Sam Long: „Żyłem z wyścigu na wyścig, teraz zmieniam mindset”

W swoim vlogu Sam Long opowiada o przygotowaniach do pierwszego startu w tym sezonie. Mówi też o całkowicie nowym podejściu do triathlonu, które zmieniło jego spojrzenie na cały sezon.

ZOBACZ TEŻ: IRONMAN ogłasza plan relacji. Sanders kontra Frodeno jednym z pojedynków

W zeszłym roku Sam Long rozpoczął sezon od zwycięstwa w Clash Endurance Miami. Teraz powraca na Florydę, gdzie będzie próbował bronić tytułu. Nie to jednak będzie najważniejsze. Amerykanin opowiada w najnowszym vlogu o całkowicie nowym mindsecie, w którym koncentruje się na lepszym samopoczucie i dobrej zabawie.

Long mówi, że przestał myśleć o poprzednich wynikach – bez znaczenia, czy był dobre, czy gorsze. Nie myśli nawet specjalnie o tym, że w Miami będzie bronił tytułu. Dodatkowa presja jest niepotrzebna.

Nie chcę funkcjonować w ten sposób, bo stawia mnie to pod niepotrzebną presją. Przeszłość to przeszłość. Koncentruję się na tym wyścigu, na tym roku. To całkiem nowy ja, który zaczyna ten wyścig – wyjaśnia.

Clash Miami zapowiada się bardzo ciekawie. Swój udział zapowiedział właśnie Lionel Sanders, a oprócz niego pojawią się między innymi Vincent Luis, Daniel Baekkegard oraz Joe Skipper. Long nie koncentruje się jednak specjalnie na tym, kto będzie jego rywalem. Interesuje go jego forma i jak najlepszy wyścig.

– Nie muszę się przejmować czymkolwiek innym niż pokazaniem się z jak najlepszej strony. To dla mnie naprawdę przyjemny mindset. Przenoszę go na inne rzeczy. Nie patrzę na trening innych, nie zwracam uwagi na porady osób, których nie znam.

Profesjonalista nieprzypadkowo zwrócił uwagę na porady „różnych nieznanych osób”. Wcześniej dość otwarcie dzielił się informacjami odnośnie do swojego treningu – przykładowo z portalu Strava. Teraz znacznie to ograniczył. We vlogu mówi, że wydawało mu się, że podawanie takich informacji sprawiało, że sporo osób „wiedziało lepiej, jak ma trenować od niego samego i trenera”, pisząc do niego e-maila na kilka stron.

Pozytywne zmiany

Ten rok jest czasem zmian dla zawodnika. Za kilka miesięcy zostanie ojcem. Współpracuje z nowym trenerem Danem Plewsem i ma nową dietę. Sporo nowości sprawia, że jest podekscytowany, ale też mówi, że chce koncentrować się na rodzinie. Wyniki są na drugim miejscu.

W tym roku chcę się dobrze bawić i zapewnić byt swojej rodzinie. Rezultaty są drugorzędne. W poprzednich latach żyłem z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień i z wyścigu na wyścig. Nie widziałem wszystkiego w większej perspektywie – mówi.

Chce więc koncentrować się na przyszłości i myśleć o każdym kolejnym wyścigu. Zamiast zwracać uwagi na wyniki, chce dobrze bawić się triathlonem, mając przy tym sporo luzu.

– Wcześniej niczym wiewiórka goniłem za każdym orzeszkiem. Ten wyścig, inny wyścig. Jest takie powiedzenie, że nie musisz wygrać każdej bitwy, aby wygrać wojnę. Teraz sezon traktuję jako taką kampanię wojenną. Dzięki temu mam wiele spokoju i luzu, bo wiem, że każdy wyścig jest częścią czegoś większego – wyjaśnił.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,508ObserwującyObserwuj
443SubskrybującySubskrybuj

Polecane