Rok 2012 w Akademii Triathlonu

17

To będzie bardzo burzliwy i ciekawy rok. Akademia Triathlonu rozwija się w szybkim tempie, dołączają do nas kolejne osoby. Każdy kolejny tydzień będzie przynosił nowe wydarzenia. Zaczniemy już na początku stycznia uruchomnieniem multimedialnego kalendarza imprez. Udostępnimy Wam narzędzie nie tylko do planowania rocznego cyklu treningowego, ale również miejsce, w którym znajdziecie niezbędne informacje dotyczące organizacji samych zawodów. Będziemy je oceniać i przedstawiać dokumetację filmowo-zdjęciową. Od nas dowiecie się jak wygląda baza noclegowa, miejsce startu, strefa zmian i punkty żywienieniowe. Na stronie Akademii Triathlonu znajdziecie wszystkie niezbędne informacje, które pomogą Wam zadecydować jakie zawody wybrać w nadchodzącym sezonie.

{gallery}Tri_calendar{/gallery}

Mamy również apel do wszystkich organizatorów – jeżeli chcecie, aby Wasze zawody znalazły się w multimedialnym kalendarzu imprez, przesyłajcie wszystkie niezbędne informacje, zdjęcia i filmy na adres: sekretarz@akademiatriathlonu.pl

 

Niezależnie od tego dziennikarze Akademii Triathlonu będą jeździć na zawody, dokumentować je i zamieszczać opis wraz z oceną na naszym portalu – tak jak zrobiliśmy to w tym roku w Suszu i Borównie. Również Wy będziecie mieli możliwość oceny zawodów, w których startujecie. Mamy nadzieję, że w ten sposób przyczynimy się do podniesienia poziomu organizacji imprez triathlonowych i duathlonowych w Polsce. Co poza tym?

 

W pierwszej połowie roku działalność rozpocznie AT Team, czyli Klub Akademii Triathlonu. Każdy chętny będzie mógł do niego wstąpić i w barwach AT Team startować w zawodach, ale nie tylko. Szczegóły zdradzimy wkrótce.

 

Już w styczniu poznacie rozstrzygnięcie konkursu na najlepszą fotografię z zawodów w 2011 roku. Przypominamy, że zdjęcia można nadsyłać na adres sekretarz@akademiatriathlonu.pl , a szczegóły związne z konkursem znajdzicie TUTAJ.

{gallery}konkurs_foto{/gallery}

W marcu czeka nas obóz treningowy na Majorce. Razem z Piotrem Netterem i Piotrem Grzegórzkiem będziemy doskonalić swoje umiejętności praktyczne i wiedzę teoretyczną na temat triathlonu. Będzie również niespodzianka, ale jak to bywa z niespodziankami dowiecie się o niej w ostatniej chwili. Podczas zgrupowania będziemy dokumentować nasz wyjazd również w celach edukacyjnych. Na stronie Akademii zamieścimy nagrania z doskonalenia techniki pływania, jazdy rowerem i biegu. Wszystko objaśnią nam doskonali trenerzy triathlonu. Przypominamy, że nasze zgrupowanie odbędzie się w Pollentia Club Resort, czterogwiazdkowym ośrodku, w którym trenują m.in. bracia Andreas i Michael Raelert. Zostało jeszcze kilka miejsc, a szczegóły dotyczące wyjazdu znajdziecie TUTAJ.

{gallery}realert_majorka{/gallery} 

Będziemy organizować weekendowe konsultacje w Spale i Suszu, a szczegółowy kalendarz poznacie na początku roku. Podczas tych spotkań trenerzy AT będą Wam pomagać eliminować najczęściej pojawiające się błędy w technice pływania, jazdy rowerem i biegu. Konsultacje będą miały również wymiar teoretyczny. Podczas wykładów dowiecie się jaka jest specyfika wysiłku długodystansowca, co to jest próg przemian anaerobowych, dług tlenowy, glikogen i wiele, wiele innych niezbędnych pojęć, które każdy triathonista powinien znać.

