Ironman70.3 Lanzarote PO ZAWODACH

Tegoroczny okres startowy dobiegł końca. Trwał dosyć długo bo już od 21 maja. Początkowo z trenerami zakładaliśmy, że po zawodach w Radkowie przyjdzie pora na odpoczynek. Tak też było przez następne 2 tygodnie. Treningi 1 raz dziennie, bez reżimu i harmonogramu, po prostu luz…

 

Jednak kto to widział żeby budować formę przez 6 miesięcy, a później zaliczyć tylko 3 długie/główne starty w ciągu 2 miesięcy letnich w Polsce… Wpadł  nam do głowy pomysł, że aby wchodzić na coraz wyższy poziom należy startować. Im więcej startów, tym lepsze doświadczenie sportowe… Zaliczyłem po drodze pamiętne Borówno, gdzie sporo dowiedziałem się o swoim organizmie i…

 

Dzięki wsparciu moich wspaniałych rodziców miałem okazję zakończyć sezon na przepięknej, chociaż dosyć 'surowej’ wyspie Lanzarote. W zeszłą Sobotę odbyły się tam ostatnie europejskie zawody sezonu 2012 na dystansie half ironman.

 

Zawody nie należały do najłatwiejszych. Górzysta trasa rowerowa i bardzo silny wiatr dały popalić każdemu zawodnikowi. Jednak malownicza sceneria i doskonała organizacja w klubie La Santa (mekkce zawodników Pro) dodawały startującym niesamowitego 'kopa’ aby ukończyć jedną z najtrudniejszych połówek na świecie!

 

Jak widzieliście z ostatnich newsów wywalczyłem 2 miejsce w kategorii i 34 open. Niestety w puli był tylko 1 slot do Las Vegas. Jeszcze muszę zaczekać na kwalifikację… Do Vegas polecę, gdy będę w takiej formie, żeby wygrać zawody, na początek w kategorii 18-24:) Jest na to jeszcze czas jak mówią moi trenerzy, chociaż ja jestem „nagrzany’ na rywalizacje…

 

Teraz powoli można układać kalendarz startów na przyszły rok, szykuje się sporo ciekawych imprez w Polsce… Myślę, również o zawodach w Europie, aby ścigać się z najlepszymi… Na razie trzeba trochę ochłonąć…

 

Koniec tego pisania, teraz kilka zdjęć:

 

Ta cieniutka droga w prawym dolnym rogu to nasz trasa, pod górę:) Mięśnie „spalały’ się niemiłosiernie gdy dodatkowo doładował czołowy wiatr…

 

Dzień przed zawodami, wprowadzamy maszyny do strefy:)

 

Poranek przed ironem. Atmosfera, sami zapaleńcy, nie ma nic wspanialszego!:D

 

I zaraz przed startem.

 

Raj dla triathlonistów, ciepełko, palmy, ocean…:) Tylko trenować…

 

 

Pozdrawiam z słonecznej Lanzarote. To już ostatnie godziny na wyspie… Szkoda… Nadchodzi pora hartowania stali w naszym wymagającym klimacie, bo co to za problem zbudować formę jak przez cały rok masz ok 22 stopni na termometrze:)

 

Kacper

 

Powiązane Artykuły

3 KOMENTARZE

  1. Taak. Kanary. Zastanawiam się, czy w 2014 nie zamienić naszych wszystkich krajowych startów i nie zrobić jednego czy dwóch wypadów w takie klimaty właśnie. Gratulacje.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,501ObserwującyObserwuj
443SubskrybującySubskrybuj

Polecane