Robert Wilkowiecki: „Przełamałem stereotyp, że praca z psychologiem sportowym jest dla osób ze słabym mentalem”

Niedawno Robert Wilkowiecki gościł w podcaście „Race Pace”. Rozmawiał tam z innym triathlonistą, Jackiem Tyczyńskim, na szereg tematów – między innymi o treningu, psychologii sportu i tym, że kiedyś chciałby całą wiedzę oraz doświadczenie móc przekazać innym.

ZOBACZ TEŻ: Kristian Blummenfelt w zawodowym teamie kolarskim?

„Jakość kontra ilość w treningu do Ironmana” – taką właśnie nazwę nosi jeden z odcinków podcastu Race Pace, w którym Jacek Tyczyński rozmawiał z Robertem Wilkowieckim. Czołowy polski profesjonalista opowiadał między innymi o treningu oraz mentalnej części rywalizacji.

Przetrzeć szlaki i zostawić coś po sobie

W podcaście Wilkowiecki opowiadał ze szczegółami o swoim treningu, ale też całej filozofii z tym związanej. Mówił też o testowaniu rozwiązań odnośnie do żywienia i współpracy ze swoim teamem. Przyznał, że chciałby w przyszłości przekazywać dalej tę uzyskaną wiedzę i doświadczenie.

Mamy takie cele, marzenia, że jak już przetrzemy szlaki tego wyczynowego triathlonu w Polsce, żeby to przekazać dalej. To nie jest jeszcze ten moment. Nie chodzi tutaj o takie podejście jak u Norwegów: badania, laboratorium i wprowadzenie fizjologii na najwyższy poziom. Ja mam bardziej całościowe spojrzenie – to, to i to jest ważne (fizjologia, psychologia i inne).

Tyczyński zwrócił uwagę na to, że „Wilku” często podkreśla znaczenie pracy nad psychologiczną częścią startów. Współpracuje ze znanym psychologiem Kamilem Wódką. Nie znaczy to jednak, że sam uważa się za zawodnika ze słabym mentalem. Z tym bywało różnie, ale chodzi o wejście na pewien wyższy poziom.

Miałem momenty, że to była moja bardzo mocna strona. Czasami mnie to zawiodło, czasami mega sobie z tym radziłem. Wiedziałem po prostu, że to będzie mega istotne. Chciałem wprowadzić to na wyższy poziom i ustabilizować pewne rzeczy. Zdecydowałem się na ten krok, kiedy przełamałem w sobie stereotyp, który ma dużo osób – „praca z psychologiem jest dla osób z problemami i słabym mentalem” – mówi.

„Praca nad mentalem przyda się każdemu”

Wilkowiecki z czasem zrozumiał, że jest to jak pełnoskalowa praca z trenerem nad przygotowaniem pod kolejne zawody. Czy jednak każdy sportowiec powinien skorzystać z pomocy w treningu mentalnym? „Wilku” uważa, że każdy znajdzie w tym aspekcie jakieś elementy, które może dopracować.

Nie każdy tego bardzo potrzebuje. Część zawodników ma wyuczone schematy. Uważam jednak, że każdemu się to przyda. Część osób nieświadomie wykonuje pracę mentalną. U każdego można jednak zawsze znaleźć jakiś element do poprawy. To nam później nie ucieknie. Jak mamy jakieś narzędzia, to możemy to lepiej i stabilniej wykorzystywać.

Zawodnik zaznaczył tutaj, że ma na myśli faktycznie regularną współpracę, która zajmuje czas, a nie jednorazową wizytę. Dodał, że daleko mu do stereotypowego myślenia typu „jestem wojownikiem, który zaciska zęby i biegnie dalej”. Kwestie mentalne są zdecydowanie bardziej skomplikowane.

„Lekkoduch” zajdzie w sporcie całkiem daleko

W podcaście pojawia się wiele ciekawych kwestii związanych z treningiem. Tyczyński zapytał rozmówcy o to, czy jego zdaniem możliwe jest startowanie na bardzo wysokim poziomie bez odpowiedniej wiedzy np. o fizjologii i żywieniu. Wilkowiecki mówi, że to możliwe, chociaż miałby wątpliwości, czy taki zawodnik dotrze na szczyt.

Da się. Jeśli ma się wokół siebie dobrych doradców, którzy poprowadzą za rękę i jest się zawodnikiem, który dużo nie rozmyśla i realizuje, to nawet jest to niekiedy dobre. Jeśli ktoś ma te dobre rzeczy wgrane w „system”, nie traci czasu na rozmyślanie i działa automatycznie, to potrafi w sporcie zajść daleko. Kiedy pojawią się sytuacje, gdzie głęboko wchodzi to za duże poleganie na świadomości, taki zawodnik jakoś przez to przejdzie.

Profesjonalista dodał jednak, że wydaje mu się, że w pewnym momencie może takiemu zawodnikowi tej świadomości jednak zabraknąć i nie dojdzie na szczyt.

W dalszej części podcastu Wilkowiecki opowiada, ile godzin tygodniowo trenuje, jak dzieli intensywność i odpowiada na pytanie tytułowe – jakość kontra ilość w treningu. Podcastu posłuchasz w tym miejscu.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

1 KOMENTARZ

  1. Wilku, ale co ty chcesz przecierać? Profesjonalny triathlon został już przetarty, jedyny Polak na IO Mężczyzn Marek jaskółka jaki był chociażby. Problem polegał na tym że cała ta wiedza została zaprzepaszczona przez Pztri. Możesz ewentualnie wiązać buty ludziom co byli na olimpiadzie, jakoś nie zapowiada się prsez najblizsze 50 lat że jakiś inny polak się dostał. Mówię o chłopakach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,510ObserwującyObserwuj
443SubskrybującySubskrybuj

Polecane