 

Do końca marca 2012 roku zwiększymy również asortyment produktów w programie rabatowym AT – będzie to największy w Polsce wybór ofert dla triathlonistów w jednym miejscu.

 

To w wielkim skrócie. Szczegóły już wkrótce. Na bieżąco będziemy Was informować o nowych inicjatywach na stronie Akademii Triathlonu. Zapraszamy!

 

 

 

17 KOMENTARZE

  1. Cieszę się ,że zapanowała radosna i świąteczna atmosfera.Po ciężkim sezonie trochę humoru nikomu jeszcze nie zaszkodziło.

    Reasumując ( wg mojego subiektywnego odczucia) i trochę z przymrużeniem oka
    organizuje się niezła grupa do IM na sezon 2012

    – tych którzy są grubi i chce im się trenować ( M.K )
    – tych którzy są chudzi i im się nie chce trenować ( M.CH.)
    – tych którzy są grubi i nie muszą już trenować ( ja )
    -tych którzy są grubi i odgrażają się że jeszcze kiedyś wystartują ( F.P )
    – tych którzy chcą ufać i startować ( amator triathlonu )
    -tych którzy mając 20 lat pozjadali wszystkie rozumy i obrażają starszych a zaczynają dopiero przygodę w triathlonie( K.P )
    – tych którzy IM znają z książek a wszystko wiedzą ( trenerzy z akademii triathlonu )

    I taka właśnie różnorodność postrzegania w sporcie jest piękna.

    Pozdrawiam wszystkich tych którzy mają to wszystko w nosie i tak będą trenować ( pozostali )

    Składam najlepsze życzenia Noworoczne Wszystkim triathlonistom w Polsce aby ten 2012 był lepsze od tego co mija.

    Michał Szłapka

    ten “gruby” co już nie musi ale się mu jeszcze chce

  2. Nie no ja jestem chudy ale IM po prostu nie chce mi się trenować :). Zostanę dalej przy sprintach i olimpijkach, a pomocą służyć mogę pod każdy dystans

  3. to ja z innej beczki – podsumowując artykuł – Panowie z Akademii – świetna robota w promowaniu triathlonu w Polsce. Panowie Trenerzy – czas schudnąć i się pościgać 😉

  4. Do “amatora triathlonu”
    Jeżeli chodzi o przygotowanie do IM ( czyt. ukończenie IM ) to możesz zaufać trenerom akademii gdyż do ukończenia IM wystarczy Ci do konsultacji nawet nauczyciel W.F który podczas studiów nabył wiedzę z zakresu fizjologii wysiłku oraz podstaw metodyki treningu.
    Jeżeli chodzi wyczynowe potraktowanie IM tzn. zrobienia na dzień dobry wyniku w granicach 10 godz. a w perspektywie docelowego wyniku 9 godz. lub uzyskania mistrzostwa sportowego na tym dystansie czyli czasu 8-8.30 to tego z trenerami akademii nie osiągniesz.
    Chciałbym się mylić i dożyć tego czasu aby się znalazł zawodnik który przyjdzie i powie : zrobiłem wynik 8:30 a moim trenerem był ( jak to napisałeś ) BOOS Piotr Netter lub Piotr Grzegórzek.
    Będę czekał cierpliwie!!!!!

    Pozdrawiam

    Michał Szłapka

  5. czyli wychodzi na to ze mogę zaufać trenerom którzy piszą plany na akademii,i którzy będą w stanie mnie przygotować do IM

  6. Kolego Filipie cenię sobie poczucie humoru i przyznaję Ci rację z tą różnicą ,że kiedy startowałem w IM ważyłem 58 kg – wszystko przed Tobą.
    Co do Pana Pawlika to Pana konwersacja jest żałosna – podobna do tej z Forum i nie będę jej prowadził- ma Pan za mało wiedzy o mnie i w ogóle o triathlonie.

