Odeszli z Zarządu PZTri. Dlaczego? “Manipulacje, nadużycia i złe praktyki”

16

Redakacja Akademii Triathlonu publikuje wspólną odpowiedź 4 członków Zarządu na wywiad udzielony AT przez Sekretarza Generalnego Związku Filipa Puchalskiego. 

 

Tomasz Kowalski, Filip Przymusiński, Marcin Słoma, Adrian Szczepański:

Wywiad z Sekretarzem Generalnym opublikowany kilka dni temu nie może pozostać bez odpowiedzi z naszej strony, zbyt dużo było w nim nieścisłości, przeinaczeń, przypisywania sobie zasług i zwykłej beletrystyki. Zdajemy sobie sprawę, że dla czytelników AT sprawa nie jest jasna, a złożoność materii nie pozwala na wyrobienie sobie opinii bez zagłębienia się w szczegóły. Zostawiając na boku kwestie personalne, chcielibyśmy skupić się na merytorycznym aspekcie sprawy i przedstawić fakty dotyczące funkcjonowania PZTri.

 

Nasze zarzuty można ująć w trzech głównych punktach:


1) Pracami Zarządu sterowano niezgodnie ze Statutem Związku i niezgodnie z duchem prawa. Wielokrotnie łamano regulaminy głosowań internetowych, Statut PZTri, nie poddawano pod głosowanie wniosków formalnych zgłaszanych przez już byłych członków Zarządu, zwalniano i zatrudniano trenerów Kadr Narodowych bez wymaganych uchwał Zarządu.

 

2) W ramach Zarządu tłamszono wszelkie dyskusje związane z polityką szkoleniową i organizacją Związku. Większość decyzji podejmowano poza Zarządem, nie informując o nich członków Zarządu, ignorując ich pytania, wnioski oraz propozycje. Naszych uwag dotyczących szkolenia nawet nie poddawano dyskusjom, nie mówiąc już o głosowaniu. Szef szkolenia – pan Michał Szłapka – nigdy nie odpowiedział na na nasze pytania czy zarzuty dotyczące nadużyć w prowadzeniu szkolenia.

 

3) Całkowity brak przejrzystości i profesjonalizmu w kwestiach szkolenia. Nie jest przypadkiem, że do szkolenia centralnego nie powołano wielu zawodników z krajowej czołówki. Jeśli spojrzymy na pierwszą szóstkę z Mistrzostw Polski w Suszu to żaden z zawodników nie został powołany! Powołano za to trzech zawodników z miejsc 7-10, wszystkich z macierzystego klubu szefa szkolenia – AZS AWF Katowice. Razi brak jasnych kryteriów powołań, uznaniowe podejście do poziomu sportowego zawodników, brak komunikacji z nimi, trenerami i klubami, a przede wszystkim faworyzowanie jednego środowiska kosztem zawodników reprezentujących wyższy poziom sportowy. Patologicznym zjawiskiem jest ustawianie wszystkiego przez szefa wyszkolenia, p. Michała Szłapkę. Jest on jednocześnie wiceprezesem ds. szkolenia, szefem wyszkolenia, trenerem kadry narodowej oraz trenerem-koordynatorem kadr wojewódzkich. Nic dziwnego, że w kadrze nie brakuje zawodników z jego macierzystego klubu, często o wątpliwym poziomie sportowym, a w macierzystej szkole szefa szkolenia ma powstać ośrodek szkoleniowy bez wymaganej uchwały Zarządu. Za to wielu zawodników nie lubianych przez Pełniącego Wszystkie Możliwe Funkcje p. Szłapkę może się pożegnać ze szkoleniem pomimo lepszych wyników. Wyżej wymienione tematy rozwijamy na końcu pisma, prezentując nadużycia i błędy. 

 

Doceniamy działania Sekretarza Generalnego i Prezesa w pracy związanej z kontaktami medialnymi, budowaniem nowej polityki komunikacyjnej i wizerunkowej związku oraz poszukiwaniem sponsorów. Jednak jaki z tego pożytek, skoro pozyskane środki raczej nie zostaną wydane na rozwój triathlonu, tylko na poszerzanie strefy wpływów pana Szłapki? Jednak sposób prowadzenia PZTri w najważniejszych kwestiach oraz ograniczanie wpływu Członków Zarządu na działanie organizacji spotykają się ze zdecydowanym sprzeciwem.

