IndieVelo: Ciekawostka czy realna konkurencja Zwifta?

Twórcy darmowej aplikacji indieVelo chcą wprowadzić e-sportowe ściganie i treningi na „wyższy poziom”. Mają już odpowiednie doświadczenie. Jakie nowe, ciekawe rozwiązania wprowadza program, który właśnie wyszedł z fazy beta i czy może czymś zaskoczyć?

ZOBACZ TEŻ: Zrób sobie przerwę na kawę, czyli nowa odsłona treningu na Zwiftcie

Aplikacji do jazdy na trenażerze jest już całkiem sporo, a teraz kolejna wchodzi na ten niełatwy już rynek. Mowa o indieVelo, która wyszła właśnie z fazy zamkniętych testów beta. Twórcy wychodzą z założenia, że kolarstwo online mogłoby być dyscypliną olimpijską. Kto stworzył aplikację i czym wyróżnia się w stosunku do konkurencji?

Za IndieVelo odpowiadają George Gilbert oraz Bjoern Ossenbrink. Pierwszy z nich ma 25 lat doświadczenia jako programista, a w przeszłości był prezesem Komisji ds. e-sportu w Zwift. Odpowiadał również za organizację zawodów e-sportowych. Ossenbrink to z kolei specjalista od analizy danych, który chce, aby rywalizacja online była możliwie jak najbardziej uczciwa.

Nie tylko moc jest ważna

Zdaniem Gilberta nie tylko moc zawodnika, ale wszystkie jego umiejętności powinny decydować o wynikach. IndieVelo ma być aplikacją, która świetnie to odzwierciedla. Dlatego stworzył silnik RTPR (ride, pace, train, race). Głównym założeniem jest jak największe odzwierciedlenie realnej rywalizacji wraz z całą jej złożonością i taktyką.

Przykładowo znaczącą rolę w dynamice wyścigów ma odgrywać wiatr. Poszczególni zawodnicy będą musieli brać pod uwagę jego siłę, starając się odpowiednio dostosować swoją taktykę np. przy mocniejszych bocznych podmuchach na trasie. Silnik aplikacji uwzględnia również np. prędkość na zakrętach i przyczepność opon.

Główną różnicą w stosunku do konkurencji jest brak informacji o stosunku mocy do masy (W/kg). Twórcy programu uważają, że jest to szkodliwe dla samych zawodników. Zamiast tego każdy z użytkowników widzi na ekranie prędkość innych zawodników i ich wysiłek fizyczny względem siebie. Prędkość wyświetlana jest jako wartość procentowa mocy krytycznej zawodnika (critical power).

Dodatkowo każdy z użytkowników ma widzieć dokładnie to, co dzieje się aktualnie na trasie – bez żadnych opóźnień. Oznacza to, że nie zdarzy się sytuacja, w której ktoś wygra wyścig, a wynik zostanie zweryfikowany ze względu np. na inną wersję programu stosowaną przez rywala.

E-sportowe korzenie i rozwiązania

Rywalizacja z innymi w e-sportowej formie jest oczkiem w głowie twórców aplikacji. Podobnie jak w grach online, aplikacja stosuje tzw. system Elo. Użytkownik rywalizuje więc z „graczami” o zbliżonych umiejętnościach. Lepsze wyniki sprawią, że jego wewnętrzny ranking wzrośnie. Gdy nie ukończy wyścigu, straci punkty.

Wyniki każdego zawodnika mają być szczegółowo weryfikowane. Aplikacja wykorzystuje wewnętrzny system przeciwdziałania oszustwom. Jest to między innymi możliwość podwójnego nagrywania, czyli przesyłania danych z dwóch źródeł mocy jednocześnie.

Wersja beta daje możliwość luźnej jazdy, treningów, uczestnictwa w wyścigach, a także w wyzwaniach. Jest też jazda na czas i opcja tworzenia własnych wyścigów. Twórcy indieVelo wykorzystując silnik Unity, dają sobie możliwość wprowadzania szybkich aktualizacji i zmian, które mają odpowiadać zmieniającym się potrzebom użytkowników i rynku ścigania online.

IndieVelo jest w tym momencie aplikacją całkowicie darmową. Trwa faza ogólnodostępnych beta testów. Dostępna jest w wersji Windows i macOS. Wsparcie twórców możliwe jest przez dołączenie do tzw. klubu założycieli za 12,99$ miesięcznie, co daje dostęp m.in. do prywatnego forum i nowych opcji w formacie tzw. wczesnego dostępu.

Grzegorz Banaś
Grzegorz Banaś
Redaktor. Lubi Lionela Sandersa i nowinki technologiczne. Opisuje ciekawe triathlonowe historie, bo uważa, że triathlon jest wyjątkowo inspirującym sportem, który można uprawiać w każdym wieku. Fan dobrej kawy i książek Jamesa S.A. Corey'a.

Powiązane Artykuły

2 KOMENTARZE

  1. Fajnie widzieć kolejnego konkurenta zwift-a. Grafika i interfejs spoko. WIdzę dużo analogii do zwift prawie że kopia interfejsu zwift. Może i dobrze coś co dobre po co szukać innego układu. Jak np w Fulgaz jest kiepsko ułożony „aby nie kopiować zwift”
    Wiatr rodzaj opon może rodzaj łańcucha ? hmm co za dużo to już nie zdrowo. Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem że zwift ma za mało zmiennych. Tu ma być właśnie czysto i klarownie. Zwift przecież nie opiera się tylko na mocy ale też rodzaju kół i ram. Do prędkości brana pod uwagę jest wzrost i waga. JEdnak najważniejsze w wyciągach tego typu jest wykluczanie oszustw. Dlatego na zwift działał niezależnie od zespołu zwift inny ZWIFT POWER który zbiera dane o wyscigu i nadaje ewentualne dyskwalifikacje za złą kategorie czy przekłamania.
    Nie rozumiem tego – „Dodatkowo każdy z użytkowników ma widzieć dokładnie to, co dzieje się aktualnie na trasie – bez żadnych opóźnień. Oznacza to, że nie zdarzy się sytuacja, w której ktoś wygra wyścig, a wynik zostanie zweryfikowany ze względu np. na inną wersję programu stosowaną przez rywala.” Na zwift nie zanotowałem nic takiego a scigam się już parę lat o co chodzi ?
    Tak czy inaczej zobaczymy pożyjemy. Nie widzę ile jest tutaj tras. Jak wielkie są światy. Zwift ma przewagę bo ma PLANY treningowe. Cena zweryfikuje na poczatku powinno być max 5$ moze 10$. Jesli bedzie 12-15 i tak wybiore Zwift. A frekwencja jest kluczowa.

    • Cena będzie musiała być konkurencyjna. Co do widzenia na tego, co dzieje się na trasie, może chodzić o jakieś ominięcie lagów/opóźnień do serwera? Tak, żeby każdy widział cały czas, to co dzieje się na trasie, a nie np. to, co działo się realnie 15 sekund wcześniej, jeżeli ma gorsze połączenie.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,501ObserwującyObserwuj
443SubskrybującySubskrybuj

Polecane