    Michał Szłapka

  7. Myślę, że jest zasadnicza różnica między trenerem, który przez lata studiował, zbierał wiedzę, analizował, trenował, podpatrywał i wymieniał doświadczenia z najlepszymi fachowcami na świecie, który w dodatku ma na koncie brązowy medal MP (2,5-80-20), a osobą która po ukończeniu IM i spotkaniu się z “tym” zagadnieniem 20 lat temu myśli, że zjadła wszystkie rozumy.

  8. Kolego Filipie ,żeby nie przedłużać.Jeśli wszystko to wiesz to dlaczego tego po prostu nie zrobisz tzn. nie zrobisz IM poniżej 9 godz.?

    Pozdrawiam

    Michał Szłapka

  9. I tu się nie zgodzę z Panem Szłapką, bo jego wypowiedź niestety troszkę wypatrzą moją, a przede wszystkim bazuje na błędnych tezach- że trening do IM to czarna magia, a jako dowód podaje słabe wyniki z ostatnich lat,choć te są akurat efektem czegoś zupełnie innego… ale od początku: Nic nie pisałem o nawadnianiu, odnowie, wiem ze to istotne, nie wchodziłem po prostu w szczegóły tylko uogólniłem, co nie jest błędem, ani nie znaczy, że nie mam o czymś pojecia. Nie robiłem Iron-mana, zrobię go w swoim czasie, ale biegałem Marathony, startowałem w wieloetapowych długich wyścigach kolarskich i rzeczy o których Pan Szłapka pisze nie są mi obce. Jest to faktycznie inny charakter wysiłku niż np etapowy wyścig kolarski, ale pewne zasady fizjologi organizmu są te same. Nie chcę się tu rozwodzić czy kłócić, mam po prostu swoja opinię na ten temat. Trening do IM to przede wszystkim przygotowanie tlenowe, a zmiennych jest tu znacznie mniej, tu walczy się przede wszystkim z czasem i samym sobą. W Olimpijce jest choćby drafting, co powoduje że nie wystarczy tylko deptać w stałym tempie, w wodzie też jest inaczej, strać 30 sekund to nie masz grupy, popraw się o 30 sekund pływając poniżej 5 min na 400-to zajmuje lata, treningów 6 razy w tygodniu po 5 km (no zawsze można iść na gotowe i skaperować pływaka). W IM stracisz 3-5 min, nie ma tragedii… Bieg… sami sobie odpowiedzcie, ilu jest zawodników którzy biegają spokojnie maraton poniżej 3 godzin ale poniżej 32 min 10 km nie zrobią. Czemu??? BO IM to przede wszystkim praca w tlenia bazująca na dużej objętości i jako taka jest bezpieczniejsza,zaś by na krótkim dystansie by robić dobre wyniki trzeba wejść w duże prędkości, a samego tlenu to się nie uda, nie raz trzeba się mocno przy tym zakwasić, taki trening jest mniej bezpieczny, ciężej trafić z szczytem formy, łatwiej o przetrenowanie… Nie rozważam tu wszystkich aspektów, bo powstała by książka. Uważam, że każdy dystans ma swoja specyfikę przygotowania, zaś na specyfikę Olimpijki składa się więcej zmiennych stąd trening musi być bardziej złożony i tym samym jest on bardziej skomplikowany. Nie chcę też pisać, że ktoś tu jest amatorem i się nie zna, bo nie o to chodzi by obrażać innych, bo mógłbym postawić analogiczna tezę jak przedmówca: Jak jakiś trener może przygotowywać zawodników na sprintach czy Olimpijkach skoro sam robił takie, a takie wyniki… to ten sam argument tylko w druga stronę… dla mnie jest on BEZSENSOWNY. Nie róbmy z Irona czegoś co jest znane tylko wtajemniczonej elicie, ta wiedza jest ogólnie dostępna, nie ma tu żadnej czarnej magi jak to podaje mój przedmówca. Co do rekordów w IM to proszę mnie poprawić ale czy właśnie w 2011 nie zastał ustalony jakiś nowy??? A czemu nie przez Polaka i czemu teraz jest gorzej niż kiedyś było???? To nie kwestia treningów, czy doświadczenia trenerów, tylko podejścia PZTRI do dyscypliny. Od lat nie było długich dystansów w Polsce (może jeden- dwa w roku,2-3 olimpijki i dalej same sprinty) czy startów bez draftingu, teraz to się dopiero odradza. CO wiecej z pojawieniem się Triathlonu na IO czołowi zawodnicy ścigali się właśnie na tym dystansie (i to z draftingiem) zaś IM został jakoby pominięty i traktowany raczej jako zabawa. Większość zawodników z IM zaczynało od Olimpijek, jeśli nasi najlepsi zawodnicy przestawią się na długi dystans to znów będą wyniki jak 20 lat temu o ile nie lepsze. Choćby taki Jaskółka, jeśli po Londynie zmieni dystans i wystartuje, to na pewno wykręci znakomity czas, choć nigdy wcześniej IM nie robił, więc jak to się tezy, że do IM potrzebna jest wiedza tajemna. TA WIEDZA JEST OGÓLNIE DOSTĘPNA i to nie tylko dla trenerów, ale dla zwykłego Nowaka i Kowalskiego, czy studenta AWF-u który skupiał się na zajęciach z fizjologi i interesował wysiłkiem długodystansowym- zasady ogólne są te same.Wszystko w tym temacie, w żadna więcej dyskusję nie dam się tu wciągnąć Pozdrawiam Serdecznie i szanuje Pańskie zdanie choć się z nim nie zgadzam