 

Rozpoczynając pracę w Zarządzie liczyliśmy, że uda nam się stworzyć nową jakość. Marzył nam się sprawny, przejrzysty i przyjazny zawodnikom Związek, tworzony przez ludzi oddanych ideom olimpijskim, zasadom fair-play, pasjonatów dyscypliny. Dzisiaj mamy Związek, który leży w kwestiach merytorycznych i stara się podjechać kilka przystanków na gapę, stara się doczepić do dobrze przecież prosperującego triathlonu amatorskiego. Dodajmy, dobrze prosperującego bez PZTri. Wiadomo, że tak łatwiej – pomydli się oczy organizatorom, połasi do sponsorów obecnych w triathlonie amatorskim, rozda organizowanie imprez mistrzowskich licząc na dobry PR. Jednak tu potrzeba czegoś więcej, potrzeba wizji, pasji, ogromnego zaangażowania, woli współpracy i szacunku. Należy pamiętać, że Członek Zarządu jest przedstawicielem środowiska. Rezygnacja nawet jednego członka to już powód do zastanowienia, gdy robi to 4 członków to Zarząd traci mandat do kierowania PZTri. Naszym zdaniem sytuację mogą poprawić tylko nowe wybory i nowy Zarząd. Chcemy realnej zmiany i Związku transparentnego, profesjonalnego, dbającego o rozwój triathlonu w całej Polsce, pozyskującego do dyscypliny młodzież, podchodzącego do zawodników i trenerów z należnym im szacunkiem.

 

Poniżej garść faktów i konkretów. Liczymy, że czytelnicy sami wyrobią sobie opinię.

Nadużycia i złe praktyki związane z procedowaniem w ramach Zarządu:

Sekretarz Generalny nie poddawał pod głosowanie wniosków formalnych członków Zarządu spoza swojego stronnictwa w głosowaniu internetowym (które przy wyjątkowo rzadkich spotkaniach Zarządu de facto nadają kierunek działaniom Związku). Wielokrotnie dochodziło do błędów proceduralnych w głosowaniach internetowych lub odbywały się one w sposób sprzeczny z duchem prawa. Zdarzały się nawet niezapowiedziane, trwające kilka godzin głosownia. „Niewtajemniczeni” członkowie Zarządu nie mieli pojęcia o odbywania się głosowania, nie mówiąc o możliwości technicznych wzięcia udziału w głosowaniu oraz zapoznania się z konkretną sytuacją. Bez odpowiedzi pozostawały również nasze pytania i wątpliwości dotyczące szkolenia, przede wszystkim podpisywania kontraktów z Zawodnikami, powoływania Ośrodków Szkoleniowych oraz zasad współpracy na linii PZTri-Kluby-Zawodnicy. Wszystkie wyrażane głośno wątpliwości spotykały się albo z milczeniem albo niemerytorycznymi odpowiedziami o aroganckim i obraźliwym charakterze. Nierzadko łamano statut PZTri, podejmując działania wymagające decyzji Zarządu, takie jak zwolnienie czy zatrudnienie trenerów Kadr Narodowych lub ustalanie kalendarza sportowego bez informowania gremium. Bez echa pozostały prośby członków Zarządu o zwoływanie posiedzeń w dni inne niż robocze. Wszystkie posiedzenia Zarządu przebiegały w atmosferze pośpiechu, zamiatania spraw pod dywan, omawiania wybranych punktów i przekładania większości materiału na kolejne posiedzenia. Wynikało to raz z umówionych spotkań Prezesa w radio, raz konieczności wylotu w sprawach służbowych a raz nawet z powodu masażu (choć uczciwie przyznajemy, że po masażu Prezes wrócił na obrady).

 

