VERVE 10K SOPOT bez WERWY

       Po warszawskich 42–kilometrowych wojażach przyszedł czas na końcową realizację sezonu, która ma nastąpić 11 listopada w Biegu Niepodległości. Po tygodniowej regeneracji powróciłem do ostatniej fazy programu treningowego, na bazie którego w zeszłym roku udało mi się po raz pierwszy przekroczyć magiczną, przynajmniej dla mnie, barierę 40 minut.

       W minioną niedzielę, zgodnie z w/w planem, przypadł test, który przeprowadziłem podczas sopockiego biegu organizowanego przez znany skąd inąd Sport Evolution. Start spod Ergo Areny a meta wewnątrz hali podświadomie przypominała mi wydarzenia sprzed dwóch tygodni. Oczywiście w skali mikro i odpowiednio proporcjonalnie do dystansu. Ilość uczestników nie przekroczyła dwóch tysięcy, więc można powiedzieć, że jak na trójmiejskie warunki, była to kameralna impreza, idealnie wpasowująca się w charakter kurortu. Bieg ulicami Sopotu a następnie nadmorską alejką parkową wśród różnokolorowych liści należałby do przyjemności, gdyby nie zabójcze tempo. No właśnie. Tradycyjnie zacząłem za szybko jak na moje aktualne możliwości. Skończyło się to otworzeniem furtki i zaproszeniem całego stada wątpliwości, których apogeum dopadło mnie przy szóstej chorągiewce zlokalizowanej na molo. Po prostu stwierdziłem, że tak dalej biec nie mogę i znacząco, naprawdę znacząco zwolniłem. Osłabione morale ledwo się podniosło. Dowlokłem się do mety walcząc z wiatrem, podbiegiem i jesienną zadumą. Czas na mecie (40’50’) pokazuje, że w bieganiu nie zrobiłem zakładanego na ten sezon postępu. Pozostał miesiąc czasu do Biegu Niepodległości, podczas którego zobaczę, ile da się jeszcze ugrać, wprowadzając bardziej rygorystyczne formy dietetyczno-treningowe.

       I tak na koniec pytanie zamknięte: Jak potraktować start w półmaratonie gdańskim (26.10.2014 r.)? Na ostro czy treningowo? 🙂

Powiązane Artykuły

11 KOMENTARZE

  1. Boguś, chyba osób mających jakiś komfort czasowy ze świecą szukać! Do 24 grudnia masz 10 euro rabatu 🙂 a później może nie być już miejsc! Też miałem takie przemyślenia, że za mało czasu na przygotowanie do pełnego ale przecież nie musimy się zarzynać, wystarczy jak coś ok 11h nakręcimy…. :-)))

  2. Arek, dzięki za propozycję. Chętnie bym skorzystał, tym bardziej, że Ostsesman wygląda świetnie, ale…mam pewien deficyt czasowy, ajak dobrze wiesz przygotowania do pełnego IM, to nie w kij dmuchał :-). Generalnie nie mowię nie, ale raczej będę korzystał z oferty last minute, tj gdzieś tak wokolicy styczeń – marzec (jeśli się zdecyduję :-))

  3. Boguś, zapomniałem zagaić! A może Ciebie namówię na Ostsesmana ?! Już się zapisałem, zapisał się również Michał Budzik. Pomyśl a najlepiej nie myśl tylko się zarejestruj, w końcu będzie okazja do spotkania się… 🙂

  4. Ja tez glosuje za 'Sparta!’ na obydwoch :). Dwa tygodnie to sporo czasu a dystanse sa zjadliwe, gdybym mial obstawic jako efekt uboczny maratonu wydaje mi sie ze mozesz uzyskac lepszy czas na polmaratonie niz na 10km, ale moge oczywiscie sie mylic :).

  5. Odpowiedz sobie na pytanie, co da Tobie ten bieg jeśli np. zrobisz go treningowo (trening chłodnej głowy, efektywniejsza taktyka). Ja gdybym czuł, że mam formę na życiówkę na pewno bym ją atakował i się nie wahał atakować. W przeciwnym razie potraktował bym to treningowo. W Twoim przypadku dochodzi jeszcze pytanie, czy aby na pewno dobrze się zregenerowałeś po maratonie. Zależy na czym Ci bardziej zależy, wyśrubować wynik na 10 km czy półmaratonie.

  6. Dzięki Chłopaki. Na razie jest 3:0. Pytanie zadałem w kontekście Biegu Niepodległości, który jest dwa tygodnie później i zastanawiam się czy pójscie ostro na półmaratonie nie wpłynie negatywnie na dobry wynik 11.11.2014 r. Ja zresztą też uważam, że skoro zapisałem się na zawody i opłaciłem start, to odpuszczać nie można 😉

  7. Po mojemu to polecisz z głową i ostro. Czyli tak, jak to robią goście przygotowani do startów. Treningowo to i tak biegasz na treningach. Nie masz sobie czego żałować, przecież już po sezonie. A sezon miałeś ładny. Uznanie.

  8. Boguś, moim skromnym zdaniem na maksa! Przecież Ty, podobnie zresztą jak ja, nie szarżujesz z ilością startów…. co Ci szkodzi? Niedawno zaliczyłeś maraton, wszystko już odbudowane…. jest szansa na ładną życiówkę! A co Nas najlepiej motywuje? 🙂

  9. 🙂 Na ostro tylko lepiej taktycznie…oszacuj tempo, wynik końcowy na podstawie tętna i tema na treningach….i trzymaj sie planu a nie wystrzelaj jak z procy:):):):) powodzenia. Półmaraton więcej wybacza:):):)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,569FaniLubię
997ObserwującyObserwuj
291SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X