  10. Obserwuję od pewnego czasu wpisy i dyskusję na temat IM oraz Panów Nettera i Grzegórzka jako trenerów- specjalistów od długiego dystansu.
    Na początek powiem ,że Piotr Netter jest moim wieloletnim dobrym znajomym,najpierw zawodnikiem potem trenerem a z Piotrem Grzegórzkiem miałem przyjemność pracować na zgrupowaniach Kadry kiedy był dobrej klasy zawodnikiem.
    To jeden rozdział w ich życiorysie.
    To co w tej chwili robią jest niezwykle pożyteczne jeżeli chodzi o promocje triathlonu w Polsce na dystansie IM a właściwie 1/2 IM bo to dwa zasadniczo różne dystanse.
    Myślę ,że mogę zabrać głos w tym temacie ponieważ z tymi zagadnieniami ( 1/2 IM i IM )spotkałem się już prawie 20 lat temu.
    Tutaj zgadzam się z Maćkiem Chmurą i amatorem triathlonu ,że teoria a praktyka to dwie różne sprawy.Nie zgadzam się z Filipem Przymusińskim – struktura treningu na dystansie IM oraz sprawy współdziałające takie jak odżywianie ,nawadnianie,wspomaganie, odnowa biologiczna to bardziej skomplikowana sprawa jak przedstawia kolega Filip Przymusiński.Nie mam jednak pretensji do żadnego z Panów ani Przymusinskiego,Nettera czy Grzegórzka bo tych spraw jak zachowuje się organizm
    zawodnika na 150 km roweru czy 35 km biegu w IM nie da się wyczytać w książkach to trzeba przeżyć,przemyśleć,
    przeanalizować poddać analizie ,wyciągnąć wnioski i spróbować raz jeszcze i raz jeszcze i raz jeszcze….
    Obydwaj Panowie wiedzą o tych dystansach tyle co wyczytali w książkach ale i to dobre – zawsze coś ale dla kogo ?
    Są dwa rodzaje zawodników jak ktos tutaj napisał.Ci którzy chcą skończyć – zaliczyć IM lub przynajmniej 1/2 IM ale są ci którzy chcą robić coraz większe i lepsze wyniki.
    Dzisiaj wyniki na dystansie IM oscyluja w granicach 9:30 – te najlepsze wyjątkowo w granicach 9:00.20 lat temu wyniki osiagane przez polskich zawodników były w granicach 9:00 a te najlepsze 8:50 ( Zgliczyński,Głuszkowski ).Dlaczego po 20 latach ,kiedy sprzet ( rowery ) są juz kosmicznej generacji,odzywki daleko wyprzedzają potrzeby,a metodyka treningu jest 20 lat do przodu – wyniki naszych zawodników nie poszły do przodu ?
    Moim zdaniem dlatego ,że nie korzystamy z doświadczenia starszych zawodników,dzisiaj trenerów a zdajemy się na takich amatorów w dziedzinie IM jak wymienieni wczesniej koledzy.
    Wiem ,że to co powiedziałem nie będzie się im podobało ale ten fakt nie zmieni tego ,że nie są to autorytety w tej dziedzinie.Chwała im za to ,że zajeli się promocja tych dystansów ale jako trenerzy na tych dystansach autorytetem nie są żadnym.Nie pisze tego aby stawiać siebie na piedestale IM choć mógłbym coś niecoś w tym temacie powiedzieć.Chciałbym radzić wszystkim tym którzy chcą zrobić wynik na dystansie IM aby zwrócili się do tych którzy ukończyli chociażby kilka IM a tym którzy chcą IM lub 1/2 IM ukończyć aby poszli do Panów z Akademii Triathlonu.
    Podjąłem temat nie dlatego aby kogoś zniechęcić czy aby kogoś obrazić.Więcej pokory Panowie do tego dystansu to nie to samo co “olimpijka”.