Manipulowanie przepisami, statutem, regulaminami i mediami

-Między zarządami pracą związku kieruje prezydium. Zarządy zwołane są rzadko, decyzje podejmowane i wdrażane z poziomu prezydium nie tylko bez konsultacji z zarządem, ale nawet nie poinformowaniem go (np. przyznawanie imprez mistrzowskich). Materiały na zarząd otrzymujemy w takim terminie, że nie sposób się z nimi zapoznać. Przykładowo kluczowe dokumenty (około 30 stron) zawierające między innymi składy kadr we wszystkich kategoriach wiekowych, obsadę trenerską czy koncepcje szkolenia na lata 2014-2016 dostaliśmy w dniu zarządu (nieobecnie członkowie zarządu nie otrzymali tych dokumentów wcale) z informacją, że muszą być przyjęte natychmiast. Udało się wypracować stanowisko o przyjęciu dokumentów w podanej formie i zgłaszaniu uwag do środy (około 4 dni). Nie było takiej możliwości, a dokument został opublikowany nim członkowie zarządu wrócili z zebrania do domu. Mediom przedstawia się zaś opinię, że wszystko zostało przyjęte jednogłośnie i nikt nie zgłaszał zastrzeżeń. Oczywiście informowaliśmy sekretarza, że po raz kolejny doszło do nadużycia, a uwagi które mamy w związku z publikacja są już niemożliwe do wprowadzenia.

 

Od początku prac Zarządu do jego składu został dokooptowany z prawem głosu sekretarz zawiązku Filip Puchalski (sekretarz biura poselskiego Prezesa W. Olejniczaka). Jak wyjaśniał Prezes i pan Szłapka kierowano się tutaj zapisem w statucie, że sekretarz generalny powoływany jest przez Zarząd i wchodzi z urzędu w skład Zarządu Związku. Nie jest to jednak zgodne z innymi zapisami statutu dotyczącymi Walnego Zgromadzenia Delegatów (WZD) Związku, które jest najwyższą władzą w Związku. WZD określa liczbę członków Związku i w głosowaniu ustalono, że Zarząd Związku w najbliższej kadencji będzie liczył 10 członków + prezes czyli łącznie 11 osób. Kolejny zapis w statucie wyraźnie wskazuje, że do kompetencji WZD należy wybór : Prezesa, Zarządu i Komisji Rewizyjnej, zatem nikt kto nie został wybrany na WZD do Zarządu nie może być jego członkiem. Mimo to Filip Puchalski brał czynny udział we wszystkich głosowaniach, twierdząc, że dysponuje prawem głosu.

 

W zależności od sytuacji i chwilowych interesów wykorzystuje się stary lub nowy statut. Ostatnie wybory przebiegały zgodnie z zapisami starego, wówczas aktualnego, statutu. W trakcie kadencji nie można zmienić ilości członków Zarządu, podobnie jak liczby posłów w Sejmie, o czym doświadczeni polityce wiedzą doskonale. Ustalenie ilości członków Zarządu na daną kadencję to wyłączna kompetencja Walnego Zgromadzenia Delegatów. Rezygnacja 4 członków oznacza, że Zarząd stracił prawo do kooptacji nowych członków i możliwość podejmowania prawomocnych decyzji, nawet jeśli liczba członków Zarządu zgadza się z zapisami nowego statutu. Dopiero kolejne Walne Zgromadzenie ustali liczbę członków na kolejną kadencję.

 

Kwestie szkoleniowe

Trenerów kadr narodowych powoływano jedynie spośród członków zarządu, nie na zasadzie kompetencji czy konkursu. Próbowano handlować stanowiskami w zamian za poparcie. Szef szkolenia zatrzymał dla siebie informacje o możliwości starania się o nowe ośrodki szkoleniowe, z równoczesnym zgłoszeniem tylko jednej oferty – z Raciborza; szef szkolenia nie poinformowało tym zarządu (wymagana jest jego opinia) oraz ignorował pytania w tej sprawie. Z ogromnym oporem środowiska spotkał się system współpracy z zawodnikami w oparciu o tzw. kontrakty. Stawiały one zawodnika pod ogromną presją oraz w pozycji podrzędnej wobec Związku, przy jednoczesnym braku wzięcia na siebie odpowiedzialności za szkolenie, warunki w jakich ma przebiegać i efekty. Naszym zdaniem PZTri powinien pełnić funkcję służebną wobec zawodników, a nakłanianie szantażami i fałszywymi obietnicami zawodników do współpracy z PZTri jest nie do zaakceptowania. Nie jest przypadkiem, że podpisania kontraktów odmówiła prawie cała czołówka, m.in. Mateusz Kaźmierczak, Adam Głogowski, Mateusz Rak czy Małgorzata Otworowska.

