Brak umiaru w trenowaniu

Od przyjazdu do Japonii trenuję naprawdę często. Na początku, we wrześniu miałem jeszcze problemy ze zdrowiem spowodowane parszywą chorobą zwaną krztuścem. Objawia się ona silnym i nie ustępującym kaszlem. Dopadła mnie ona na dwa tygodnie przed połówką w Borównie. W trakcie wyścigu na szczęście miałem tylko kilka ataków kaszlu i bez problemu dotarłem do mety. Przez ostatnie trzy tygodnie trenowałem praktycznie codziennie. Bieganie 3-4 razy w tygodniu, na rowerze dojeżdżałem na uczelnię 35 km w dwie strony parę razy w tygodniu oraz częste wizyty na siłowni. Postanowiłem, że przez jesień i zimę wezmę się na serio za trening siłowy na siłowni. Na siłowni robię też trening obwodowy, o którym Akademia pisała dwa tygodnie temu. Bardzo lubię ten zestaw 10 ćwiczeń, gdyż po nim czuję, że wszystko moje mięśnie wykonały solidną pracę. Jednak codzienny trening bez dni odpoczynku powoli zaczyna mnie męczyć i rano jest mi ciężko wstać pobiegać. W czwartek w końcu zrobiłem sobie dzień wolny, którego tak potrzebowałem. Muszę jednak mieć jeden dzień na regenerację. Poza tym odpoczywam po całym sezonie przygotowań do moich pierwszych triathlonów i maratonu. Nie powinienem przesadzać przed 2013 rokiem, kiedy czekają mnie jeszcze większe wyzwania (o tym innym razem).

 

Ostatnio zaniedbuję za to trening na basenie. Poszedłem popływać w sobotę rano. Właściwie w sobotę zrobiłem sobie mały triathlon. Najpierw rano pojeździłem godzinę na rowerze, potem pojechałem na basen i przebiegłem 10 km całkiem przyzwoitym tempem. Basen nie szedł mi najlepiej. Czułem, że moje ciało jest sztywne w wodzie i szybko mi się męczyły ramiona. Czyżby dalej przemęczenie wszystkimi treningami? Zrezygnowałem z niedzielnego długiego treningu rowerowego z kolegami z klubu triathlonowego w tokijskim porcie. Zamiast tego wyspałem się i przebiegłem kolejne 10 km. Dziś w Tokio w południe była przepiękna pogoda. Na niebie żadnych chmur, świeciło słońce, a temperatura podniosła się na tyle, że biegałem w krótkim rękawku. Coś czego nie robiłem już od ponad miesiąca.

 

Podsumowanie treningowe tygodnia:

Siłownia: x 3

Bieg: x 4, łącznie 41 km

Rower: x 4 = 90 km

Basen: x 1

 

Sugestia na kolejny tydzień: dzień wolny od triathlonu tylko cię wzmocni…

Poprzedni artykułBo zupa była za słona..
Następny artykułNie jem, żrę !

Powiązane Artykuły

1 KOMENTARZ

  1. Dopiero początek sezonu. Uważaj!:) w trenowaniu musisz jeszcze wytrzymac kilka miesiecy a juz czujesz sie zmeczony. Brak czucia w wodzie moze byc spowodowane silownia, ktora zaowocuje w odpowiednim czasie . badz przemeczeniem . Piszesz ze odpoczywasz po sezonie… hmm ale widze ze juz wszedles w nowy sezon jeszcze nie wypoczety.Malo mam info o treningu wiec mozna sobie stawiac rozne hipotezy :). Jedna dobra rada od osoby ktora przeszla wszystkie fazy przetrenowania- nie boj sie nawet zobic sobie 2 dni wolnego w tygodniu.Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

16,039FaniLubię
1,140ObserwującyObserwuj
302SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

10gr08:0018:00MORSMAN Triathlon 2022

Najpopularniejsze

X
X