Sam Perkins walczy z nieuleczalną chorobą. Połączył siły z mistrzynią IRONMAN

4 lata temu u Sama Perkinsa zdiagnozowano nieuleczalną chorobę neurologiczną. Mężczyzna, dla którego triathlon był największą pasją, postanowił nie rezygnować ze sportu. Choroba, z którą się zmaga, stała się jego motywacją.

ZOBACZ TEŻ: 12 lat oczekiwania na mistrzostwa świata. Zmiany w programie IRONMAN Legacy 

Diagnoza: koniec sportu?

6 marca 2019 roku świat Sama Perkinsa na chwilę się zatrzymał. Zapalony triathlonista, uczestnik wielu wyścigów Ironman trafił do szpitala z powodu męczących duszności. W szpitalu zdiagnozowano zapalenie płuc. Choroba jednak bardzo szybko się rozwijała, a stan Sama coraz bardziej się pogarszał. 

Mężczyzna został podłączony pod respirator. Szereg przeprowadzonych badań pozwolił na postanowienie szokującej diagnozy – MND, choroba neuronu ruchowego. Nieuleczalna choroba, która występuje rzadko, a naukowcy wiedzą na jej temat stosunkowo niewiele. MND powoduje stopniowe zanikanie przekazywania przez neurony ruchowe, informacji o tym, jak mają poruszać się mięśnie. Dochodzi więc do paraliżu. Sam stopniowo tracił umiejętność samodzielnego poruszania się i oddychania. Obecnie porusza się przy pomocy wózka inwalidzkiego, pozostając podłączonym pod respirator. 

Mimo to Sam Perkins nie stracił radości życia. Mając za sobą rodzinę i sieć wsparcia, założył organizację charytatywną Stand Against MND, aby zebrać fundusze na znalezienie lekarstwa. Pomimo niepowodzeń w postaci pandemii, która wstrzymała realizację wielu planów, organizacja charytatywna nadal podejmowała liczne inicjatywy. Z jej inicjatywy stworzono m.in. w tym serię książek dla dzieci oraz akcję „Artyści przeciwko MND”. W jej ramach pokazywano i sprzedawano prace lokalnych twórców. Do tej pory organizacja zebrała ponad 130 000 funtów.

Powrót do triathlonu

W ubiegłym roku w ramach promocji walki z MND Sam Perkins postanowił wziąć udział w triathlonie. Przykuty do wózka inwalidzkiego, z podłączonym respiratorem i praktycznie zerową możliwością ruchu, zebrał drużynę wsparcia, z którą postanowił pokonać dystans 1/2 Ironmana. 

1900 metrów Sam pokonał w pontonie, ciągniętym przez jego przyjechała Stephena. Etap rowerowy ukończył przymocowany specjalnym krzesłem wyścigowym do roweru swojego 65-letniego ojca Nicka. Na ostatnim etapie wyścigu dołączyli do niego najbliżsi znajomi i rodzina, którzy, pchając go na specjalnym wózku, pomogli spełnić marzenie i pozwolili mu po raz kolejny przekroczyć linię mety triathlonowego wyścigu. 

Źródło: 220Triathlon

Współpraca z mistrzynią świata IRONMAN

To właśnie podczas przygotowań do wyzwania, czterokrotna mistrzyni świata Ironman i rekordzistka na żelaznym dystansie Chrissie Wellington dowiedziała się o historii Sama Perkinsa i oboje nawiązali więź. Sam wykorzystał osiągnięcia Chrissie i jej słynne pozytywne spojrzenie na świat jako inspirację dla swoich własnych przedsięwzięć triathlonowych.

Znalezienie lekarstwa na MND od dawna było sprawą bliską sercu Chrissie. Na początku jej profesjonalnej kariery triathlonowej, została przedstawiona rodzicom Jona Blaisa, amerykańskiego triathlonisty, który zachorował na MND (ALS). John ukończył  mistrzostwa świata IRONMAN na Hawajach rok przed śmiercią w 2007.