Brakuje kryteriów powołań do kadry OBJĘTEJ SZKOLENIEM (zarówno narodowej jak i wojewódzkiej) podanej do informacji w dniu 11.10.2013 (nie mylić z szeroką kadrą narodową NIE OBJĘTĄ SZKOLENIEM podaną do informacji w dniu 14.01.2104). W składzie Kadr Wojewódzkich (zaplecze Kadr Narodowych) znalazły się zawodniczki zajmujące bardzo odległe pozycje w rywalizacji sportowej, oczywiście z AZS AWF Katowice lub spokrewnione z członkami Zarządu.
Brakuje zasad (oraz woli ich wprowadzenia) związanych z zarządzaniem oraz przydzielaniem sprzętu sportowego PZTri.

Pokazując w zasadzie jedynie czubek góry lodowej liczymy, że zainteresowani zrozumieją naszą decyzję. Nie sposób legitymizować swoją obecnością opisanych zjawisk i działań, a jako Zarząd brać za nie odpowiedzialności.

16 KOMENTARZE

  1. @ Janesk – Moim zdaniem to nie jest tak, że nie można. Wszystko można – kwestia tylko zaangażowania sił i środków. Pytanie, czy i ile warto? Aha – i to nie jest chyba organizacja państwowa, tylko usankcjonowana przez państwo.

  2. Nie można, bo to jest organizacja państwowa i jest powołana po to, aby szkolić i stwarzać warunki dla przyszłych mistrzów świata. Sport amatorski nie jest dla tej organizacji ważny, co najwyżej w aspekcie propagowania triathlonu, ale głównym jej celem jest zajmowanie się zawodnikami PRO.

  3. Nie kumam. Jeden człowiek wodzi wszystkich za nos aż w końcu wszyscy dają za wygraną? Co to jest? W sumie to śmieszne jest. Podejrzewam, że Pan Szłapka czy jak mu tam śmieje się do rozpuku :). Nic mu nikt nie zrobi. Za młodzi jesteście żeby mieć takie “doświadczenie” :). A nie można tego zostawić i założyć odrębnej organizacji? Pytam jako laik.

  4. Panowie, najwiecej zamiesznia robi Pan Szlapka. Dorwal sie do wladzy i pcha tam swojich zawodnikow bez wynikow. Na jakiej podstawie oni sa szkoleni przez zwiazek wogule… i inni zawodnicy oowinny byc jasne zasady dostawania sie do kadry narodowej i szkolenia zawodnikow. A nie uklady i machlojki. Ze takszanowany Pan Olejniczak na tonwszystko sie godzi to samsama jestem pod negatywnym wrazeniem… czytalam przepisy i zwiazek nie ma mocy decyzyjnych… musi byc nowy szef do spraw wyszkolenia i nowa osoba musi byc sprawiedliwa i niejednostronna!!!

  5. Wydaje mi się ,ze nikt nikogo nie skreśla i szanuje prace ludzie. Tu chyba problem jest z deyzjami i nie liczenie się ze wszystkimi członkami zarządu.

  6. Piątkowski był przez 20 lat i było źle.
    Olejniczak jest od 7 miesięcy i też jest źle. Proponuję, aby dać tym ludziom szanse do końca kadencji i wtedy ich oceniać. Dotyczy to przede wszystkim szkolenia, które mnie najbardziej interesuje. Rezygnacja czterech członków jest jakimś sygnałem i daje do myślenia, ale może poczekajmy na ocenę Szłapki przynajmniej na koniec 2013?

  7. Marcinie, myślę, że nie ma co się bać… Marcina 🙂 Po prostu zupełnie słusznie zauważa, że najprawdopodbniej w PZTri jest niezły galimatias prawny. Z racji wykonywanej pracy mam sporo doświadczenia w sytuacjach, w których występują wątpliwości proceduralne (chociaż prawnikiem nie jestem). Myślę, że dałoby się stan faktyczny określić dość szybko (potrzeba tylko dostępu do materiałów). Inną sprawą jest to, “kto ma rację” – ja nie wiem.

    Wiem natomiast, że bardzo się cieszę, że na moje – kompletnie amatorskie – uprawianie triathlonu to, co dzieje się w PZTri w zasadzie nie ma żadnego wpływu 🙂 Z drugiej strony, jest mi naprawdę bardzo przykro, że dzieje się właśnie tak (czyli raczej źle), bo to nie wróży najlepiej polskiemu triathlonowi profesjonalnemu, a ja bardzo lubię kibicować Polakom w dyscyplinach sportu, które uprawiam.

    Od refleksji na temat polityków i polityki w Polsce się powstrzymam… Z trudem.

