszystko co w mojej mocy aby stawić się w którymś z podanych miejsc.

  21. No to jedziemy Panowie ! “…niechaj kazdy wyjdzie z cienia, i wykrzyczy swe marzenia, Niechaj wiedza wsze stworzenia , co ma dzis do powiedzenia ….” Plany i marzenia na 2015 ?
    Profesorre zaczol pierwszy , moge byc wiec jedynie drugi . :-)))
    Poczatek maja – polmaraton , koniec maja-duatlon (4/30/4 ).
    Czerwiec- Susz 1/2 IM(jezeli sie uda zapisac) . Koniec sierpnia/ poczatek wrzesnia – 1/2 IM i………KONA . Zycze Wam wszystkim spelnienia marzen . Dream Large !

  22. No to mam przesrane…. 🙂 Andrzeju, biorę w ciemno połowę mocy Twojego ,,regresu”! :-))) Artur, jesteś wspaniałym motywatorem! W końcu muszę pokochać średnio lubiany rower! 🙂 Marcinie, nie wiem czy dożyję 70-ki! Mocno już jestem wyeksploatowany…. 🙁

  23. Andrzej do Susza koniecznie!!! Przynajmniej nam Cichecki w piórka nie obrośnie;) Arku, czas jest moim przyjacielem… czekam na moją 60-tkę;) Szykuje się super ekipa na Susz! I pomyśleć, że Professore startuje tam praktycznie dzięki mnie… i co raz bardziej się z tego cieszy;)))

  24. Arturze ! Arek jest w progresie a ja staram sie spowolnic regres .:-))) Ale , uwierz lub nie znowu spadl zegar, podobnie jak w ubieglym roku (pamietasz ?) :-))) Wiec moze (mam nadzieje) znowu tak jak i w ubieglym roku , “ziemia zadrzy” :-)))

  25. No Panowie!!!! Czuje juz krew (nomen-omen jestem przeciez chirurgiem naczyniowym…)!!!! To lubie! Arek, mam nadzieje, ze garbowanie zacznie sie dopiero w biegu:) Marcin, no to nie tylko 1/2! Dochodzi jeszcze 1/4, super! Andrzej, zapisz sie na Susz. Mysle, ze Łukasz moze Cie tam “zaciagnac” jako redaktora. I przyda sie ktos kto …”zleje” Arka w AG!:)) Plati, Bogna-dziekuje:)

  26. Andrzej, liczę na spotkanie w Polsce… tylko Susz to kiepski pomysł… :-))) Marcinie, nie czekasz chyba jak będę miał 60-kę a to już tuż, tuż…. :-))

  27. Arturze ! Powodzenia !!! Powiem nieskromnie , tez ” ostrze sobie zeby” na Szusz , jezeli uda sie zdobyc pakiet startowy . Troche przespalem sprawe.:-)

  28. Fiu, fiu… być jednym z tytułowych bohaterów felietonu Artura;) Nie godnym;) Ale walki głodny!;))) I spotkań:) W 2015 muszę odebrać Professore palmę pierwszeństwa na 1/4 i potwierdzić swoją dominację na 1/2;))) Będzie cieżko i oto chodzi:) Pełnego w tym roku nie zaplanowałem… A Cicheckiemu i “Warszawce” nie podskocze nawet do kolan ale będę im mocno kibicował… a podskoczyć postaram sie w kolejnych latach… niektórym;)))

  29. Już gdzieś pisałem, że lubię lwi pazur Artura! 🙂 Nawet sprawia mi frajdę jak gdzieś tam poza forum, prywatnie wyzywa mnie od cieniasów…. prowokator jeden! Niekoniecznie potyczyek ale tych spotkań już nie mogę się doczekać! Trochę będzie mi przykro garbować skórę profesorrre ale jak sam napisał sport to rywalizacja. Moim usprawiedliwieniem może być tylko prawda, że zrobię to po przyjacielsku…. 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here