Podczas wywiadu przed wyścigiem Blais powiedział spikerowi Mikowi Riley’emu, że dotrze do mety, nawet jeśli będą musieli go przez nią „przetoczyć”. Blais ukończył wyścig i specjalnie położył się i przerolował przez linię mety. Gest nazwany „Blazeman Roll” został przejęty przez wielu sportowców jako sposób na zwrócenie uwagi na problem choroby. Jedną z triathlonistek zainspirowaną historią Blazemna była Chrissie, która przyjęła gest rolowania się przez metę.

Jeszcze jedno marzenie

Sam Perkins postanowił postawić sobie jeszcze jedno sportowe wyzwanie. W kwietniu tego roku chce pokonać London Marathon. Gdy tylko mistrzyni Ironman dowiedziała się o kolejnej akcji Sama, postanowiła dołączyć do jego zespołu. 

Historia Sama uderzyła mnie i po poznaniu go, stałam się jeszcze bardziej zdeterminowana, aby pomóc wspierać i podnosić świadomość o jego organizacji charytatywnej w każdy możliwy sposób. Sam jest niesamowitą osobą, a jego postawa, aby jak najlepiej wykorzystać każdą sytuację, mimo że dotknęła go najokrutniejsza z chorób, jest przykładem dla nas wszystkich. Brałam udział w TCS London Marathon wiele razy, ale zawsze z naciskiem na siebie i własne wyniki. Ten kwiecień będzie tak orzeźwiająco inny. Fantastycznie jest widzieć pracę, jaką wykonują organizatorzy TCS London Marathon, aby impreza była jak najbardziej integracyjna i jestem tak wdzięczna za tę jedyną w życiu okazję, aby pomóc komuś innemu zrealizować marzenie na całe życie; komuś, kto mnie inspiruje i kogo z dumą nazywam przyjacielem – mówi Chrissie Wellington.

Zespół uzupełnia opiekun Sama i były szkocki biegacz Frank McGowan, szwagier Sama, lekarz i biegacz trailowy, Tom Rawling, oraz Steph Cobb. 

Źródło: 220Triathlon

„Myślałem, że szansa została mi odebrana”

Logistyka jest nieco bardziej skomplikowana niż zwykłe pchanie wózka inwalidzkiego. Oprócz dostosowanego krzesła, które będzie wspierać szyję i głowę Sama Perkinsa, utrzymując ją w wystarczająco wygodnej pozycji, zespół będzie używał oddzielnego wózka w trakcie biegu, aby transportować zapasową baterię do respiratora Sama.

Maraton Londyński zawsze był jednym samodzielnym maratonem, do którego mówiłem, że będę trenował, jeśli kiedykolwiek dostanę miejsce, ale nigdy nie udało mi się zostać wybranym w losowaniu. Po tym, jak zostałem zdiagnozowany, myślałem, że szansa została mi odebrana, aż do ogłoszenia w zeszłym roku o wspomaganych biegach. Mimo że nie jestem w stanie zrobić tego w konwencjonalny sposób, czuję się zaszczycony, że mam taką możliwość. Jestem bardzo wdzięczny organizatorom i nie mogę się doczekać, aby wchłonąć każdą ostatnią kroplę wspaniałej atmosfery, jaką zapewnia ten bieg. Dodatkowo jestem pewien, że niezależnie od tego, jak wolno go ukończymy, to i tak będzie to mój najszybszy maraton w życiu! – mówi Sam.

ZOBACZ TEŻ: Jak ścigać się po 80-tce? Sekret Charliego Barnesa

Nikodem Klata
Nikodem Klata
Redaktor. Dziennikarz z wykształcenia. W triathlonie szuka inspirujących historii, a każda z nich może taką być. Musi tylko zostać odkryta, zrozumiana i dobrze opowiedziana.

Powiązane Artykuły

Śledź nas

18,455FaniLubię
2,515ObserwującyObserwuj
443SubskrybującySubskrybuj

Polecane