  8. Dla osób z zewnątrz ocena zaistniałej sytuacji jest niezwykle trudna. Myślę, że dla dobra Związku i Triathlonu w Polsce obie strony powinny spróbować usiąść do wspólnej rozmowy. Dobrze, że obie strony potrafią nie anonimowo przedstawić swoje zdanie. Dobrze by było gdyby także wszystkie głosy w dyskusji nie były anonimowe. Do tej pory w toczącej się dyskusji nie zabrał Pan Prezes Wojciech Olejniczak. Oczywiście trudno przypuszczać, że Sekretarz Związku wypowiadał się jedynie w swoim imieniu ale mimo wszystko Pan Prezes mógłby odegrać obecnie rolę jednoczącą.

    Nie wnikając w kwestie merytoryczne związane z działalnością Zarządu na pewno należy wyjaśnić kwestie prawne, statutowe tak, aby nie było wątpliwości, że Zarząd/PZTri działa zgodnie z prawem.

    Najważniejsze jest pytanie czy uchwalony w czerwcu 2013 r. statut PZTri obowiązuje obecnie. Na tak zadane pytanie do PZTri na Fb odpowiedziano, że tak. Każdy statut obowiązuje nie od dnia uchwalenia go przez WZD tylko od dnia rejestracji w sądzie. Wynika z tego, że statut został już zarejestrowany ale dobrze byłoby podać datę rejestracji, żeby nie było wątpliwości. Jeśli statut obowiązuje to zasadne jest pytanie czy wszystkie jego zapisy odnoszą się do aktualnej sytuacji w związku. Kwestia składu zarządu nie jest taka oczywista, ponieważ zarząd został wybrany przez WZD na podstawie poprzedniego statutu, który wtedy obowiązywał i powinien prawdopodobnie funkcjonować wg tamtych przepisów. Podobne sytuacje zmiany statutu w trakcie kadencji miały miejsce w różnych towarzystwach/stowarzyszeniach i znane mi opinie prawne właśnie takie były. Gdyby miało być inaczej to wtedy po rejestracji nowego statutu kilku członków zarządu musiałoby natychmiast strać stanowisko, że zmniejszyć liczbę członków do takiej jaka jest określona w nowym statucie, a tak się nigdy nie robi. Zapisy dot. zarządu z nowego statutu będą dotyczyły dopiero kolejnego zarządu wybranego przez WZD. Ale oczywiście opinie prawne mogą być różne, nawet sprzeczne.
    To prawda, że pomiędzy posiedzeniami Zarządu związkiem kieruje Prezydium, a pomiędzy posiedzeniami Prezydium Prezes. Zgodnie ze statutem obowiązkowe jest składanie sprawozdań na posiedzeniach władzy wyższego rzędu a to oznacza, że na posiedzeniu Zarządu uchwały/decyzje podjęte przez Prezydium mogą zostać zakwestionowane i przegłosowane negatywnie (§ 27). Dobrą praktyką jest zawarcie w statucie zapisu, że uchwały Prezydium muszą być zatwierdzone, że przez Zarząd na najbliższym posiedzeniu.

    Zgodnie z § 23 Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Delegatów może być zwołane przez Zarząd Związku z własnej inicjatywy, Komisji Rewizyjnej Związku lub co najmniej 1/2 ogólnej liczby członków Związku. Wynika z tego, że np. Komisja Rewizyjna może zwołać NWZD w celu dokonania nowych wyborów jeśli uzna, że prawo tego wymaga. Stanowi wręcz to jej obowiązek z uwagi na możliwą odpowiedzialność w przypadku jeśli posiada wiedzę o ew. nieprawidłowościach. Może się oczywiście posiłkować opiniami prawnymi.

    Wracając do składu Zarządu to §24 wyraźnie mówi, że „Sekretarz generalny powoływany jest przez Zarząd. Zakres obowiązków określony jest na piśmie przez Prezesa Zarządu i zatwierdzany przez Zarząd Związku.”. Jednocześnie §26 mówi, że „W posiedzeniach może uczestniczyć na zaproszenie Prezesa Zarządu Sekretarz Generalny bez prawa głosu stanowiącego.”, co wyraźnie ogranicza rolę jaką może pełnić Sekretarz w trakcie posiedzeń. Gdyby okazało się, że Sekretarz Generalny dysponuje obecnie prawem głosu to byłoby to niezgodne ze statutem i być może stanowiłoby podstawę do zaskarżenia wszystkich uchwał Zarządu jakie zostały podjęte przez Zarząd działający w takim składzie. Na pewno w tej sprawie muszą się wypowiedzieć prawnicy.
    Myślę, że w pierwszej kolejności powinno się wyjaśnić powyższe, bo jest to kluczowe dla dalszej działalności Zarządu/Związku. Potem można dyskutować w kwestiach merytorycznych związanych z triatlonem ale to już rola środowiska, trenerów i zawodników.

