Rower na poważnie

No i zaczęły sie pierwsze trningi na rowerze (szosie). Narazie sam nie wiem co o tym sądzić, ogólnie po górkach w Krakowie dystans 50 km zajął mi 1,5h ale dzisiaj 60 km z Zawoji do Jabłonki zabrało mi 2h 19 min ze średnią prędkością około 26, ale tu był duży podjazd no i już wiem na czym muszę się szczególnie skupić. Powoli kończę z bieganiem, w sensie ograniczam treningi, jutro tylko ostatnie dłuższe wybieganie na 35 km przed Crocovia Marathon, ciekawe ile mi to zajmie po górach, a później może jeszcze jedna 20 ale nie sądzę shin splits już mocno doskwierają:(, za tydzień kupuje compressporty więc może to troszke pomoże.

Jak już pojawiła się kolarzówka to mam kilka pytań do bardziej doświadczonych, co warto szybciej kupić lemondke czy pedały spd, bo narazie nie mogę sobie pozwolić w ciągu jednego miesiąca na zakup obu? Kolejne pytanie czy po dłuższej jeździe też macie 'mrówki’ w rękach, co prawda po krótkiej gimanstyce to przechodzi ale jest to upierdliwe?

Kolejne możę głupie ale co tam, jak nie jeść much:D bo o ile oczy osłaniam okularami o tyle z racji zatkanego wiecznie nosa (alergia) dość często zdarza mi się że napotkam jakiegoś natrętnego owada, chociaż dziś był tylko jeden.

Narazie chyba więcej pytań nie ma, póki co codziennie myślę o czasie na maraton i strasznie kusi 3:00, ale myślę że 3:15 to będzie maks w tym roku, polecę negative splitem i mam nadzieję, że głowa to wytrzyma, jeszcze nigdy nie biegłem takiego dystansu:)

To by było na tyle, pozdrawiam wszystkich z Zawoji i wbrew temu, że straszą nas tu niepogodą to jednak dzisiaj było wspaniałe słoneczko.

Powiązane Artykuły

7 KOMENTARZE

  1. Ja tylko dodam od siebie mały dowód na to, że pedały SPD to przyrost mocy: jeździłem kilka lat na maratonach MTB bez SPD; jak założyłem SPD to w ciągu jednego maratonu

  2. Dzięki za rady w takim razie w czerwcu kupuje buty i pedały. Lemondkę sobie narazie podaruję. Bikfitting to też dobra sprawa może na jesienie gdzieś się umówię, Kuba jaki sklep byś polecał – secesję? Jeśli chodzi o wspólny trening to ja bardzo chętnie bo na stałe mieszkam na Bieżanowie, ale obawiam się że ciężko byłoby mi narazie utrzymać Twoje tempo. No z tym białkiem to dobra rada od dziś postaram się je zapijać, tylko mam jakąś dziwną fobie żeby przypadkiem nie trafić na ose albo inne świństwo, znajomy jak raz pogryzł się z osą to w szpitalu wylądował 😀 Dzisiaj już jestem po długim treningu biegowym wyszło tylko 29 km w czasie 3:45 ale Mosorny i Babia Góra zdobyta, ogólnie moc była na więcej ale ostatnie 40 minut to ucieczka przed deszczem co nawet poskutkowało zwiększeniem tempa do 5 minut na km:D No i zaczyna mi się to podobać, bo w Krakowie też mam sporo górek w okolicy i chyba się w przyszłym roku przestawię już całkowicie na biegi górskie, ale myślałem że niecałe 30 km zajmie mi około 3h ale wyszło 45 min dłużej, jednak kamienie, korzenie i nachylenie terenu to nie to samo co płaski asfalt. Najważniejsze że obeszło się bez żadnych problemów i bóli bo był to mój pierwszy trening biegowy w górach, tylko ludzie się trochę dziwnie patrzyli na szlaku jaki ich wyprzedzałem, ale podobno trimaniacy nie są normalni więc zaczynam się powoli do tych spojrzeń przyzwyczajać:)

  3. Do szosy nie kupuj lemondki. Ona raczej CI przeszkodzi niż pomoże, przynajmniej na tym etapie. Co do wyboru to zdecydowanie SPD+buty. Postaraj się dobrze ustawić rower. Internet jest bardzo pomocny.

  4. Krzysztofie, no gdzie muchy wypluwać, źródło białka;) Jak poprzednicy napiszę tylko, że buty i pedały powinny zdecydowanie być priorytetem. Natomiast zaskakuje mnie nie wiara w lemondkę (’ewentualny dodatek’, 'o ile w ogóle’?). W pewnym momencie (choć w Twoim przypadku, to może jeszcze nie ten moment) gdy zaczynamy na prawdę liczyć się z czasem i siłami, staje się całkowicie niezbędna i kluczowa – oczywiście przy prawidłowej pozycji itd. Nie mniej dzięki pedałom i butom masz szansę nauczyć się pedałować prawidłowo, czego życzę! tak samo jak powodzenia na maratonie (choć faktycznie rozrzut troszkę zrobiłeś. Biec tempem 4:15 a 4:37 to prawdopodobnie zupełnie inne zakresy…i kto wie czy nawet sąsiadujące;))

  5. Generalnie między tymi dwoma rzeczami to jak nic najpierw pedały i buty, lemondka może trochę później, o ile w ogóle. Jeśli chodzi o mrowienie to Janusz ma rację, to jest źle dobrana pozycja, więc nawet, według mnie, lepiej zainwestować w bikefitting niż w lemondkę, a jeszcze lepiej w lemondkę i później w BF 🙂 A swoją drogą może kiedyś uda się umówić na jakiś trening rowerowy, ja mieszkam w Krakowie, więc nie daleko. @Krzysztof much nie ma co wypluwać, białko się przyda podczas treningu 😉

  6. Witam Może nie jestem najlepszym doradcą – sam niedawno zacząłem jazdę na normalnej czy jak kto woli prawdziwej szosówce. Mam pedały spd i czekam właśnie na lemondke. Ma być w przyszłym tygodniu. W sumie dylematy mam podobne – tanio nie jest. Faktem natomiast jest to że np pedały spd kupisz za 200 PLN musisz do tego dodać buty. Buty to wydatek ok 320 PLN. Więc razem przeszło 500. Lemondka to też 250 – 500 PLN. Oczywiście mówie o podstawowych wariantach. Co do wyboru, ja bym wybrał pedały + buty. Jest spora różnica a przywyknąc też trzeba. Jak dla mnie sama lemondka dużo mnie Ci pomoże. Możliwe że bardziej doświadczeni coś podpowiedzą. Z muchami jest prościej – po prostu trzeba wypluwać :)))))) pozdrawiam

  7. Hej, Super że kupiłeś szosę! Zdecydowanie pedały są niezbędne do treningu, lemondka to ewentualny dodatek. Mrowienie w rękach jest spowodowane nie do końca dobrze ustawioną pozycją…Rozumiem, że pojawia się to po dłuższej jeździe w górnym chwycie? Jak jesz muchy to znaczy, że szybko jeździsz, to dobrze :). A co do maratonu – różnica między 3:15 a 3:00 jest duża, więc jeśli się zastanawiasz między tymi dwoma, to najpewniej powinieneś biec na 3:15. Pozdro:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Śledź nas

15,618FaniLubię
1,009ObserwującyObserwuj
293SubskrybującySubskrybuj

Kalendarz

Brak wydarzeń

Najpopularniejsze

X
X