    Pozdrawiam wszystkich triathlonistów w Polsce

    Michał Szłapka

  11. Widać, iż tezy o tym, że trzeba ukończyć Ironmana by móc do niego dobrze przygotować stawiał ktoś z bardzo bladym pojęciem o tym sporcie.
    Dowody:
    Sprawdźcie wyniki np z Suszu w pierwszej 0-tce zdecydowana większość to nie zawodnicy specjalizujący się w dystansach długich, tylko elita która na co dzień ściągała się w olimpijkach. Jeliśli ktoś scigał się z sukcesami na dustansie Olimpijski, to bez problemu jest w stanie przygotować siebie i innego zawodnika do dystansu dłuższego, bo struktura takiego treningu (pod długi dystans) choć obiętościowo jjest znacznie wieksza, to od strony technicznej jest to trening znacznie prostszy, łatwiejszy do przeprowadzenia i bardziej tolerancyjny na błędy. Mówiąc prościej: o wiele trudniej jest przygotować profesjonalnie zawodnika do Olimpijki, niż do Ironmana. Pan Netter to jeden z najbardziej utytułowanych trenerów, a Piotrek Grzegórzek zawodników. Jeśli CI Panowie bez problemu ogarniali temat przygotowani do Olimpijki, to w ciemno można im zaufać w sprawach długich dystansów bo tu struktura treningu jest znacznie prostsza.

  12. Wiele osób się nakręca “ukończeniem”. A gdzie “ściganie się”? Zatem same pokonanie Ironmana jest kiepskim wyznacznikiem kompetencji zawodniczych czy trenerskich.

  13. nic prostszego, wystarczy namierzyć pierwszego z rzędu polskiego zawodnika który ukończył pełnego IM i poprosić go czy Cię przygotuje do startu, życzę powodzenia 😉

  14. halo a ja chce się dowiedzieć bo nigdzie nie znalazłem a szukałem chyba z tydzień o polskich zawodnikach którzy ukończyli pełnego IM i nie znalazłem na niej ani BOSSA Piotra Nettera,ani tym bardziej Piotra Gzegórzka,to w takim razie jaką mam gwarancję że dobrze mnie przygotujecie do pełnego IM.Drugie pytanie jaką widzę ma Netter w IM jak go nie ukończył?z gazet,czasopism,ksiązki?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here