  9. Dlaczego nikt z was nie może dać szansy nowym władzom,dajcie im te 4 lata i potem się okaże czy zrobili coś dla środowiska.Pan Krzysztof Piątkowski rządził 20lat a nowy związek pół roku i jedzie się po nim równo.
    odeszło 4 członków:
    Marcin Słoma-wiadomo że ten człowiek zrobi wszystko żeby zniszczyć ten związek co teraz jest,nie ma już takiej władzy jakiej miał przy prezesurze Piątkowskiego,Jego zawodniczka jednynna była szkolona za takie pieniądze w kraju,z pieniedzy pztri,i on teraz może być urażony bo nie dostał nic.
    Tomasz Kowalski-kim on w ogóle jest?
    Adrian Szczepański-jego dziewczyna nie podpisała kontraktu to nie ma jej w szkoleniu wiec się chłopak zdenerwował a ze za bardzo nie ma swojego zdania to podpisał się pod resztę.
    Filip Przymusinski -ten tu może jedyny coś powiedzieć,jak dla mnie jedyna obiektywna osoba,i może z nim dyskutować.

  10. Wiadomo ,ze pan O. teraz nie odpusci bo wie ,ze się skompromituje przyznając racje 4 członkom zarządu.
    Wchodzi dwoje ludzi PREZES I SEKRETARZ z poza środowiska TRI , bez doświadczenia.
    Wszystkiego uczy ich pan SZŁAPKA-budzi zaufanie itp.
    Zobaczymy jaki pokaże charakter Prezes PZTri. Uważam ,ze ,,sprzedał” związek -funkcje prezesa -najwyższej władzy w zamian za bycie prezesem i dostanie się do Komitetu Olimpijskiego.
    Żaden polityk do błędu się nie przyznaje pomimo uznań najwyższych sądów. Będzie dalej szedł w zaparte , że wszystko było i jest ok bo na tym polega konsekwencja.
    ZAPAMIĘTAJCIE TO!!!!!!!

  11. Mam wrażenie, że nie umiemy się uczyć. Wystarczy spojrzeć jak to funkcjonuje w UK, Niemczech czy Hiszpanii i wdrożyć najlepszą koncepcję……..

  12. We wszystkich związkach sportowych w Polsce chodzi o to samo – o pieniądze. Swoją drogą czemu się dziwić, jeśli wybiera się na szefa związku polityka i to w dodatku lewicowego to musiało to nastąpić – obsadzanie stanowisk znajomymi, bez udziału osób, które mogły mieć wnieść jakiś sprzeciw. Można śmiało powiedzieć że jest to związek centralnie kierowany, o jak bardzo bliskie jest to Panu Olejniczakowi. Pan Szłapka najwidoczniej dobry kumpel, dostał garść stanowisk i masę komptencji i dzięki temu może wywindować swój rodzimy klub parę poziomów wyżej, nawet na reprezentacyjny jeśli tylko odsunie się od kadry więcej zawodników. Pierwszy poszedł Kuster, Głogowski nie może, bo wygrywa zawody komercyjne, na Raka i Kaźmierczaka też coś zaraz znajdą. Nie należy odmawiać talentu i ciężkiej pracy zawodnikom z Katowic, to nie jest ich wina, ale jeśli na zawody ITU będą jeździć oni zamiast czołówki to na igrzyskach raczej reprezentanta z Polski nie będzie.

    Najwidoczniej wybór takich osób jak Filip Przymusiński to miał być tylko PR, żeby pokazać że związek dynamicznie się zmienia i rozwija a tymczasem cała czwórka nie miała praktycznie prawa głosu.

  13. Oj, dzieje się, dzieje… Ja osobiście uważam, że głos chyba powinien zabrać ten cały szef wyszkolenia, p. Szlapka, bo jak widać to on tutaj się bawi w władze autorytarna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here